StartWiadomości Wiadomości dnia

Premier: 12 Polaków zginęło w kopalni Stonava

Zgłosiłem naszą gotowość do udziału w akcji ratowniczej – powiedział premier:

Według naszej wiedzy, przekazanej przez kierownictwo kopalni, pod ziemią jest pożar, bardzo wysoka temperatura, bardzo wysokie zagrożenie kolejnymi wybuchami, trwa procedura wpuszczania azotu po to, żeby ugasić ten pożar. Ona może trwać wiele godzin, nawet wiele dni. Chodniki są zablokowane, akcja ratownicza, poszukiwawcza została wstrzymana. (…) Mamy informacje ze strony czeskiej. Z 13 górników, którzy nie zostali wydobyci, nie ma szans, żeby ktokolwiek przeżył.

Premier Morawiecki jest w stałym kontakcie z szefem czeskiego rządu:

Chciałem wyrazić najgłębsze współczucie, żal w związku z tym co się stało w związku z tą straszną tragedią. Wszystkim rodzinom ofiar, poszkodowanych (…). Jeden polski górnik jest w ciężkim stanie. Roztoczymy opiekę nad rodzianami (…). 

800 metrów pod ziemią, w miejscu gdzie doszło do wybuchu metanu, jest 200 stopni Celsjusza, tam gdzie jest pożar temperatura jest jeszcze wyższa. Na razie niemożliwe więc jest kontynuowanie akcji ratunkowej, ale polskie i czeskie służby są wciąż w gotowości. Górnicy, którzy zginęli w czeskiej kopalni w Stonavie koło Karwiny mieli od 25 do 53 lat, tak podał dyrektor wykonawcy OKADE, Boleslav Kowalczyk. 12 z 13 ofiar to mężczyźni narodowości polskiej, jeden z nich od ponad 20 lat mieszkał na terenie Republiki Czeskiej. We wczorajszym (20.12.) wybuchu metanu rannych zostało 10 osób, trzy z nich wciąż przebywają w szpitalach w Ostrawie i Karwinie. W pobliżu kopalni jest pusto, została ona zamknięta, dziś (20.12.) nie fedruje, a górnicy unikają komentarza:

Usłyszał Jan Bacza. To druga największa tragedia w zagłębiu ostrawsko-karwińskim od 1990 roku.

Zostaw komentarz