Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Schronisko w Rybniku: Lunka, Snoopy, Kaja i Czaruś czekają na dom

Czy Lunka, Snoopy, Kaja i Czaruś znajdą nowy dom? W ten weekend psy z rybnickiego schroniska zaprezentowały się w kawiarni przy lotnisku w Gotartowicach. To kolejna akcja, w czasie której wolontariusze wychodzą z psami i zachęcają do adopcji.

Szacowany czas czytania: 03:08

Schronisko w Rybniku pokazuje swoje psiaki

Co roku w schronisku w Rybniku pojawia się około 120 psiaków, które potrzebują nowego lokum. Klaudia Styczyńska, wolontariuszka z 3-letnim stażem, podkreśla, że schronisko w Rybniku ma duże sukcesy w adopcji zwierząt:

Klaudia Styczyńska: Zebraliśmy je tutaj, żebyśmy mogli je pokazać w trochę innym otoczeniu niż zazwyczaj – w schroniskowych kojcach i na terenie schroniska. W naszym schronisku mamy bardzo dużo adopcji. Możemy się pochwalić, że praktycznie każdego miesiąca jest kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt adopcji. Mamy też kotki, które również znajdują domy. Nie jest tak, że te psiaki zostają u nas na zawsze. Wspólnie z wolontariuszami i pracownikami staramy się pokazywać je podczas takich akcji, jak ta, jak „Górka dla Burka” czy podczas dogtrekkingu, na który niedługo się wybieramy.

Schronisko w Rybniku
Klaudia Styczyńska wolontariuszka/ fot. Radio 90

Sobotnia akcja w Gotartowicach przyciągnęła wielu zainteresowanych:

Radio 90: Państwo po pieska?

Przyszłam dzisiaj, bo pożegnałam dwa dni temu swojego psa, którego też adoptowałam z rybnickiego schroniska 11 lat temu, no i nie wyobrażam sobie życia bez psa…

Schronisko w Rybniku
Akcja rybnickiego schroniska/fot. Radio 90

Wolontariusz Przemek Skowronek podpowiada, co warto przemyśleć przed adopcją psa lub kota:

Przemek Skowronek: Po pierwsze na pewno to, czy mamy odpowiednie warunki. Po drugie, uważam, że wszyscy w rodzinie powinni o tym wiedzieć. Nie powinna to być niespodzianka, więc cała rodzina powinna być przygotowana na przyjęcie zwierzaka. Trzeba sobie zdawać sprawę, że pies przeżywa stres podczas adopcji i nie zawsze od razu będzie chętny do zabawy i nie będzie miał pozytywnej energii w domu. Po prostu musi minąć trochę czasu, żeby piesek poczuł się komfortowo i bezpiecznie. Dopiero wtedy tak naprawdę pokazuje swoją prawdziwą naturę.

Przemek Skowronek, wolontariusz/ fot. Radio 90

Na profilu Rybnickie Psiaki do Adopcji publikowane są informacje o akcjach oraz zdjęcia psów, które szukają nowych domów. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca psy można spotkać na wybiegu „Górka dla Burka” przy osiedlu Nowiny.

Klaudia Styczyńska: Zawsze ktoś przychodzi albo żeby pokazać, co u naszych adopciaków słychać, albo po prostu poznać psiaka. Nawet jeśli ktoś nie jest jeszcze zdecydowany na konkretnego psa, może się rozeznać wśród naszych podopiecznych. Bardzo dużo psiaków właśnie w ten sposób znajduje nowe domy.

Radio 90: Mówi pani, że przychodzą ludzie, którzy wzięli psy do adopcji. Są zadowoleni? Wracają i mówią: „To był dobry wybór”?

Klaudia Styczyńska: Są rodziny, które mają już kolejnego psiaka od nas. Mają jednego i dobierają drugiego. Myślę, że są zadowoleni z procesu adopcji, skoro wracają do naszego schroniska po kolejne psiaki czy kociaki. Nam też zawsze jest bardzo miło zobaczyć te adopciaki, które są zadbane i mają swoje rodziny. To, jaką często przechodzą przemianę… Dostajemy też zdjęcia adopciaków, które są na wakacjach nad morzem. To naprawdę chyba największa nagroda dla wolontariusza – zobaczyć tego psiaka w nowym miejscu, z nową rodziną, szczęśliwego i zadbanego.

Radio 90: Czego Wam potrzeba najbardziej?

Klaudia Styczyńska: Zawsze dobrej jakości karmy. Tutaj podkreślamy: nie liczy się ilość, tylko jakość. Karma mokra, karma sucha dla psiaków i dla kotów, ale oczywiście zawsze przyjmiemy też jakieś zabawki, smycze czy obroże. Wszystko jest wykorzystywane podczas spacerów z wolontariuszami i na różnych akcjach. Niestety ten sprzęt również się zużywa.

Autorka: Małgorzata Kmieciak

REKLAMA