Radio 90 logo

MUZYKA WYBRANA DLA CIEBIE • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Przyśpiewki, górnicze orkiestry, golonko… Barbórka to zawsze było ważne święto na Śląsku [ARCHIWALNE FOTO]

Facebook Twitter

Barbórka na Śląsku zawsze była hucznie obchodzona. Rano obowiązkowa msza w kopalni. Za górników, ich rodziny, szczęśliwe powroty do domów. W domach uroczyste obiady, spotkania z seniorami rodów, braćmi, akademia w pobliskiej szkole czy przedszkolu, a także karczmy piwne. Też tradycyjne. Bez udziału kobiet, po męsku. Były przyśpiewki, rubaszne dowcipy i ordery.

„Śmiało, wesoło, niech popłynie gromki śpiew. Niech kufel piwa wzburzy w naszych sercach krew. Kto dziś nie pije, ten popełnia straszny grzech. Tego w życiu spotka pech. Glory, glory alleluja…!!!”. To jedna z wielu,  górniczych przyśpiewek, które usłyszeć można na tradycyjnych, górniczych gwarkach. 4 grudnia Barbórka – dla całej, górniczej społeczności to jeden z najważniejszych dni w roku. Obchodzony hucznie i z przytupem. I dziś, chociaż czasy się zmieniają, górnictwo nie jest już najważniejszą gałęzią polskiej gospodarki, to te tradycje są wciąż żywe.

Barbórka z rządzącymi – otwierano szkoły i żłobki

W wielu miejscach na Śląsku – w Katowicach, Jastrzębiu czy rybnickiej dzielnicy Chwałowice, bladym świtem, osiedla budzą kopalniane orkiestry dęte grające znaną pieśń „Niech żyje nam górniczy stan”. Tak było też kiedyś. W czasach PRL-u przy okazji 4 grudnia otwierano domy kultury, oddawano do użytku budynki szkolne, biblioteki. Władzy partyjnej czy to na szczeblu regionu czy centrali w Warszawie zależało, by przekonać górników, że są ważni, cenni. Kopalnie zresztą były nie tylko żywicielkami tysięcy rodzin na Śląsku, ale też całych miast i miasteczek. Sponsorowały lokalne drużyny  sportowe, dokładały się do budowy przedszkoli, ośrodków zdrowia i szpitali. A potem władza mogła w błysku fleszy te budynki otworzyć.

I tak na przykład uroczystego i można stwierdzić drugiego (pierwsze miało miejsce pół roku wcześniej) otwarcia Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach dokonał osobiście Władysław Gomułka. Wydarzenie to odbyło się przy okazji otwarcia kopalni „1 Maja” w Wodzisławiu Śląskim, w dniu św. Barbary – 4 grudnia 1958 roku. Tego dnia do Chwałowic przybyło ponad stu „UB-eków”, którzy cały budynek wewnątrz i dookoła obstawili i pilnowali. Gomułka w czasie otwarcia wygłosił 40-minutowe przemówienie.  Budynek domu kultury budowali – w czynie społecznym – sami górnicy, a wszystko finansowała znajdująca się po drugiej stronie drogi kopalnia Chwałowice. Oficjalnie jednak zakład nie budował domu kultury, a remontował kopalnianą płuczkę! Kopalnia miała wówczas rządowe pieniądze na remont całego swojego zakładu przeróbczego. Ówczesny dyrektor stwierdził jednak, że płuczka działa bezawaryjnie i dał te pieniądze na placówkę kulturalną.

To były czasy, kiedy dary w postaci basenów, czy szkół dla lokalnej społeczności na Barbórkę nikogo nie dziwiły. Jedyna różnica dziś polega na tym, że przed wiekiem otrzymywany z okazji Barbórki deputat węglowy to były dwie bułki i kawałek kiełbasy, a dziś solidna premia finansowa.

Barbórka na archiwalnych zdjęciach

Fot. Zbiory Muzeum im. o. Emila Drobnego w Rybniku

A z okazji Barbórki przedszkolakom wręczano cukierki

Zresztą same Barbórki też świętowane są już nieco inaczej. Inaczej – nie znaczy gorzej czy lepiej. Przed laty, w czasach największej prosperity górnicy spotykali się rano na mszy świętej, modlili się do swojej patronki. Prosili o bezpieczne wyjazdy, opiekę. Grały orkiestry, były uroczyste przemarsze. Po mszy, z „tytką” cukierków szło się do lokalnego przedszkola czy szkoły. Tam też były występy pierwszaków przygotowane specjalnie na ten wyjątkowy dzień. Potem? Akademie połączone z wręczaniem medali, często karczma piwna w męskim gronie. Dziś „Barbórka” dla młodego pokolenia to też karczmy piwne, ale teraz te zazwyczaj odbywają się w lokalach i to już od listopada, a czasem aż do świąt. W wielu z nich uczestniczą politycy, samorządowcy, przedstawiciele firm współpracujących z daną kopalnią. Odbywają się też te w mniejszym gronie – oddziałowe, czy związkowe – i mają zdecydowanie mniej oficjalny charakter.

Barbórki sprzed lat wspominamy z sentymentem

Dawniej, w czasach PRL-u, zbliżającą się Barbórkę zwiastował… program telewizyjny – wspomina Jan Jureczko, sztygar z kopalni Anna.

Jan Jureczko: W telewizji już wcześniej były symptomy, że święto się zbliża… W ten dzień zazwyczaj puszczali nam jakieś programy rozrywkowe w telewizji. Zwykle ktoś z rządu z tej okazji występował i przemawiał. To było po prostu święto wysokiej rangi. Tego obecnie już nie ma. Obecnie jedynie tutaj, w naszym regionie, daje się coś usłyszeć, że jest Barbórka, natomiast centralnie bardzo rzadko. Rządzący często w tym dniu przypominali sobie o nas, uczestniczyli w tych biesiadach, które tak hucznie się odbywały.

Waldemar Pytlik, dziś kierownik szkolenia praktycznego w Powiatowym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Wodzisławiu wspomina: – Jestem górnikiem, przeszedłem wszystkie można powiedzieć szczeble kariery zawodowej, bo od pracownika fizycznego aż do osoby ruchu wyższego na kopalni Rydułtowy – mówi Radiu 90.

Waldemar Pytlik: Moim zdaniem tradycje górnicze są podtrzymywane. Dalej są akademie górnicze na poszczególnych kopalniach, sam miałem niedawno okazję być na akademii centralnej kopalni ROW w Teatrze Ziemi Rybnickiej. Ale co ważne, te tradycje są podtrzymywane w dalszym ciągu i to rodzinnie, bo my się wciąż rodzinnie spotykamy, rozmawiamy o przemyśle węglowym

– podkreśla nauczyciel górnictwa.

Wszystkim górnikom wypada więc powiedzieć jedno: Szczęść Boże!

Zdjęcia archiwalne: Zbiory Muzeum im. o. Emila Drobnego w Rybniku

Czytaj także: 

 

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 24 lutego 2024