Przyroda w Rybniku. Bobrowa tama podzieliła gości w studiu Radia 90
Problemem nie jest likwidacja tamy bobrowej, lecz zniszczenie siedliska cennych płazów - mówił w porannej rozmowie w Radio 90 miłośnik przyrody Tomasz Miłowski. Nie było innej alternatywy, zdecydowały względy bezpieczeństwa związane z zagrożeniem powodziowym - odpowiadała Sylwia Brzezicka-Tesarczyk dyrektor Centrum Zrównoważonej Gospodarki Miejskiej w Urzędzie Miasta Rybnika.

Szacowany czas czytania: 03:38
Przyroda w Rybniku – jak o nią dbać?
Przypomnijmy, w marcu rybniccy urzędnicy zlikwidowali tamę stworzoną przez bobry na dawnym nasypie kolejowym na Potoku z Przegędzy w dzielnicy Paruszowiec, a wraz z nią zbiornik wodny o powierzchni kilku hektarów.
Sprawa zbulwersowała wielu ekologów, którzy doprowadzili do zajęcia się nią przez Komisję Komisji Rady Miasta do spraw Ochrony Powietrza, Ekologii i Przemysłu w rybnickiej Radzie Miasta.
Spotkanie niczego nie zmieniło, każda ze stron broniła swego stanowiska. Podobnie było dziś o poranku w Radio 90.
Tomasz Miłowski: Zinwentaryzowaliśmy w zeszłym roku 10 gatunków płazów w ilości kilkuset sztuk. Były ptaki, nietoperze. Cała przyroda po prostu zaczęła się tam rozwijać. No i niestety Urząd Miasta postanowił zniszczyć to piękne miejsce i zrobił to bez odpowiednich pozwoleń. Czyli zlikwidował miejsce zamieszkania płazów bez odpowiedniego pozwolenia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Dyskusją nie jest zlikwidowanie tej tamy bobrowej. Tylko problemem jest to, że zniszczono siedlisko płazów i państwo mieli decyzję na rozbiórkę tamy bobrowej. Ale były rozwiązania alternatywne i o tym właśnie pisze w swojej decyzji RDOŚ, że dopuszcza się możliwość całorocznego uszkodzenia tamy poprzez montaż rur przelewowych. Także była dopuszczona likwidacja tej tamy w okresie od 1 sierpnia do 30 września, czyli wtedy, kiedy już w tym rozlewisku nie ma płazów.

Na sprawę zupełnie inaczej patrzy Sylwia Brzezicka-Tesarczyk dyrektor Centrum Zrównoważonej Gospodarki Miejskiej w Urzędzie Miasta Rybnika.
Sylwia Brzezicka-Tesarczyk: W związku z tym, że dochodziło do niekontrolowanego spiętrzenia wody i do powstawania zagrożenia, odnotowano szereg nur bobrowych w nasypie kolejowym, który przypominam nie jest wałem przeciwpowodziowym. Z powodu zagrożenia powodziowego, jakie mogło mieć miejsce, przeprowadziliśmy szereg spotkań i analiz tej całej sytuacji, że to nie była tama na cieku wodnym, tylko tama w przepuście kolejowym. Nie było innej alternatywy. O wsparcie tutaj poprosiliśmy Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, Wody Polskie, Lasy Państwowe, Nadleśnictwo, Zespół Parków Krajobrazowych. I finałem tych analiz była wydana decyzja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na usunięcie tamy bobrowej.

Temat likwidacji tamy bobrowej i zalewiska z cennymi gatunkami płazów, wywołał szerszą dyskusję na temat dbania o przyrodę w Rybniku. Miłośnicy przyrody i ekolodzy mają sporo zarzutów pod adresem rybnickich urzędników.
Tomasz Miłowski: Bardzo kontrowersyjne wykonanie takiego głębokiego kanału z rzeki Nacyna, co spowoduje zwiększenie zagrożenia powodziowego w centrum. Tu mamy zasypanie pięknego 10 hektarowego zalewiska w dzielnicy Chwałowice. To było w zeszłym roku. Chciałem się dowiedzieć, czy ci, którzy to zrobili mieli pozwolenie na likwidację siedliska płazów i ptaków. Nie otrzymałem odpowiedzi tutaj z Urzędu Miasta w tej sprawie. A tutaj mamy to, co wszyscy obserwujemy, czyli ulica Mikołowska. Koszmarna wycinka. To było przepiękne miejsce. Jedyny taki większy płat w miarę naturalnego lasu z konwalią, z kokoryczką.
Dyrektor Tesarczyk podkreśliła że każda decyzja realizowana jest zgodnie z procedurami, ale przyznała iż kontakt z mieszkańcami powinien być lepszy.
Sylwia Brzezicka-Tesarczyk: Zapewniam państwa, że te inwestycje, przedsięwzięcia są wykonywane zgodnie z decyzjami, z procedurą, która nas obowiązuje. Wszyscy tutaj, jak siedzimy, to chcielibyśmy tego samego, czyli tej ochrony przyrody z równoczesnym, równoległym zapewnieniem bezpieczeństwa mieszkańców. Natomiast tu różnimy się w tej ocenie, jak to zrobić. Miasto ma obowiązek dbania o bezpieczeństwo mieszkańców. Stanowisko Wydziału Bezpieczeństwa Kryzysowego ewidentnie wskazało, że jest takie zagrożenie. Sytuacja też skłania nas do takiej refleksji, że ta komunikacja na pewno powinna być wzmożona i lepsza, ale po to, żeby wybrzmiało też stanowisko po stronie urzędu miasta, że sytuacja z tamą bobrową była konieczna.
A cała poranna rozmowa Arkadiusza Żabki do zobaczenia na radio90.pl
Poranny gość Radia 90: Sylwia Brzezicka, Tomasz Miłkowski [WIDEO]