Rafako: zamiast minuty ciszy, będzie minuta oklasków na pożegnanie
Zamiast minuty ciszy, będzie minuta oklasków na pożegnanie RAFAKO. Dziś (28.02) ostatni dzień pracy załogi Raciborskiej Fabryki Kotłów.

Szacowany czas czytania: 01:32
Koniec historii Rafako
Do pracowników wysłano apel z prośbą by raz jeszcze wszyscy spotkali się w miejscu ostatniego wiecu czyli pod stabilizatorem ciśnienia, przy przystanku autobusowym. W samo południe, minutą oklasków chcą podziękować sobie nawzajem za współpracę, a Zakładowi RAFAKO za to, że mogli być częścią jego – jak piszą – wspaniałej
75-letniej historii. A spółka upadła przypomnę z powodu ogromnych problemów finansowych.
Te z ostatnich lat to spór między Rafako, a Turonem, który twierdził, że firma z Raciborza źle wykonała blok w elektrowni w Jaworznie. Doszedł także spór z Jastrzębską Spółką Węglową dla której Rafako budowało elektrociepłownie na terenie koksowni Radlin. Raciborska spółka ogłosiła upadłość, mimo apeli płynących z Raciborza do władz w Warszawie, od samorządowców, związkowców czy pracowników, nie udało się zakładu uratować.
Do zwolnień odniósł się niedawno na antenie Radia 90 Marek Langer, przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Raciborskiej Fabryki Kotłów.
Marek Langer: Dla każdego, który pracuje do dwóch lat, to jest jedna odprawa. Między 2-8 ,lat – to są dwie odprawy, dwie pensje i powyżej ośmiu lat to są trzy pensje. Do tego oczywiście dochodzi jeszcze odszkodowanie za skrócony okres wypowiedzenia, czyli to dwumiesięczne. Można powiedzieć, że dla tych, którzy są dłużej w firmie, to jest 5 wypłat. Przede wszystkim ogromne rozżalenie, że to nie tak powinno się kończyć. Poświęcili swoje całe życie zawodowe tutaj, tej firmie.
Rafako to zakład z 75-letnią historią.
Czytaj także: