„Skrzypek na dachu” w wykonaniu Sceny Polskiej Teatru Divadlo zachwycił rybnicką publiczność
Ponad 30 aktorów, balet i śpiew na żywo. Scena Polska Teatru Divadlo z Czeskiego Cieszyna wystąpiła na deskach Teatru Ziemi Rybnickiej. Pokazała "Skrzypka na dachu", musical, który po raz pierwszy był wystawiony w 1964 r. w Nowym Jorku. Mówi o sile tradycji, miłości, rodzinie i potrzebie tolerancji oraz szacunku do drugiego człowieka. Rybnicka publiczność wyszła zachwycona.

Szacowany czas czytania: 02:54
„Skrzypek na dachu” oczarował widzów
Rewelacyjnie. Bardzo ciekawy. Wspomnienia z dzieciństwa bym powiedział, bo pierwszy spektakl widzieliśmy – przynajmniej ja widziałem – w telewizji i to jest naprawdę ciekawe.
Bardzo fajne przedstawienie. Ja widziałam wersję amerykańską i ta jest nieco inna, ale zadecydowanie fajnie, w takich Polskich naszych realiach.
Super przedstawienie, bardzo zaciekawiło, no i szkoda, że się już skończyło.
Bardzo fajnie. Ja byłam pierwszy raz na „Skrzypku na dachu”, więc to było dla mnie coś nowego i naprawdę fabuła – bardzo świetna, aktorzy przecudownie grali i naprawdę polecam wszystkim ten musical.
Bardzo podoba mi się wokal aktorów. Piękne przedstawienie. Naprawdę.
Jesteśmy zachwyceni w naszym towarzystwie, także super. Widziałam już spektakl w telewizji, ale nigdy na żywo. Na żywo to na żywo i tak bym to spuentowała. Warto obejrzeć.
Klasyka. Piękne, Bardzo ładne.
No piękne przeżycie.
Pamiętamy film z dawnych lat. I to było świetnie zrobione, świetnie dopasowana muzyka, skomponowane w krótkim czasie tak de facto.
Szczególnie podobała mi się gra Gołdy.
Było bardzo dobre wykonanie i podziwiam tych ludzi, ponieważ jest to wyjątkowo trudny musical do zaśpiewania i do zagrania przy okazji. Naprawdę było to fantastyczne.
– usłyszał Robert Krzyżaniak od widzów „Skrzypka na dachu”.

Główną rolę zagrał Tomasz Kłaptocz:
Tomasz Kłaptocz: Jest to jeden z najwybitniejszych musicali i rzeczywiście jest napisany w tak genialny sposób, że tamtych emocji jest tak dużo, że nie sposób ich, że tak powiem, nie wygrać. A my faktycznie podeszliśmy do tego z sercem, całą naszą sceną polską. No i efekt jest taki, jaki jest. Premiera miała miejsce trzy lata temu, tuż po pandemii (…). W zasadzie to już objechaliśmy całą Polskę, ale gramy głównie dla siebie, czyli dla tej naszej zaolziańskiej publiczności, a potem się okazało, że efekt jest tak dobry, że możemy z tym ruszyć w drogę. Gramy tutaj po raz drugi i to przedstawienie bardzo dobry odbiór. Spodziewałem się, że po drugi raz tych ludzi będzie mniej albo ten odbiór będzie nieco słabszy. Natomiast okazało się, że jest dokładnie odwrotnie (…).

Jak grało mu się główną rolę?
Tomasz Kłaptocz: To jest przedstawienie zbudowane na wielu, wielu rolach. Ja rzeczywiście jestem Tewje i niby to jest o tym człowieku, ale gdyby nie cały zespół, który świetnie sobie radzi w całej tej sytuacji, to z tej mojej roli by nic nie było, także cały zespół sobie świetnie poradził. Otwieramy na nowo nasz teatr, ponieważ byliśmy remontowani, więc czekamy na otwarcie naszej sceny. Będzie to w grudniu, więc zapraszamy do naszego teatru. Tuż po otwarciu będzie pięknie wyglądał. Do Czeskiego Cieszyna, do Teatru Cieszyńskiego (…). W najbliższym czasie będą piosenki Abby, a teraz mamy przygotowaną premierę „Ożenku”. No i właśnie na te dwa przedstawienia zapraszamy.
Oficjalne otwarcie Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie 17 grudnia.
