Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Prezydent Andrzej Duda o odnalezionych górnikach: „Nie dają oznak życia” [FOTO]

Facebook Twitter

"To chyba najczarniejszy tydzień w historii polskiego górnictwa. Nie spodziewałem się, że dosłownie za kilkadziesiąt godzin będę tuta znowu, w Jastrzębiu, w związku z kolejną katastrofą, która nastąpiła" - powiedział prezydent Andrzej Duda,

Prezydent dziś wieczorem (23.04.) przyjechał do Jastrzębia w związku z trwającą w ruchu Zofiówka akcją ratunkową po wstrząsie, do jakiego doszło przed 4.00 rano. 42 górnikom udało się wydostać z rejonu zagrożenia, 10 zostało pod ziemią. Ratownikom udało się dotrzeć do 4 z nich.

Andrzej Duda: Górnicy nie dają oznak życia. Jest duża odległość pomiędzy stacją a miejscem, w którym doszło do tąpnięcia, w którym znajdują się górnicy. Jest to wielki wysiłek dla ratowników, żeby dotrzeć, bo pomiędzy stacją bazą a tym miejscem jest ponad 2 kilometry, które trzeba przejść w ciemnościach przez kopalnię. Tam wyłączona jest całkowicie energia elektryczna, właśnie dlatego, że w związku z tym wstrząsem uwolnił się metan i tam w ogóle nie było powietrza. Był całkowity brak tlenu. Trwa poprawianie atmosfery, ale dotarcie tam w aparatach, w tym wszystkim, co ratownicy muszą mieć ze sobą, jest w samo w sobie ogromnym wysiłkiem, a co dopiero prowadzenie akcji ratowniczej. Kolejne zastępy muszą zabrać górników, muszą ich donieść do stacji bazowej i tam dopiero będą poddani badaniu lekarskiemu. Takie są zasady, takie są przepisy.

Wypadek w kopalni Pniówek i ten w ruchu Zofiówka to dwa różne zdarzenia, nie można ich ze sobą łączyć

— dodaje prezydent Duda:

Andrzej Duda: Eksperci mi wyjaśnili, że nie ma żadnego związku pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami. To jest po prostu zbieg losu. Niestety, w jednym i w drugim przypadku w tych miejscach, w których doszło do katastrofy byli górnicy. Na „Pniówku” mieliśmy górników i ratowników. Na „Zofiówce” byli to górnicy. Doszło do tąpnięcia wysokoenergetycznego wstrząsu. Górotwór oddał energię. Było w tym miejscu 10 górników, wokół na sąsiednich ścianach w tunelach obok było kilkudziesięciu górników, ale większość z nich nie odczuła, że jakiekolwiek zdarzenie nastąpiło. Wszyscy wyszli bezpiecznie. Ale 10 górników, którzy przebywali w tym miejscu, w którym ten wstrząs nastąpił, cały czas znajduje się na dole w kopalni.

Prezydent złożył też kondolencje bliskim ofiar:

Andrzej Duda: Jeszcze raz składam wyrazy współczucia wszystkim tym, których bliscy zginęli tu w ostatnich dniach. Na „Pniówku” i wszystkim poszkodowanym, bo to jest sytuacja tragiczna. Jest niestety wysokie prawdopodobieństwo, że i tutaj będą ofiary śmiertelne. Ale cały czas zarówno ja, jak i wszyscy tutaj w kopalni, ratownicy, wszyscy, którzy przyjechali do kopalni w związku z tą akcją ratowniczą i tworzą sztab kryzysowy, a przede wszystkim ratownicy do ostatniej chwili będą wierzyli, że uda się wydobyć górników żywych. To jest dramatyczna sytuacja, bardzo trudna jest ta wiosna dla naszego górnictwa. Oczywiście premier zapowiedział, że renty specjalne zostaną ustanowione, rodziny zostaną otoczone opieką. Przed chwilą rozmawiałem z prezesem JSW, prosiłem dodatkowo jeszcze, choć wiem, że mają tutaj cały system opieki na taką okoliczność stworzony. Niestety to jest tak, że w górnictwie te wypadki się zdarzają. Wszyscy górnicy wiedzą, że ryzyko jest i że ono wcale nie jest małe. Taka jest specyfika tej niezwykle trudnej pracy. Potrzebna jest pomoc i wierzę w to głęboko, że zostanie ona udzielona tutaj przez całą społeczność górniczą szeroko pojętą. Bo górnicy to nie tylko sami górnicy, to ich rodziny, ich najbliżsi, ta solidarność także i kobiet jest szeroko znana.

Akcja ratunkowa trwa. Bierze w niej udział 12 zastępów ratowników.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 6 lipca 2022