Protest pracowników elektrowni w Rybniku. Szef Solidarności: czujemy się oszukani
Zapisy umowy społecznej mówiły że będziemy jeszcze produkowali energię elektryczną w oparciu o węgiel kamienny. Czujemy się oszukani - mówi Radio90 Ireneusz Oleksik przewodniczący Solidarności w Elektrowni Rybnik.

Szacowany czas czytania: 01:28
W środę protest pracowników elektrowni
Na środę (04,03) pracownicy planują manifestację przed zakładem, bo przed energetykami pojawiło się widmo zwolnień w związku z zakończeniem pracy bloków w połowie przyszłego roku. Dziś w rybnickiej elektrowni pracuje 430 osób, nowa budowana elektrownia gazowo parowa ma zatrudniać 52 osoby:
Ireneusz Oleksik: Czujemy się oszukani. W 2020 roku podpisano porozumienie społeczne dotyczące transformacji górnictwa węgla kamiennego. W tym porozumieniu jasno zapisano, że Elektrownia Rybnik będzie funkcjonować w oparciu o węgiel kamienny do 2030 roku. Zgodnie z ustaleniami miało zostać przeprowadzona analiza dalszej działalności i funkcjonowanie elektrowni w 2029. Jednak pomimo tych jasnych zapisów, Zarząd PGE S.A. w Bełchatowie i PGE S.A. w Warszawie podjął decyzję o zamknięciu naszej elektrowni. To działanie jest sprzeczne z podpisanym porozumieniem, ale także pokazuje, że nasze głosy i nasze obawy są ignorowane i lekceważone.

Tysiące rodzin stanie się bezrobotnych po zamknięciu Elektrowni Rybnik – alarmuje przewodniczący Oleksik:
Ireneusz Oleksik: Zamknięcie elektrowni to nie tylko utrata miejsc pracy, ale także poważne zagrożenie dla całej gospodarki regionu. To tysiące rodzin, które staną się bezrobotne, to spadek dochodów samorządów, to zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Apelujemy do rządu, do samorządów, do wszystkich odpowiedzialnych za tę decyzję. Zatrzymajcie to!
Do jutrzejszego (04.03.) protestu mają dołączyć także górnicy. Dodajmy, że w środę do Rybnika ma przyjechać Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych i podpisać umowę na budowę nowej elektrowni.