Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

 

Strefa bez węgla w Raciborzu?

Facebook Twitter

1 stycznia 2026 roku - to moment, od kiedy w Raciborzu może zacząć obowiązywać zakaz spalania paliw stałych. Utworzenie strefy bez węgla zarekomendowała prezydentowi miasta komisja ds. czystego powietrza.

Wyjątkiem mają być miejsca, gdzie nie ma możliwości wpięcia się do sieci ciepłowniczej lub gazowej – tu będzie można palić pelletem, ale tylko do 2028 roku.

Bazowaliśmy na doświadczeniach Krakowa, bazowaliśmy na rozmowach z gazownikami. Bazowaliśmy na informacjach, które mieliśmy z MZB. Jest to pewne wyzwanie, ale mówimy o wyzwaniu cywilizacyjnym, które możemy porównywać tylko z powszechną kanalizacją, która tez nie była tania. Różnica jest taka, że za kanalizację płacimy do dzisiaj w postaci kredytu, które przedsiębiorstwo ZwiK zaciągnął i teraz płacimy to w wodzie. My nie mówimy, że to będzie proces, który nic nie będzie kosztował. Ale minimalizujemy jego koszty. On będzie kosztował troszeczkę wysiłku i finansowego, i organizacyjnego. I nas mieszkańców, i jeszcze więcej zasób miejski. To są kwoty rzędu 80-100 milionów złotych. To trzeba rozłożyć na te kilka lat.

– mówi Dawid Wacławczyk, przewodniczący komisji ds. czystego powietrza powołanej w raciborskim magistracie i jest przekonany, że coraz więcej osób jest świadoma zagrożeń, ale nie wystarczy wprowadzić jedynie zakazu spalania węgla:

NSA zanegował to, Kraków też na początku próbował zakazać węgla a zostawić drewno. To jest z punktu formalnego niemożliwe, ale jest to też uzasadnione naukowo. I tu jest pewna praca do wykonania. Edukacja jest bardzo ważna, ale to jest tak jak z paleniem. Wszyscy wiedzą, że palenie jest szkodliwe, a jednak palą. Trzeba było wprowadzić zakaz palenia w lokalach i nagle wszyscy odetchnęli. Trzeba edukować, ale też nie da się działać tylko edukacyjne, restrykcje też muszą być. Nikt nie może wylewać szamba do lasu ani na łąkę, po prostu jest zakaz i tyle.

Czy ograniczenia w Raciborzu zostaną wprowadzone i od kiedy – to zależy teraz od prezydenta miasta, który może wnioskować do Sejmiku Województwa Śląskiego o przyjęcie uchwały w tej sprawie. Dariusz Polowy zlecił szczegółową analizę oceniającą koszty, jakie miasto musiałoby ponieść, aby od 2026 roku w Raciborzu móc wprowadzić strefę bez węgla:

Działania związane ze wsparciem dla osób, które będą wymieniały źródła ciepła. Wsparcie programem osłonowym dla tych, których koszty opalania pomieszczeń będą za wysokie, dla ludzi o niskich dochodach. I koszty związane ze zmianami, jakie musimy dokonać w zasobach miejskich. Należy podkreślić, że samo miasto ma w zasobach komunalnych 1200 mieszkań, w których są piece kaflowe. Taka wymiana tego też jest istotnym kosztem, który należy uwzględnić w takiej analizie.

Prezydent Polowy chce też dowiedzieć się czy w terminie wskazanym przez komisję jest w stanie wymienić ogrzewanie w lokalach komunalnych:

1200 mieszkań w zasobach komunalnych. Jeśli byłaby myśl o tym, aby przeprowadzić to w perspektywie 5-6 lat, trzeba by to robić przynajmniej 200 mieszkań rocznie. Dotychczas tego typu działania były podejmowane, ale było zrobione 28 mieszkań. Teraz mamy projekt, w którym ma być zrobione 56. Wskazuje to na to, że jest spore ograniczenie, ewentualna realizacja nie będzie możliwa w ciągu 5-6 lat i termin wprowadzenia ewentualnej strefy bez opału stałego będzie wymagał przesunięcia.

Tym bardziej, że w wielu mieszkaniach komunalnych brakuje łazienek, toalety znajdują się na korytarzach, więc prace remontowe nie ograniczałyby się jedynie do wymiany ogrzewania. Na czas remontu lokatorom trzeba by było zapewnić mieszkania zastępcze, analiza zlecona przez prezydenta ma też dać odpowiedź na pytanie czy w miejskich zasobach znajdzie się 100, a nawet 200 wolnych lokali. Wnioski Dariusz Polowy ma znać z końcem roku.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj