StartSpacja - warto kliknąć Wiadomości dnia

Ta historia to gotowy scenariusz na film

Jako 2-letnie dzieci zostali adoptowani przez dwie różne rodziny. Przez wiele lat Lucjan i George nie wiedzieli o swoim istnieniu. Wszystko zmieniło się w 2014 roku – mówi Izabela Czyńska z Biura Informacji Poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża:

Ta historia mogłaby nie mieć takiego zakończenia, gdyby nie Beata, córka pana Lucjana:

W poniedziałek (24.08.) bracia spotkali się po raz pierwszy po 68 latach. Lucjan przywitał Georga na lotnisku na warszawskim Okęciu. Wczoraj (26.08.) bliźniacy odwiedzili rybnicki dom dziecka, do którego trafili jako roczne dzieci. Kochany mój brat – powtarzał pan Lucjan, dodając, że od chwili spotkania w ogóle się nie rozstają. Zdradził też więcej szczegółów tej niezwykłej historii:

George, o tym, że ma brata, wiedział wcześniej niż Lucjan, miał wtedy 17 lat, od razu rozpoczął jego poszukiwania, niestety bezskutecznie. Kilka lat później wyjechał do USA. W tamtym roku odebrał niespodziewaną wiadomość:

Dowiedziałem się, że mam brata, kiedy miałem 17 lat, kończyłem wtedy szkołę średnią. Zacząłem go szukać, napisałem też list do Polskiego Czerwonego Krzyża, ale w tamtym czasie nie znaleziono żadnych informacji o nim. Potem wyjechałem do Niemiec, a po jakimś czasie do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkam już od 41 lat. W lutym tamtego roku otrzymałem telefon z Amerykańskiego Czerwonego Krzyża, wspominali o Lucjanie Poznańskim. Byliśmy zaskoczeni i zastanawialiśmy się, kim on jest i dlaczego nas szuka, dlaczego o nas pyta? Po paru dniach ponownie zadzwonili z Amerykańskiego Czerwonego Krzyża i powiedzieli „Znaleźliśmy Twojego brata!”. Zaczęło się kompletowanie dokumentów, zaplanowaliśmy podróż do Polski. W międzyczasie rozmawiałem z bratem i jego rodziną przez Skype’a, słaliśmy do siebie listy. Nasze pierwsze spotkanie było bardzo emocjonujące. Wciąż nie mogę uwierzyć w to, że po 69 latach rozłąki ostatecznie jesteśmy razem, to jak Boże błogosławieństwo. Przez 45 lat pracowałem jako technik dentystyczny. Kiedy miałem 15 lat zawsze chciałem pojechać do Ameryki, nie wiedziałem dlaczego, ale teraz wszystko jest dla mnie jasne (przyp. red. w ostatnich dniach okazało się, że ojciec bliźniaków był amerykańskim wojskowym). To moja pierwsza wizyta w Polsce odkąd wyjechałem.

Najpierw był szok, zaskoczenie, niedowierzanie i łzy – mówi żona pana Lucjana. A teraz mam wspaniałego szwagra – dodaje:

Teraz bracia spędzą w Polsce wspólnie kilka tygodni. Cieszą się swoją obecnością, poznają, rozmawiają, odbudowując więź, którą tak wiele lat temu zerwała wojna. Materiał przygotowała Monika Turoń.

Zostaw komentarz