Kopalnia Knurów: nie żyje poszukiwany górnik. Koniec akcji ratunkowej [AKTUALIZACJA]
Kopalnia Knurów w żałobie. Tragiczne informacje napłynęły wieczorem z JSW. Nie żyje poszukiwany od wczorajszej nocy górnik.
REKLAMA
Kopalnia Knurów w żałobie. Tragiczne informacje napłynęły wieczorem z JSW. Nie żyje poszukiwany od wczorajszej nocy górnik.
W nocy z poniedziałku na wtorek miał miejsce wstrząs w kopalni Knurów należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Trwają poszukiwania jednego górnika z którym utracono kontakt.
Trwa akcja ratunkowa w kopalni Knurów-Szczygłowice po silnym wstrząsie, do którego doszło wczoraj na głębokości 850 metrów. Ośmiu z dziewięciu górników opuściło zagrożony rejon o własnych siłach, z jednym nie ma kontaktu.
To był dokładnie 5 maja 2018 roku, godzina 10:58. 900 metrów pod ziemią, w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju, doszło do silnego wstrząsu, a następnie do tąpnięcia. Pod ziemią uwięzionych zostało siedmiu górników. Dwóch udało się uratować, pięciu odeszło na wieczną szychtę. Dziś mija dokładnie 7 lat od tych tragicznych wydarzeń.
Trzy osoby poszkodowane w wypadku w kopalni Knurów-Szczygłowice. Zdarzenie miało miejsce w Ruchu Szczygłowic zakładu, w szybie Aniołki.
Wypadek w kopalni Zofiówka. To zdarzenia w dzisiejszego poranka, poszkodowany został jeden górnik, który z poparzeniami trafił helikopterem LPR do szpitala.
Mimo, że wypadek w kopalni Knurów-Szczygłowice miał miejsce półtora miesiąca (22.01.) to ciągle nie wiemy, dlaczego doszło do zapalenia się metanu, w wyniku czego zginęło pięciu górników, czterech odniosło ciężkie obrażenia, a ośmiu kolejnych zostało rannych.
W Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich zmarł 46-letni górnik poszkodowany w wyniku zapalenia metanu, do którego doszło w 22 stycznia w Ruchu Szczygłowice.
Wypadek w kopalni Knurów-Szczygłowice miał miejsce 22 stycznia. Dziś (8.02)) po 17 dniach zakończyła się akcja ratunkowa.
Poprawia się stan górników rannych w wypadku w kopalni Knurów-Szczygłowice Ruch Szczygłowice. Przypomnijmy 22 stycznia doszło do zapalenia się metanu, w wyniku czego 4 osoby zmarły, a 8 pracowników do tej pory przebywało w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Od wczoraj (5.02.) niektórzy z nich są już wypisywani do domów.
"Ostatnich katastrof górniczych można było uniknąć, nie dajemy sobie rady z zagrożeniami, choć zrobiono wszystko by do tego nich doszło" - przyznaje poranny gość Radia 90 Jerzy Markowski były wiceminister gospodarki i ekspert górniczy.
Kopalnia Marcel w Radlinie i pierwsze wnioski po przeprowadzonej w dniu wczorajszym wizji lokalnej. To było tąpnięcie, które spowodowało uszkodzenie chodnika. Co jeszcze ustalono? Jakie decyzje zapadły?