StartWiadomości Wiadomości dnia

Poznaj tajemnice cmentarzy w Wodzisławiu Śląskim: „Historia tego cmentarza sięga XIII wieku…”

W Wodzisławiu Śląskim spotykamy się ze Sławomirem Kulpą, dyrektorem miejscowego muzeum:

Takim najstarszym cmentarzem, który już nie istnieje, a który funkcjonował w Wodzisławiu był cmentarz przy kościele parafialnym, kościele przy rynku dojścia. To jest cmentarz szczególny, ale niestety z tych starych nagrobków nic nie zostało nad czym bardzo ubolewam, bo cmentarz jest takim spotkaniem sacrum z profanum i wiadomo, że wszyscy przejdziemy w inny wymiar czasowy. I tak można powiedzieć oględnie i człowiek się zawsze zastanawia. Ten wymiar czasowy jest taką zadumą nad tym wszystkim, dlatego warto odwiedzać cmentarze. Ja zauważyłem, że przez ostatnie 20 lat w społeczności też nastąpiły duże zmiany, jeśli chodzi o cmentarze, ponieważ odwiedzamy je nie tylko na początku listopada, ale ludzie dbają o groby na co dzień.

Stary parafialny cmentarz przy kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, był bardzo duży:

Gdybyśmy zobaczyli wielkość tego cmentarza, który znajdował się przy kościele przy rynku, to można ustawić ścianę dookoła kościoła z kości mieszkańców, którzy tam są pochowani. Ja prowadziłem badania w archiwach i mam wypisy zmarłych, którzy tam są pochowani, a których mogiły się nie zachowały i jest ich naprawdę mnóstwo. Tak na przykład, ilość zgonów w Wodzisławiu w ciągu roku to było około 100 osób, pomnóżmy to sobie przez ilość lat – jeżeli Wodzisław ma te 750 lat – to to jest bardzo duża ilość. Te cmentarze zawsze były za ciasne dla miast. Rozmiar tego cmentarza nie zmienił się do połowy XIX wieku, dopiero, gdy wybudowano nowy kościół, to ten areał, po 1910 roku wzrósł o tą północną enklawę. Ale na cmentarzach są to szczególne miejsca pamięci, nie ma mogił, ale pod powierzchnią, przynajmniej na jednym hektarze, na 100 metrach kwadratowych, mielibyśmy około 500 osób.

W przeciągu setek lat na parafialnym cmentarzu w centrum miasta pochowano ogromną liczbę ludzi:

Oni tam leżą w różnych pozycjach. Ten cmentarz zawsze był za mały i szkoda, że nie wybudowano cmentarza w odpowiednim czasie i nie zachowano cmentarza dla Wodzisławian, ponieważ to bardzo ważny odnośnik dla tej społeczności. Cmentarz jest takim szczególnym miejscem, gdzie ta społeczność wiąże się ze sobą. Z takich starszych pochówków, to zachował się jeden z 1912 roku, Maksymiliana Otto Lucasa, który był tutaj księgarzem, wydał bardzo wiele pocztówek związanych z Wodzisławiem. Z takich starszych, zachowały się nagrobki rodzin autochtonów, na przykład rodzin Nieslerów czy rodziny Guzy, którzy od pokoleń są związani z tym miastem. Ale są nowe tablice i trochę ubolewam nad tym, ponieważ ten stary cmentarz funkcjonował jeszcze do lat 70. XX wieku.

Stary parafialny cmentarz funkcjonował jeszcze kilkadziesiąt lat temu – przypomina Sławomir Kulpa:

Dopiero w latach 70. te tablice zostały usunięte i te pochówki stały się anonimowe. Fajnie byłoby iść odwiedzić grób Franza Henkego, kronikarza miasta czy też innych zasłużonych osób, bo też trzeba powiedzieć, że pod kościołem są krypty starych właścicieli Wodzisławia, na przykład członków roku Planknarów, proboszczów wodzisławskich. Tam była pochowana elita, jak najbliżej ołtarza. Tam nie ma wejścia, ponieważ w tym nowym kościele, który został wybudowany w 1919 roku, jest pochowany ksiądz Weltike, proboszcz, który przyczynił się do wzniesienia tej nowej świątyni. I pod tym nowym kościołem są jeszcze fundamenty starego kościoła, pod nim są krypty Planknarów i innych osób, które przed wiekami rządziły czy też były elitą władzy Wodzisławia. Są pochówki, które są wcześniejsze, ale są już tam nowe tablice. Jest ta ciągłość w pochówkach. Można powiedzieć, że ten cmentarz sięga początków miasta, czyli końca XIII wieku.

