Porodówka w Wodzisławiu od dziś zawieszona. Ze szpitala odeszli lekarze, ale dyrekcja wierzy, że znajdą się chętni do pracy
Czarny dzień dla wodzisławskiego szpitala. Porodówka oraz oddział neonatologiczny od dziś (10.08) zostają zawieszone do końca października. Powód - brak lekarzy, którzy mogli by zabezpieczyć pracę oddziału. O trudnej sytuacji oddziału mówiliśmy od wielu miesięcy.

Szacowany czas czytania: 03:33
Porodówka w Wodzisławiu od dziś zawieszona. Szefostwo lecznicy wierzy, że jeszcze wznowi działalność
Jeszcze kilka tygodni temu dyrekcja zapowiadała, że uda się utrzymać pracę oddziału w sierpniu. Stało się jednak inaczej i sprawdził się czarny scenariusz, którego niektórzy się spodziewali. Porody w powiatowym szpitalu w Wodzisławiu Śląskim zostały wstrzymane. Z dyrektorem lecznicy Cezarym Tomiczkiem rozmawiał Arkadiusz Żabka.
Cezary Tomiczek: Została zawieszona działalność oddziału położniczego, naturalną rzeczą – również oddział neonatologiczny. Nie przyjmujemy już porodów. W naszej placówce działa wyłącznie oddział ginekologiczny.
Radio 90: Ja przypominam sobie te zapowiedzi, że do końca sierpnia będzie działał oddział. Co się stało?
Cezary Tomiczek: Końcem zeszłego miesiąca, doktor Łaska, która jest zastępcą ordynatora, przygotowała grafik dyżurów oraz grafik dziennej ordynacji, było to zabezpieczenie. Początkiem tego miesiąca otrzymaliśmy informację od pani doktor, że jednak część lekarzy wycofało swój akces do pracy na oddziale. W związku z tym zostaliśmy zmuszeni do tego, aby zawiesić w trybie pilnym działanie porodówki w naszym szpitalu.

Dlaczego lekarze mimo wcześniejszych zapowiedzi nie chcą pracować na wodzisławskiej porodówce?
Cezary Tomiczek: Nie wiem do końca dlaczego tak jest, różne aspekty nimi kierowały. Mamy wypowiedzi lekarzy, którzy odeszli i mamy wypowiedzi również lekarzy, którzy pozostali tutaj. Mamy największą stratę dla szpitala, czyli zamknięcie oddziału położniczego.
Radio 90: Pan chciałby go utrzymać?
Cezary Tomiczek: Bardzo chciałbym utrzymać. Zawsze byłem zwolennikiem położnictwa, natomiast aby oddział mógł funkcjonować, muszą być lekarze, co najważniejszy, musi być ordynator. Proponowałem wśród obecnego zespołu, który był do niedawna, by któryś z młodych lekarzy objął funkcję ordynatora, natomiast żaden z nich się na to nie zgodził.
Radio 90: Czyli winni tej sytuacji są sami lekarze?
Cezary Tomiczek: Nie powiedziałbym, czy ktoś jest winny. Po prostu winny jest brak obsady lekarskiej na oddziale.
Aktualnie na oddziale porodowym w Wodzisławiu Śląskim jest 5 noworodków, do końca tygodnia zostaną wypisane ze szpitala. Zawieszenie porodówki oznacza także wręczenie wypowiedzeń 25 położnym pracującym na oddziale. Panie mają zostać przekwalifikowane i trafić do pracy w Zakładzie Opiekuńczo Leczniczym, jaki powstaje w Rydułtowach:
Cezary Tomiczek: Panie położne otrzymały w większości wypowiedzenia z trzymiesięcznym okresem, w tym czasie będą pracowały na oddziale. Większość będzie wybierała urlopy. Dążymy do tego, aby móc zatrudnić panie położne w nowo powstającym ZOL-u. Jest propozycja, aby były szkolenia uzupełniające dla pań położnych. Izba pielęgniarskie takie szkolenie ma zorganizować. Czekamy też na decyzję pani minister o tym, aby dopuścić panie położne do pracy w ZOL-u, wtedy te wypowiedzenia zostaną wycofane i panie położne będą mogły pracować w ZOL-u.
Dyrektor Tomiczek ma nadzieję, że w ciągu dwóch miesięcy uda się znaleźć lekarzy do pracy i wodzisławska porodówka znów zacznie przyjmować rodzące panie:
Cezary Tomiczek: Jesteśmy przekonani, mamy nadzieję i cały czas tą nadzieją żyjemy, że znajdziemy zespół, który poprowadzi ten oddział. Od dłuższego czasu robimy wszystko, by pozyskać kadrę lekarską. Jednak te działania na dzień dzisiejszy okazały się płonne i nie mamy wystarczających zasobów, by oddział działał sprawnie i bezpiecznie.
Póki co w Wodzisławiu Śląskim przez dwa najbliższe miesiące porodów nie będzie. Szpital podpisał umowę z WSS nr 3 w Rybniku i tam będą przewożone ciężarne panie spodziewające się wkrótce porodu.
Przypomnijmy, że oddział porodowy przynosi największą stratę finansową dla szpitala – to 5 mln złotych rocznie. Do tego tematu będziemy wracać w Radiu 90.
Zobaczcie zdjęcia z lecznicy w Wodzisławiu Śląskim!





