Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Projekt dotyczący osób głuchych i słabosłyszących. Realizują go studentki. Jedna z nich pochodzi z regionu

„Głośno o Ciszy”. Tak nazywa się kampania społeczna, która ma na celu edukację na temat kultury i codziennego życia osób głuchych oraz słabosłyszących.

Projekt dla osób głuchych i słabosłyszących
Jak mówi Wiktoria Morawiec, na ulicach można dostrzec sporo migających osób / fot. Pixabay

Szacowany czas czytania: 03:05

Projekt dotyczący osób głuchych i słabosłyszących. Uczestniczy w nim studentka z regionu

Projekt powstał z inicjatywy trzech studentek, a jedna z nich pochodzi z okolic Wodzisławia Śląskiego. O tym, na czym polega kampania opowiedziała Radiu 90 Wiktoria Morawiec.

Wiktoria Morawiec: Nasz projekt, czyli „Głośno o Ciszy” to jest inicjatywa społeczna, która jest jeszcze nieformalną inicjatywą non-profit. Wyszłyśmy z założenia, że tak naprawdę społeczność głuchych jest bardzo niedoceniana i niezauważana wręcz w debacie publicznej. Nawet po ogromnym proteście, który wydarzył się w Warszawie 4 kwietnia 2025 roku. Ich postulaty po prostu są przemilczane. A nawet jeśli mają ochronę prawną osoby głuche, to często nie jest ona dotrzymywana i nie ma gwarancji tego, że osoba głucha, idąc do urzędu, do szpitala, do lekarza, otrzyma należną im pomoc. Tak, że założyłyśmy nasz projekt z taką myślą, żeby szerzyć wiedzę, edukować.

Wiktoria Morawiec w studiu Radia 90 / fot. Radio 90

Mamy w swoim otoczeniu osoby niedosłyszące i widzimy, co dzieje się w społeczności głuchych, więc to też zainspirowało nas, by ten projekt powstał

– dodaje Wiktoria Morawiec. Z jakimi barierami mierzą się na co dzień osoby głuche?

Wiktoria Morawiec: Tak naprawdę barierą nie jest to, że jakaś osoba nie słyszy. Barierą jest to, że wokół nas świat jest całkowicie słyszący. To jest na przykład, kiedy idąc do lekarza, taka osoba w szpitalu otrzymuje odmowę pojawienia się tłumacza języka migowego w gabinecie, w momencie, w którym nawet jeśli napisze się na kartce – to nie zawsze jest ta sama wiadomość. „Odstawić leki”, co w naszym języku jest całkowicie zrozumiałe w polskim języku migowym znaczy „Odstawić leki”, a nie „Leki. Koniec”. Bariera w pracy, kiedy takie osoby są dyskryminowane przy zatrudnianiu. Jest to bariera w szkole.

Mamy wprawdzie szkoły dla osób głuchych, ale jest ich niewiele. Nauczyciele w zwykłych szkołach, mając takiego ucznia w klasie, nie mają obowiązku znać podstaw języka migowego

– podkreśla studentka.

W projekcie przewidziane są warsztaty. Na czym będą one polegały i dla kogo będą przeznaczone?

Wiktoria Morawiec: Naszym pierwszym krokiem jest odzew w szkołach, czyli uczenie typowo klas i dzieci szkół podstawowych oraz kadry nauczycielskiej, która będzie tam akurat obecna – o tym, z czym wiąże się nieznajomość języka polskiego, a znajomość polskiego języka migowego, jakie mają problemy osoby głuche. Startujemy faktycznie od dzieci. Planujemy w przyszłości rozszerzać też i robić warsztaty dla liceów, czy takie ogólnodostępne.

Rozsyłałyśmy też informacje do szkół powiatu wodzisławskiego ale jednocześnie celujemy w szkoły w Warszawie czy Katowicach, ponieważ chcemy dotrzeć do większej liczby osób

– dodaje Wiktoria Morawiec. Jak my możemy pomóc takim osobom?

Wiktoria Morawiec: Warto wejść na YouTube, poświęcić 15 minut i nauczyć się tych trzech podstawowych znaków. Niekoniecznie od razu być biegłym, ale spróbować po prostu zacząć się komunikować, bo jeśli się przyjrzy, to na ulicy mija się osoby migające między sobą.

Przede wszystkim nie traktujmy tego jako wadę i bądźmy otwarci na takie osoby

– apeluje Wiktoria Morawiec.

Redakcja

REKLAMA