Ważne wodzisławskie nekropolie to nie tylko ta przy starym kościele:

Jak się okazuje, jak archeologia wykazała był również cmentarz przy kościele ewangelickim, dawnym franciszkańskim. Przecież tam znaleźliśmy kilkanaście pochówków w tym pochówki dzieci i osób starszych. Najstarsze z nich mogą sięgać nawet XV wieku. W późniejszych czasach, w XVIII wieku, dokonały się dość ważne zmiany, bo tutaj dominowali chrześcijanie i po przejęciu tej części Śląska przez Prusów, Wodzisław stał się wielokulturowym miastem, ponieważ otwarto tu furtkę dla społeczności żydowskiej, która już w połowie XVIII wieku zaczęła zajmować ważną przestrzeń w mieście, stała się jego elitą. Oni założyli również swój własny cmentarz w 1814 roku, na południe od miasta, czyli na miejscu, gdzie dzisiaj jest cmentarz żołnierzy radzieckich, tam funkcjonował cmentarz żydowski.

Na początku XIX wieku społeczność żydowska Wodzisławia stworzyła swoją nekropolię na południu miasta. To teren obecnego cmentarza żołnierzy radzieckich:

Po nim zachowały się piaskowcowe schody, został także upamiętniony, ponieważ 14 maja tamtego roku odsłonięto tam tablicę związaną z tą społecznością, że tam jest pochowanych około 500 osób wyznania mojżeszowego z terenu Wodzisławia i okolic. Wcześniej Żydzi przewozili swoich zmarłych aż do Mikołowa, gdzie znajduje się siedem macew Żydów z Wodzisławia, którzy zostali tam pochowani. Oczywiście tego cmentarza już nie ma, ponieważ został on usunięty w okresie okupacji i tuż po wojnie w 1961 roku został otworzony cmentarz żołnierzy radzieckich, którzy zginęli w czasie walk o Wodzisław podczas II wojnie światowej. Następną społecznością, która też w II połowie XVIII wieku znalazła swoje miejsce spoczynku, byli ewangelicy.

Kolejnym ważnym miejscem jest cmentarz ewangelicki:

Cmentarz ewangelicki znajduje się na Maruszach. Tam Zofia Karolina von Dyhrn założyła kolonię Marusze i od lat 70. ewangelicy tam znaleźli miejsce wiecznego spoczynku i on przetrwał. Tam cmentarzem zajmuje się pan Alojzy Firla, który jest pasjonatem, który dba o ten cmentarz, pilnuje, żeby tam się nic nie stało. Przechowuje pamięć. Ewangelicy bardzo dbają o cmentarz, to jedyny stary cmentarz, który się zachował. Tam zostali pochowani również znani wodzisławianie, na przykład właściciel pałacu, w którym znajduje się Urząd Stanu Cywilnego w Wodzisławiu i rozległych obszarów ziemskich, Edward Braun, który jest fundatorem, między innymi, wieży na Grodzisku. Ale jego nagrobek niestety nie przetrwał.

Na cmentarzu ewangelickim na Maruszach pochowano wiele znamienitych osób, mających wpływ na życie miasta i nie tylko:

Drugą taką ważną postacią dla Wodzisławia był Rudolf Hirsch, który napisał wiele naukowych artykułów. Teraz się okazuje, że we Wrocławiu jest jego rękopis „Herbarza szlachty z terenu ziemi wodzisławsko-rybnickiej”. Potężne dzieło, liczy 300 stron, także był to pracowity człowiek, który bardzo przyczynił się wiedzy, jaką mamy o mieście. On korzystał ze źródeł, które nie istnieją lub które są dla nas niedostępne. On był na cmentarzu ewangelickim. Mamy też burmistrza Beera, który piastował ten urząd przez kilkadziesiąt lat, kupca Lonitzera, który miał tą kamienicę przy Rynku 1 jeszcze przed Nieslerami. Są tam pochówki pastora, który przyczynił się do odnowienia kościoła ewangelickiego. Tam jeszcze jest rodzina szlachecka Skrbeńskich, zachowały się ich monumentalne, dostojne nagrobki. Warto to miejsce odwiedzić, zobaczyć, tam jest taka prawdziwa historia.

Niestety niewiele nagrobków zachowało się do naszych czasów, ale jest tablica poświęcona pamięci pastora, który przyczynił się do odnowienia kościoła ewangelickiego:

Są też miejsca inne, one są niewidoczne, nie są eksponowane, ale cmentarz istniał też przy kościele pw. św. Krzyża, który też nie istnieje, został całkowicie zniesiony z powierzchni ziemi w 1826 roku. Stoi tam tablica, na Placu świętego Krzyża, tam również warto zapalić świeczkę, bo to jest również ważne miejsce dla Wodzisławia.

Po wodzisławskich nekropoliach oprowadzał nas Sławomir Kulpa, dyrektor miejscowego muzeum.

Zostaw komentarz