Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Strzały w Jastrzębiu-Zdroju. Policja nie udziela informacji, szczegóły znamy z prokuratury

"Czy wiecie coś na temat oddania strzałów przez policjanta z Jastrzębia Zdroju? Komenda nie podaje żadnych informacji". Mail z takim pytaniem trafiła do naszej redakcyjnej skrzynki.

Śląska drogówka Śląska policja
fot. Śląska Policja

Szacowany czas czytania: 01:06

Strzały w Jastrzębiu-Zdroju

Rzecznik jastrzębskiej policji Halina Semik potwierdziła, że takie zdarzenie miało miejsce dwa tygodnie temu w piątek 31 lipca, odmówiła jednak podania szczegółów. Informacje uzyskaliśmy w prokuraturze w Jastrzębiu. Tego dnia rano pogotowie zostało wezwane do jednego z mieszkań. Dzwonił ojciec, pomocy miał potrzebować jego 23 letni syn. Ponieważ był agresywny na miejsce wezwano policjantów. Mówi prokurator rejonowy w Jastrzębiu-Zdroju, Jacek Rzeszowski.

Jacek Rzeszowski: Funkcjonariusze policji po przybyciu na miejsce zauważyli, że mężczyzna wymachuje w ich stronę przedmiotem przypominającym broń. Nawet wystrzelił z niej. Trafił jednego policjanta w nogę. Policjant miał niewielkiego siniaka. Policjanci oddali strzały ostrzegawcze, następnie tego mężczyznę obezwładnili. Okazało się, że nie była to żadna broń palna, tylko przedmiot przypominający broń strzelający tak zwanymi kulkami. Okazało się, że mężczyzna zażył dużą liczbę leków, zapił alkoholem i został przewieziony do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy.

23-latek nadal przebywa w ośrodku leczniczym, do tej pory nie został jeszcze przesłuchany

– dodaje prokurator Rzeszowski. A prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie czynnej napaści na funkcjonariusza za co grozi kara do 10 lat więzienia.

Policyjny pościg na autostradzie A1. Mundurowi oddali strzały, bo 40-latek z Rydułtów nie zatrzymał się do kontroli

Autor: Robert Krzyżaniak

REKLAMA