Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Psy i strażacy – czyli Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza w Jastrzębiu-Zdroju

Facebook Twitter

Pies i strażak - to może być doskonale uzupełniający się duet. Wiedzą o tym doskonale w Komendzie Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie od 2008 roku działa Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza, która ma na koncie wiele udanych akcji.

W grupie działają przewodnicy z psami ratowniczymi. Czworonogi szkolą się w dwóch specjalizacje pies terenowy lub pies gruzowiskowy, który jest wykorzystywany w akcjach poszukiwawczych na gruzach.

Pies jest w takich akcjach niezastąpiony

– mówi Paweł Krótki dowódca Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej:

Paweł Krótki: Dzięki swojemu doskonałemu węchowi jest świetną pomocą w trakcie działań poszukiwawczych. Czy to podczas katastrof budowlanych, czy to podczas działań poszukiwawczych w terenie. Pies jako istota bardziej mobilna od człowieka w terenie otwartym, jako istota poruszająca się na czterech łapach, a nie jak człowiek na dwóch nogach, również świetnie radzi sobie na gruzach. Dlatego pies.

Radio 90: Ale żeby wykorzystać te cechy, które pies posiada, trzeba go wyszkolić.

Paweł Krótki: Proces przygotowania psa do działań ratowniczych, to jest proces bardzo żmudny i długotrwały. Egzamin klasy pierwszej, czyli ten uprawniający do działań ratowniczych, to jest 24 miesiące życia psa, to jest 2 lata żmudnej pracy i to jest wiek minimalny, który dopuszcza nas do takich egzaminów.

Psy szkolą się cały czas: w komendzie, w domu, ale przede wszystkim ze swoim przewodnikiem. Do labradorów, owczarka i jednego mieszańca dołączył niedawno 8-tygodniowy golden retriever Lecter. Jest to pierwszy pies służbowy w jastrzębskiej komendzie. Jego opiekunem jest ogniomistrz Andrzej Szpilarewicz:

Radio 90: 8 tygodni, on niewiele wie o świecie. Pan musi mu cały świat pokazać.

Andrzej Szpilarewicz: właściwie najbliższe tygodnie są kluczowe, żeby odpowiednio go socjalizować z ludźmi, żeby pokochał ludzi, do tego stopnia, żeby zrobił dla ich wszystko. Wykorzystujemy to na kolejnych etapach działań i szkolenia. A tak naprawdę, trzeba mu pokazać cały świat, w sposób zrównoważony połączyć jego dzieciństwo, żeby nie przeciążyć go z przystosowaniem do działań ratowniczych, czyli pokazać mu wszystkie możliwe elementy, które mogą go spotkać w przyszłości.

Psa podczas szkoleń trzeba przyzwyczajać go do pracy w trudnych często stresujących warunkach.

Najważniejsze jest zbudowanie wzajemnego zaufania i szacunku

– podkreśla Andrzej Szpilarewicz:

Andrzej Szpilarewicz: To, co wokoło, pracujące maszyny, ludzie. Nie ukrywajmy, też emocje ludzi. To wszystko musi być tak zrobione, żeby szczeniak był do tego przygotowany, uodporniony, znieczulony do pewnego stopnia, ale czasem też na ból. Czyli podłoże, to o co się otrze, o szkoło, pręty, gwoździe. Im więcej pracy włożymy w psa na etapie szczenięctwa, tym lepszy materiał uda się nam stworzyć na przyszłość. Zaufanie i szacunek, zaufanie, że tam, gdzie go posyłam warto wejść, z drugiej strony szacunek budowany na co dzień mówiący o tym, że warto współpracować z przewodnikiem i warto się podjąć każdego zadania.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj