Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Szpital w Wodzisławiu Śląskim uczestniczy w „Czarnym Tygodniu”. Dyrekcja uspokaja: Przyjmujemy każdego pacjenta

Przyjmujemy każdego pacjenta, choć wykrwawiamy się finansowo - mówił porannej rozmowie w Radio 90, Cezary Tomiczek, dyrektor Szpitala Powiatowego w Wodzisławiu Śląskim.

Szpital w Wodzisławiu
fot. Szpital w Wodzisławiu

Szacowany czas czytania: 02:05

Szpital w Wodzisławiu bierze udział w „Czarnym Tygodniu”, ale przyjmuje każdego pacjenta

Od wczoraj do piątku trwa w całym kraju „Czarny Tydzień” w którym szpitale wspólnie pokazują, że system opieki zdrowia jest chory, a służba zdrowia jest niedofinansowana.

To cichy protest, szpital pracuje normalnie

– mówił poranny gość Radia 90.

Cezary Tomiczek: To nie ma żadnego przełożenia na pacjentów. Szpital pracuje normalnie, poradnie pracują normalnie, więc proszę się nie obawiać, że któryś z naszych mieszkańców nie dostanie pomocy u nas. Natomiast chcemy o tym powiedzieć, że służba zdrowia i nasz szpital jest niedoinwestowany. Co miesiąc dopłacamy do działalności szpitala, do pacjentów milion złotych. Wykrwawiamy się finansowo. Wycena świadczeń jest bardzo niska, nieadekwatna do naszych kosztów. My po prostu przyjmujemy pacjenta każdego. Po to jest tworzony szpital, po to jest tworzona służba zdrowia, żeby pacjent przyszedł i dostał pomoc.

Jako dyrektorzy szpitali oczekujemy od ministra zdrowia i NFZ, by nam w końcu zapłacono za to co robimy

– podkreślał dyrektor Tomiczek.

Cezary Tomiczek: Nie jesteśmy w stanie dłużej kredytować Narodowego Funduszu Zdrowia. Powinniśmy po 9 miesiącach tak naprawdę zamknąć szpital, wysłać wszystkich pracowników, włącznie z dyrektorem na bezpłatny urlop trzymiesięczny i przyjść znowu po trzech miesiącach. Tego się nie da. Pracujemy 24 na dobę, 365 dni w roku, bez względu na koszty. Co chcemy? Żeby nam zapłacono za to, co robimy, tyle, ile to kosztuje. Nie więcej, nie mniej dokładnie tyle. Żeby płacić za naszą pracę w terminie czy po miesiącu. Nie po pół roku, nie po roku, ponieważ dzisiaj muszę zapłacić za prąd, dzisiaj muszę zapłacić za leki, dzisiaj muszę zapłacić wynagrodzenie, a nikt nie chce czekać.

Zadłużenie wodzisławskiej lecznicy to 95 mln złotych, czego za ubiegły rok strata wyniosła 13 mln. Najwięcej strat przynosi porodówka, szpital w Wodzisławiu rozważa jej likwidacje. Na środę przed południem zaplanowana jest manifestacja pracowników, którzy w większości w związku z protestem są w tym tygodniu ubrani na czarno.

A cała poranna rozmowa Arkadiusza Żabki z Cezarym Tomiczkiem dyrektorem Szpitala Powiatowego w Wodzisławiu Śląskim do zobaczenia poniżej.

Autor: Arkadiusz Żabka

REKLAMA