Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Szkoły dla dzieci medyków. Ilu z nich korzysta?

Szkoły są przygotowane, ale na razie nikt z takiej możliwości nie skorzystał. Przynajmniej w Cieszynie do tej pory osoby zatrudnione w służbach na co dzień walczących z pandemią koronawirusa, nie zdecydowały się na wysłanie swoich dzieci do szkół.

Szacowany czas czytania: 01:42

Przypomnijmy, że choć placówki prowadzą nauczanie zdalne, to dla dzieci np. lekarzy, pielęgniarek czy ratowników medycznych mają być otwarte świetlice:

Jesteśmy przygotowani i zorganizowani na to, żeby zapewnić opiekę i pomoc w odrabianiu lekcji w świetlicy. Dotyczy to rodziców, którzy wykonują zawody, które są zaangażowane w walkę z epidemią, natomiast przepis nam zakłada, że wówczas pod opieką nauczyciela uczeń może zostać na terenie szkoły i uczestniczyć w zajęciach świetlicowych, jeżeli pozwalają na to warunki techniczne i organizacja zajęć w świetlicy, jest też możliwość uczestniczenia tam w lekcjach zdalnych, a także jest stworzona przestrzeń, która pozwoli na odrabianie lekcji zadanych w ramach nauki zdalnej. Natomiast nie mieliśmy stwierdzonych takich przypadków, żeby rodzice wnioskowali o zapewnienie opieki dzieciom w czasie nauki zdalnej, ponieważ oni nie mają takiej możliwości

-mówi Katarzyna Koczwara z cieszyńskiego ratusza.

W rybnickich szkołach kilkunastu uczniów, dzieci osób zaangażowanych w walkę z pandemią, korzysta z opieki nauczycieli:

Większość uczniów uczy się zdalnie, jest w domach. Jednak jest część dzieci, których rodzice walczą z pandemią, z covidem – i te dzieci na prośbę swoich rodziców, jeżeli jest taka konieczność, mogą znaleźć opiekę w świetlicach szkolnych razem z pedagogami. W Rybniku jest 15 takich dzieci, które mimo edukacji zdalnej, ze względu na to, że ich rodzice są zaangażowani w walkę z pandemią, przebywają w szkołach, które otwierają się na tego rodzaju sytuację

-dodaje Agnieszka Skupień, rzeczniczka Urzędu Miasta w Rybniku.

W Raciborzu z takiej formy pomocy korzystają rodzice 8 dzieci, uczących się w szkołach podstawowych. W jastrzębskich świetlicach czas spędza kilkoro dzieci, których rodzice pracują w służbach walczących z koronawirusem.

Czytaj także:

REKLAMA