Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Sprzedawcy pytają: Skąd mamy brać rękawiczki?

Facebook Twitter

"Skąd mamy brać jednorazowe rękawiczki?" - pytają właściciele sklepów spożywczych. Od 2 kwietnia mają obowiązek zapewnienia ich klientom.

W rozporządzeniu nie ma jednak nic np. na temat dodatkowych dostaw. I po kilku dniach obowiązywania zaostrzonych przepisów w redakcji Radia 90 odbieramy telefony od bezradnych handlowców z regionu:

Straszny problem, nie ma w żadnych hurtowniach, nie ma nigdzie. Na allegro nawet nie patrzę, bo to są ceny tak kosmiczne, a w ciągu dnia, przy większej ilości klientów to są koszty niewyobrażalne. Płyn dezynfekujący to jest co innego. Nie ma problemu, łatwiej go kupić, łatwiej osiągalny. Klient przyjdzie kupić jedną bułeczkę, a rękawiczki muszę mu dać, żeby miał jakiś zapas rękawiczek mam, ale błyskawicznie się topi. A dokupić nie mam gdzie.

To słowa pana Mariana, właściciela sklepu w Rybniku. W rozporządzeniu rządu jest zalecenie, by klienci sami zaopatrzyli się w jednorazowe rękawiczki. Ale to również bywa niemożliwe, bo znalezienie ich na sklepowych półkach graniczy z cudem.

Klienci mają do nas żal, a my nie mamy skąd zamówić rękawiczek

– dodaje Karina z Wodzisławia:

A dostajemy ich w tak małych ilościach, że nie są w stanie nawet pokryć 5% tego, co ten klient by oczekiwał. Na nasze wyjaśnienia, że tych rękawiczek nie ma na hurtowni, klienci odpowiadają – jak to możliwe, skoro premier mówi, że samoloty przyjechały z Chin. To ja się pytam, gdzie są te samoloty? Bo ja podjadę pod ten samolot! Od tygodnia szturmują nas szkoły, przedszkola, urzędy miasta, starostwo, nawet przychodnie. Więc ja się pytam, skoro samoloty przylatują, to w pierwszej kolejności miały być przychodnie i szpitale zabezpieczone. Jeżeli przychodnie już nie mają, to o czym my mówimy. To jest jakaś paranoja.

Zaczyna dochodzić do niebezpiecznej sytuacji, kiedy klienci zaczynają jednorazowych rękawiczek używać wielokrotnie:

Oprócz tego zauważyłam w sklepach spożywczych, że klienci zakładają woreczki jednorazowe na ręce. To już nie w jednym czy drugim sklepie. Żeby dotknąć poręczy w koszyczkach. Ale rząd powinien coś z tym zrobić. Nie może być takiej sytuacji, że tych rękawiczek nie ma na rynku, skoro jest taki obowiązek. A drugą kwestią jest to, że codziennie, jeśli dostaniemy jakąś dostawę, to jest droższa. Te rękawiczki miesiąc temu kosztowały 26 grodzy. W tej chwili kosztują 86 groszy. A jaka będzie jutro cena, to nie wiem.

Jednorazowe rękawiczki sprzedają się w ekspresowym tempie:

Radio 90: W jakim tempie ostatnia dostawa się rozeszła?
2700 rękawiczek i trwało to 23 minuty w takim tempie. W paczce jest 100 sztuk. Co to jest 50 par? To można 50 dni dla jednej osoby, 25 dla dwóch. Nawet 3 paczki to nie jest rozwiązanie dla jednej rodziny, jak ich jest czterech.

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji zrzeszająca firmy handlowe już wystąpiła do rządu ze swoimi postulatami, wśród których znalazł się także zapis, by rząd zapewnił nieprzerwane dostawy jednorazowych rękawiczek, masek, płynu do dezynfekcji, w cenach nieodbiegających od rynkowych – obecnie są one niedostępne na rynku. Rękawiczki jednorazowe dla klientów powinny być wprowadzone jako alternatywa dla żeli antybakteryjnych, nie jako wymóg.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj