Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Rozgrzewka przed Tour de Pologne w Rybniku i spotkanie z ikoną kolarstwa Józefem Gawliczkiem

Rozgrzewka z Roweroholikami przed Tour de Pologne. Z udziałem legendarnego rybnickiego kolarza Józefa Gawliczka, blisko 100 rowerzystów spotkało się w czwartek (31.07.) na rybnickim rynku by wspólnie przygotować się do święta, jakie już za kilka dni zawita do miasta.

Tour de Pologne w Rybniku
fot. Radio 90

Szacowany czas czytania: 03:18

Tour de Pologne w Rybniku już 7 sierpnia

7 sierpnia etap 82. Tour de Pologne wystartuje z Rybnika do Cieszyna. Miasto stanie się w tym dniu rowerową stolicą Polski – nie ukrywa w rozmowie z Arkadiuszem Żabką prezydent Rybnika Piotr Kuczera:

Piotr Kuczera: Rybnik rowerami stoi i nie mogło zabraknąć tego najważniejszego wydarzenia Tour de Pologne, tym bardziej, że takim ambasadorem jest pan Józef Gawliczek. Rok 1966 warto przypomnieć i zwycięzca tego prestiżowego wyścigu. Myślę, że to jest takie przekazanie pałeczki i zainteresowania kolejnym pokoleniom, To spotkanie na rybnickim rynku to pokazuje i potwierdza.

Radio 90: Czy rybniczanie będę mogli dopingować kolarzy?

Piotr Kuczera: Tak, oczywiście. Tour de Pologne na terenie miasta Rybnika składa się z dwóch etapów – najpierw taki przejazd honorowy po całym niemal mieście, a na wysokości mniej więcej Chwałowic start i rzeczywiście prawdziwe takie ściganie już na czas. Warto powiedzieć też o wiosce kolarski, która będzie w okolicach Rudy, także zapraszamy – Rybnik będzie rowerową stolicą Polski.

Piotr Kuczera, prezydent Rybnika / fot. Radio 90

Obecność Józefa Gawliczka zmobilizowała miłośników kolarstwa, którzy tłumnie przybyli na rybnicki rynek. To ikona – mówił Andrzej Kozyrski jest prezesem Fundacji Roweroholicy

Andrzej Kozyrski: Tacy ludzie są potrzebni, my też staramy się to środowisko rozwijać, a pan Józef jest ikoną rybnickiego kolarstwa, jest mega znaną, lubianą osobą. Zaczęło się od dwóch osób, teraz jest nas tu w okolicy grubo ponad 10 tysięcy ludzi, którzy jeżdżą nie tylko na szosach, ale jeżdżą na różnych rowerach. „Ustawki” na rynku prowadzimy od 4 lat, zaczynaliśmy od dwóch osób, teraz przyjeżdża 80-100 osób.

Andrzej Kozyrski jest prezesem Fundacji Roweroholicy / fot. Radio 90

86-letni dziś Józef Gawliczek to prawdziwa legenda. Czterokrotnie brał udział w Wyścigu Pokoju, a w 1966 roku go wygrał. Zwyciężył także w Wyścigu Dookoła Anglii, czy Dookoła Rumunii. Na rowerze ścigał się w wielu krajach między innymi w Meksyku.

Dziś jak przyznaje w rozmowie z naszym reporterem świat kolarstwa wygląda zupełnie inaczej:

Radio 90: Na jakim rowerze pan jeździł?

Józef Gawliczek: Rozpoczynało się na rowerze ojca. Ale jak przyjechałem do domu na podrapanym rowerze, to ojciec mi powiedział: ja muszę do roboty jechać, tego roweru już nie dostaniesz. No to trzeba było nie myśleć nie o wykształceniu, tylko pójść do roboty, żeby zarobić na rower…Pierwsza wypłata to kupiłem rower, trochę mi tam rodzice dodali i tak się tak się zaczynało. Zwykły polski Bałtyk, ciężki chyba 15 albo 20 kilo, zwykłe opony ciężkie i tak się zaczęło. Dzisiaj ta możliwość jest łatwiejsza, ale jest trudniej, bo jednak jeżdżą na rowerach, trudniej jest wynik zrobić.  Przede wszystkim motoryzacja. Dawniej na wszystkich szosach nie było nikogo, nawet na tych szutrówkach, jeździliśmy gdziekolwiek i samochody nas omijały, bo ich nie było.

Radio 90: Ile pan ma kilometrów w nogach? Czy pan kiedyś liczył?

Józef Gawliczek: Około 400 tysięcy wszystkich, razem z wyścigami.

Radio 90: Te liczby robią wrażenie, ale to, co robi na mnie ogromne wrażenie, to pana doskonała kondycja…

Józef Gawliczek: Zaczynajcie jeździć jak jeszcze jesteście młodzi, po 20, po 30. Uważaj, żebyś nie stracił zdrowia, ale ci młodzi ludzie jak jeżdżą, to oni sobie sprawność fizyczną pod każdym względem poprawiają. Nikt na rowerze nie będzie nabierał brzucha… (…)

Józef Gawliczek, legendarny kolarz z Rybnika / fot. Radio 90

Czytaj także:

REKLAMA