Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Polska Grupa Górnicza: dwie kopalnie do zamknięcia, z pracą pożegna się 5 tysięcy osób

Dwie kopalnie do likwidacji "Wujek" w Katowicach i "Bielszowice" w Rudzie Śląskiej, redukcja zatrudnienia o 5 tysięcy osób, planowana strata na ten rok to 5 mld złotych.

Co po rozmowach w PGG? Pogotowie strajkowe utrzymane
fot. Polska Grupa Górnicza

Szacowany czas czytania: 03:26

Polska Grupa Górnicza o planach na ten rok

To najnowsze wieści z Polskiej Grupy Górniczej, która wczoraj (09.02.) podsumowała ubiegły rok i mówiła o planach na bieżący. To nie jest łatwy czas dla górnictwa, ceny węgla spadły i wróciły do tego sprzed kilku lat. Dużych odbiorców jest niewielu, a koszty funkcjonowania potentata węglowego są spore.

Górnictwo jest potrzebne przekonuje Łukasz Deja prezes PGG:

Łukasz Deja: Czuję smutek. Górnictwo  stanowi element bezpieczeństwa energetycznego, świadczy o tym  chociażby to, że od listopada praktycznie każdy z nas, dzięki górnictwu, dzięki temu węglowi z naszego kraju może sobie swobodnie komórkę doładować i może sobie włączyć telewizor i to są takie momenty, kiedy to górnictwo jest potrzebne i ja się czuję potrzebny. I myślę, że w tym okresie przejściowym dobrze by było, żebyśmy wszyscy pomyśleli o tych górnikach w momentach właśnie takich jak dzisiaj, kiedy słońca nie ma, wiatr nie wieje, a potrzebujemy naładować komórkę.

Proces zamykania kopalni Wujek i Bielszowice potrwa kilka lat. PGG chce by ten majątek już w trakcie procesu likwidacyjnego był wykorzystywany. Spółka podkreśliła, że rocznie likwiduje około 100 kilometrów chodników – to tyle ile ma średnio jedna kopalnia. Wiele wskazuje na to, że transformacja górnictwa musi przyspieszyć, bo dziś żyjemy w otoczeniu jakie zakładała tzw. umowa społeczna na 2032 rok.

PGG zatrudnia około 35 tysięcy pracowników. W ubiegłym roku zredukowano liczbę o 1267 osób z czego 98 to administracja. Zmniejszono też outsorcing o 1359 osób. Odejścia z pracy to jedno, drugie to alokacja pracowników na inne kopalnie. Po wejściu w życie ustawy górniczej odchodzący z pracownicy PGG mogą liczyć na konkretne wsparcie, to miedzy innymi urlopy górnicze czy jednorazowa odprawa w wysokości 170 tysięcy złotych. Chętnych jednak jest mniej niż się zakładano:

Łukasz Deja: Dużo mniejsze niż się spodziewaliśmy. Zapewne gdy pierwsze osoby pójdą, to ta refleksja przejdzie. Jeżeli chodzi o te jednorazowe odprawy pieniężne, to w tej chwili niecałe 600 osób deklaruje taką chęć. No i zakładamy, że większość z nich, bo przypomnę, że to pracodawca podejmuje tą ostateczną decyzję, większość z nich zostanie rozpatrzony pozytywnie.

Łukasz Deja prezes Polskiej Grupy Górniczej / fot. Radio 90

Kolejna ważna sprawa to finanse PGG i funkcjonowanie spółki na rynku. Przychody za ubiegły rok ze sprzedaży węgla to 7,1 mld złotych, wydatki 12,6 mld to spadek o 1,3 mld i redukcja kosztów jednostkowych. Planowana strata na ten rok to jednak 5 mld złotych – mówił Bartosz Kępa, wiceprezes zarządu PGG do spraw finansowych:

Bartosz Kępa:  To był niełatwy rok, ale ktoś powiedział, że to jest stabilna sytuacja, bo w górnictwie zawsze jest niełatwo. Ustawa, na którą czekaliśmy, ona była bardzo ważnym wydarzeniem. Ona pozwala nam uruchomić procesy restrukturyzacyjne. To nie tylko chodzi o samo zapotrzebowanie na węgiel, o to, że zmieniła się struktura importu i eksportu, ale chociażby o to, co się dzieje z kursem dolara, który ma ewidentnie wpływ na cenę węgla, bo przecież węgiel importowany do Polski opiera się o notowania dolara. Wydaje mi się, że nie możemy mówić, że musimy coś sprzątać. Całe otoczenie się zmieniło w tej chwili i coś, co było charakterystyczne dla branży IT, czyli zwinne zarządzanie, dostosowywanie się, dzisiaj jest tak, jutro może być inaczej, my musimy nauczyć się szybko reagować, dostosowywać nawet tak gigantyczną firmę jak Polska Grupa Górnicza.

Bartosz Kępa, wiceprezes zarządu do spraw finansowych / fot. Radio 90

Polska Grupa Górnicza to największy producent węgla energetycznego w Europie. To 7 kopalń w sumie 13 ruchów. W 2025 roku wydobyła około 16 mln ton węgla.

Autor: Arkadiusz Żabka

REKLAMA