Problem mieszkańców Rybnika: na Andersa ciągłe libacje. Mieszkańcy maja dość uciążliwego sąsiada
Mamy dosyć nieustannych libacji. Alkohol leje tam się codziennie - żalą nam się mieszkańcy jednego z familoków przy ulicy Andersa w Rybniku Niedobczycach.

Szacowany czas czytania: 03:25
Ogromny problem mieszkańców Rybnika
Od kilku miesięcy problem staje się nie do zniesienia. Sąsiada regularnie odwiedzają znajomi, którzy praktycznie codziennie imprezują:
Bardzo ciężko się żyje gdzie są libacje, przychodzą narkomani, ćpają na klatce, ćpają w piwnicy, siedzą i zachowują się głośno pod klatką. Wchodzą przez okno, jak nikt nie chce wpuścić, bo są drzwi od klatki zamknięte. Mieszkaniówka rozkłada ręce, policja przyjeżdża, policja odjeżdża, a oni wchodzą z powrotem. Uciekają, przychodzą z powrotem.
Od paru miesięcy jest normalnie tragedia. Narkomani, pijaństwo, libacje alkoholowe. On był bardzo spokojny z początku lubił sobie wypić, ale teraz jest tu taka pani i ona przejęła ten dom i ona tam rządzi.

Mieszkańcy są bezradni. Napisali już kilka petycji. Interweniowali w Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej w Rybniku i u wiceprezydenta Wojciecha Kiljańczyka. Niestety bezskutecznie, bo jak usłyszeli nie ma wolnych mieszkań, by można było uciążliwego sąsiada eksmitować:
Była powiadomiona opieka społeczna, dzielnicowy… Dzielnicowy pojawił się raz, miał się pojawiać co tydzień. Zgłaszałem tą sprawę, rozmawiałem z sekretariatem, gdzie został poinformowany zastępca prezydenta, powiedział, że przyspieszy eksmisje, aczkolwiek ile to potrwa nie wiem, bo muszą mu znaleźć mieszkanie zastępcze, ale musimy się uzbroić w cierpliwość i po prostu dzwonić, zgłaszać na policję. Ale to też nic nie daje… Smród na klatce jest niesamowity. Boimy się, że jakieś robactwo nam wejdzie do mieszkań….
Radio 90: Tu mieszkają małe dzieci w tym familoku?
Ja mam trójkę dzieci i dzieci. Boją się wychodzić, siedzą w domu. Strach jest nawet samemu wypuścić, bo są różne fiolki na klatce… Niech dziecko coś weźmie…
Piszemy non stop petycje, kolejną do mieszkaniówki.
Czekam już chyba z 3 miesiące na odpowiedź z petycji. Jak dzwoniłem zapytałem się kiedy dostanę odpowiedź to usłyszałem, że „co my możemy panu napisać? To samo co ostatnio.”
Uciążliwy lokator potrzebuje wsparcia ze strony Ośrodka Pomocy Społecznej i Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Odmawia on jednak naszej pomocy – przyznaje Wojciech Kiljańczyk zastępca prezydenta Rybnika. Czekamy na wolne mieszkanie, wtedy go będziemy eksmitować – podkreśla samorządowiec:
Wojciech Kiljańczyk: Mieszkaniec odmówił tej pomocy na chwilę obecną. Wyrok, który sąd przekazał Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej, dotyczy właśnie eksmisji z prawem do lokalu socjalnego, więc czekamy na ruchy ludnościowe, które spowodują, że lokal socjalny zostanie uwolniony, żeby móc tego pana rzeczywiście w inne miejsce przekwaterować. ZGM traktuję tę sprawę jako priorytet. To się może wydarzyć za 2-3 miesiące, to się może wydarzyć za pół roku tak naprawdę. Natomiast ten ruch dotyczący również pracy ośrodka pomocy społecznej tam na miejscu, ma spowodować, że do tej osoby też nie będą przychodzić osoby postronne, żeby ten problem nie narastał.

Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Rybniku nie ukrywa, że otrzymuje skargi ze strony lokatorów na zakłócanie spokoju przez jednego z mieszkańców. Jak informuje nas w piśmie Justyna Rener zastępca dyrektora ZGM-u, kilkukrotnie przeprowadzane były wizje i rozmowy dyscyplinujące lokatora przez administrację. Wzywano również go pisemnie do poprawy zachowania. ZGM wystąpił także do OPS-u z prośbą o objęcie działaniami mieszkańca pomocowo wspierającymi. Równolegle prowadzone są wobec niego działania windykacyjne.
Zobaczcie zdjęcia wysłane przez mieszkańców familoka:
Wokół Ciebie dzieją się rzeczy ważne lub zabawne?
Nakręciłeś ciekawy film, zrobiłeś dobre zdjęcie?
Interesuje nas wszystko, co interesuje Ciebie i co dla Ciebie jest ważne.
Napisz do nas TUTAJ!
Czytaj także:








