Radio 90 logo

MUZYKA WYBRANA DLA CIEBIE • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Ratownicy medyczni i weterynarze razem z troską o zwierzęta

Facebook Twitter

Co zrobić jeśli do szpitala trafia właściciel psa czy kota, a małego pupila nie ma komu powierzyć? Ratownicy medyczni i weterynarze wspólnie zainaugurowali akcję.

ratownicy medyczni

Ratownicy medyczni i weterynarze we wspólnej akcji. „oCHROŃmy” zwierzęta to nowa inicjatywa Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach we współpracy z Wojewódzkim Inspektoratem Weterynarii w Katowicach. Chodzi o to, by uczulić medyków niosących pomoc chorym na los ich pupili. Kiedy właściciel psa lub kota zostaje pacjentem, ktoś powinien otoczyć opieką jego zwierzaka. Mówi Paweł Nowicki, pełnomocnik dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach

Paweł Nowicki: Pacjenci ze względu na swój stan zdrowia, który wymaga hospitalizacji, nie chcą opuścić mieszkania, ponieważ w domu jest zwierzę i tym zwierzęciem nie ma się kto zająć. Nie ma sąsiadów, nie ma rodziny i pojawia się problem. Dlatego też słysząc o różnych takich informacjach od zespołu z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego, postanowiłem pomyśleć o takiej inicjatywie i jak na razie miała miejsce jedna sytuacja, gdzie zespół interweniował w kwestii właśnie człowieka, który trafił do szpitala i nie miał zrobić co ze swoimi kotami. Natomiast ze względu na stan zdrowia, który   już nie pozwalał mu na opiekę, zrzekł się opieki i zespół poinformował inspektora, po czym koty trafiły do schroniska  i ktoś się tam nimi po prostu zajmuje, bo ten pacjent już nie był w stanie.

Stacja pogotowia ratunkowego w Żorach

Paweł Nowicki dodaje, że nawet, jeśli tych sytuacji nie jest dużo, to warto działać nawet w pojedynczych przypadkach. A sam system nie jest trudno i ratownicy medyczni już wiedzą gdzie prosić o wsparcie. Mówi Konrad Kuczera, zastępca Śląskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii:

Konrad Kuczera: W praktyce to ratownik dzwoni. Udostępniliśmy numery alarmowe powiatowych lekarzy weterynarii i tutaj jest bardzo szybka informacja, co z takim zwierzakiem robić. Jeżeli możemy, oczywiście przejmujemy te zwierzęta, ale tylko i wyłącznie czasowo, bo one zazwyczaj trafiają pod opiekę schronisk. Jeżeli takiej możliwości nie ma, no to oczywiście pomocą służą jednostki policji. Priorytetem jest życie ludzkie, a potem zajmujemy się tymi kwestiami, które ewentualnie mogą dotyczyć tego zdarzenia. Największy problem, taki, kiedy faktycznie nie ma co z tym zwierzakiem zrobić, osoba jest osobą samotną, nie posiadającą rodziny. Sąsiedzi nie mogą, nie chcą, nie wiedzą jak zająć się zwierzakiem i od tego jesteśmy my, od tego jest to porozumienie, żeby ta akcja była szybka, jasna i czytelna dla pracowników pogotowia ratunkowego.

Co ważne dla osób wymagających leczenia np. w szpitalu, jeśli będą czuły się na siłach – zwierzak wróci do nich, kiedy już będą zdrowe:

Konrad Kuczera: Jeżeli sytuacja jest naprawdę bardzo skomplikowana, ktoś nie jest w stanie zajmować się nawet po powrocie ze szpitala, to wtedy tak- on się zrzeka, bo tu chodzi o to, żeby te zwierzęta bardzo szybko trafiły przez ten punkt przejściowy, którym jest schronisko, bo ono jest tylko i wyłącznie czasowym miejscem pobytu tych zwierząt, trafiły do domów odpowiednich. Jeżeli ktoś chce z powrotem opiekować się tymi zwierzętami – oczywiście i tutaj ta informacja też musi być bardzo jasna dla pacjenta – słuchaj, jedziesz z nami do szpitala, zajmujemy się twoim zdrowiem, ale nie martw się absolutnie o swojego psa, kota czy innego pupila, wrócisz to odzyskasz go spokojnie. Nie będzie z tym żadnego problemu.

Akcja ma też uwrażliwić zespoły karetek pogotowia na przemoc stosowaną wobec zwierząt. Jeśli w miejscu, w którym udzielają pierwszej pomocy zauważą, że pies czy kot są zaniedbane i są krzywdzone – ratownicy też powinni reagować:

Paweł Nowicki: Ze strony Inspektoratu otrzymaliśmy jasne kryteria, które ratownicy mają brać pod uwagę, żeby ewentualnie wiedzieć, czy zwierzę jest zaniedbane, czy nie. Przede wszystkim otwarte rany czy widoczne żebra, widać po prostu, że to zwierzę jest zakłócone. Czy kwestia przemocy – jeżeli nasze zespoły byłyby świadkiem np. jakiegoś kopnięcia przez właściciela znęcania się naocznego, to wtedy też oni wiedzą, że w tej kwestii mają reagować. Jedna z sytuacji, która miała miejsce była taka, że właściciel znęcał się nad szczeniakiem i to też na pewno tutaj miało wpływ na to, żeby tą inicjatywę wzbudzić. Takich sytuacji może nie jest zbyt wiele, ale wydaje mi się, że nawet jeżeli to byłaby jedna czy dwie sytuacje, czy tylko kilka w ciągu roku, uważam, że warto jest tym zwierzętom pomóc.

dodaje Paweł Nowicki z WPR-u w Katowicach. Akcja „oCHROŃmy” wystartowała, będzie prowadzona przez Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Rybniku i Jastrzębiu.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj