Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Polowania w rybnickich lasach uciążliwe dla mieszkańców

Facebook Twitter

Dlaczego nie możemy spokojnie wypoczywać w naszych lasach? To pytanie zdała jedna ze słuchaczek Radia 90, Zdzisława Wielgosz. Jak mówi, w lesie między rybnickimi dzielnicami Ochojec, Kamień i Golejów od jesieni odbywają się polowania i mieszkańcy, a także biegacze czy rowerzyści nie czują się tam bezpiecznie.

Pani Zdzisława: Lubię spacerować po lesie. Ostatnio byłam przerażona, ponieważ w naszym lesie, który jest bardzo malutki, organizuje się w niedzielę polowania. Te polowania odbywają się w godzinach przedpołudniowych, kiedy bardzo dużo ludzi spaceruje z dziećmi z psami i wydaje mi się, że każdy z nas ma prawo, aby się w tym w lesie czuć się bezpiecznie. Ja się nie czuję bezpiecznie, słysząc jak szczekają psy, strzelają. Nie zgadzam się z terminem i z miejscem

-to opinia naszej słuchaczki. Las, o którym mowa ma pod swoją pieczą koło łowieckie „Pod Bukiem” z Rybnika. Mówi jego prezes Paweł Hajduk:

Paweł Hajduk: Polowania przyjęte są rzeczywiście u nas w kole łowieckim „Pod Bukiem”, że odbywają się głównie w niedzielę, ale odbywają się również w soboty. Polowanie zwykle odbywa się od godzin rannych do popołudniowych i tak naprawdę to jest jedyny termin, kiedy można je wykonać w całości, bo my również jesteśmy pracownikami różnych zakładów, pracujemy i polowanie może się odbyć w dni wolne od pracy. Zresztą to nie tylko nasze koło, ale wszystkie ościenne koła, które znamy, również w tych terminach polują.

Paweł Hajduk podkreśla, że w przeprowadzanych polowaniach wiele się zmieniło i obecnie są one bezpieczniejsze. Jego zdaniem nie ma też kolizji między łowczymi a osobami wypoczywającymi w weekendy w lasach.

Paweł Hajduk: Nasze polowania od pewnego czasu zmieniły swój charakter. Są tak zwanymi polowaniami z ambon, czyli my nie polujemy w zwartej grupie, polujemy w rozproszeniu, powodując to, że po prostu ten czynnik kolizyjny też ulega rozproszeniu i tak naprawdę go nie ma. Nie zajmujemy terenu i wykluczamy tam pobyt osób postronnych. Generalnie oznakowujemy ten teren tablicami ostrzegawczymi, ale nie zabraniamy do korzystania z tego terenu, a myśliwy oddając strzał czy w ogóle obserwując teren- my sobie zdajemy sprawę, na jakim terenie polujemy, że jest to teren zurbanizowany, że mieszkańcy weekendowo korzystają z lasów i to absolutnie jest dla nas priorytet – bezpieczeństwo i jeszcze raz bezpieczeństwo.

Nasza słuchaczka Zdzisława podnosi jeszcze jeden problem. Twierdzi, że informacji o tym, że planowane są polowania, lub już się odbywają, jest zbyt mało.

Pani Zdzisława: Ja nigdy nie zauważyłam, żeby było jakieś ogłoszenie, w sensie przez megafon czy coś takiego. Owszem są tablice informacyjne, ale w dwóch trzech miejscach, natomiast do lasu można wejść z każdej strony. Proszę, aby tutaj nie odbywały się takie polowania, żeby można było spokojnie spacerować po tym naszym małym lesie. Miałbym nawet taką propozycję, żeby ten las zamienić na taki leśny park dla mieszkańców Rybnika.

…nie ma możliwości wyłączenia części lasu z polowań. Fakt, że może on być przerzedzony (tak twierdz nasza słuchaczka) nie oznacza, że nie ma tam zwierząt, a koła łowieckie zajmują się regulacją ich populacji na danym terenie – twierdzi Paweł Hajduk. Jego zdaniem także ilość informacji dotyczących polowań jest wystarczająca.

Paweł Hajduk: Informacje są przekazywane przed sezonem łowieckim do dzierżawcy terenu, czyli w tym wypadku Nadleśnictwa Rybnik, jak również do urzędów gmin i miast, na którym terenie jest nasz obwód łowiecki z zaznaczonym terminem i godzinami polowania. Dodatkowo, przed samym polowaniem rozmieszczamy tablice ostrzegawcze przy wejściu do lasu. Wiadomo, że całego lasu nie możemy oznakować, bo to jest niemożliwe, ale przy duktach czy drogach leśnych, z których korzystają ludzie, zawsze te oznaczenia przed polowaniem są. Robimy to z wyprzedzeniem kilkugodzinnym w tym dniu, kiedy odbywa się porównanie. Nie możemy tydzień wcześniej, bo to nie jest zgodne z prawdą, nie ma tego polowania i nie będziemy nikogo stresować i wprowadzać w błąd.

„Fakt, że zabija się sarny i jelenie nie jest w porządku, mięsa mamy dosyć w sklepach a postrzelać można na strzelnicy” – twierdzi także mieszkanka z Ochojca. Choć wielu osobom może się to nie podobać, odstrzał zwierząt w lasach jest potrzebny – odpowiada Paweł Hajduk:

Paweł Hajduk: Odstrzał zwierząt jest potrzebny dlatego, żeby zachować populację. Nie może dojść do przegęszczenia zwierząt na danym terenie, bo zwierzęta wyrządzają szkody zarówno w uprawach rolnych, gdzie my jako koło ponosimy znaczne koszty. W tym roku zapłaciliśmy Ponad 150 tys. zł rolnikom, jak również w uprawach leśnych i tutaj po prostu musi dojść do tej równowagi. To jest taka zwana pojemność łowiska i ilość zwierzyny nie może przekroczyć pewnych stanów, bo jest to ze szkodą i dla tej zwierzyny, która nie ma pożywienia i dla wszystkich korzystających z lasu, jak również dla rolników Leśników i tak dalej.

Dodajmy, że polowania zbiorowe, o których mowa, organizowane są przez koła łowieckie od listopada do stycznia. Wiosną praktycznie ich nie ma, a w pozostałych miesiącach zdarzają się sporadycznie. Tematem zajął się Robert Krzyżaniak.

Wokół Ciebie dzieją się rzeczy ważne lub zabawne?
Nakręciłeś ciekawy film, zrobiłeś dobre zdjęcie?
Interesuje nas wszystko, co interesuje Ciebie i co dla Ciebie jest ważne.
Napisz do nas TUTAJ!

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 23 maja 2022