Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

„Teraz muszę postawić wszystko na jedną kartę”. Kacper Lipski wystąpił w Ninja Warrior Polska

Facebook Twitter

Kacper Lipski pochodzi z Rybnika-Boguszowic. Od małego wspinał się na drzewa i pokonywał przeszkody, następnie przyszedł czas na parkour. Zaczęło się od osiedla, kolejnym etapem były występy w całej Polsce. Dziś (23.03.) można było go zobaczyć w popularnym programie Ninja Warrior Polska w telewizji Polsat. Jak ocenia swój występ?

mat. przesłane

27-latek z Boguszowic z zawodu jest budowlańcem, po pracy uprawia parkour, czyli dosłownie zamienia się w ninję i przemieszcza się z miejsca na miejsce z trybie natychmiastowym. Swoich sił spróbował także w trzeciej edycji Ninja Warrior Polska.

Radio 90: Kacper, jak się zaczęła Twoja przygoda z Ninja Warrior Polska?

Kacper Lipski: Ogólnie to się zaczęło w sierpniu 2020 roku, widziałem ogłoszenie do drugiej edycji, był formularz zgłoszeniowy na stronie Polsatu. Wysłałem wypełniony formularz i dostałem odpowiedź z zaproszeniem na casting. Na tym castingu mieliśmy testy sprawnościowe i wywiad. Zależało mi, żeby się dostać do tego programu i zmierzyć się z tym torem. Otrzymałem odpowiedź, że dostałem się do trzeciej edycji. Samo dostanie się do programu już było dla mnie sukcesem. Potem przyszło już zmierzenie się z samym torem.

Radio 90: No właśnie, to jest trudny tor?

Kacper Lipski: Ogólnie to jest łatwy, jeśli chodzi o moje doświadczenie jako parkourowca i ten punkt widzenia. Tor był w miarę prosty, ale dochodzą jeszcze inne czynniki: presja i trema. Ta woda, te przestrzenie- to robi wrażenie. No i oczywiście kamery, obiektywy.

Radio 90: Jest też presja czasu.

Kacper Lipski: Tak, jest presja czasu, ale w pierwszym biegu nie jest brany pod uwagę czas, wystarczy, żeby zaliczyć tor, chyba, że więcej niż 10 zawodników przejdzie tor, wtedy brany jest czas pod uwagę.

mat. przesłane

Radio 90: Jak Ci poszło już w samym programie?

Kacper Lipski: Ten tor gdzie nie ma narzuconej presji czasu przeszedłem i byłem w pierwszej trójce, startowaliśmy po pięciu. Startowałem jako trzeci, dwóch panów przede mną nie ukończyło toru. Ja nie chciałem też tam odpaść, skupiłem się na tym, żeby zaliczyć każdą przeszkodę, nie brałem pod uwagi tej presji czasu- wykonywałem to ze spokojem. Wiadomo, pod koniec nogi już były jak z waty. Ostatnią przeszkodą była ściana, podchodziłem do niej trzy razy i za trzecim razem się udało, byłem z siebie zadowolony. Potem okazało się, że więcej niż 10 osób przeszło tor i był jednak brany czas pod uwagę. Tutaj trochę mi zabrakło, żeby dostać się do półfinału.

Radio 90: To koniec Twojej przygody w Ninja Warrior Polska?

Kacper Lipski: Nie, będę próbował dalej swoich sił w czwartej edycji. W ogóle mnie to nie zmotywowało, teraz już wiem, z czym to się je. Jestem obyty z torem, wiem, jakie są przyczepne przeszkody. Teraz muszę wykorzystać w kolejnej edycji swoją szansę i lecieć na pełnej prędkości. Muszę postawić wszystko na jedną kartę.

Radio 90: Specyfika programu polega na tym, że eliminuje zawodnika choćby jeden najmniejszy błąd.

Kacper Lipski: Dokładnie, dodatkowo powiem, że my będąc już w środku w studio, mieliśmy możliwość zerknięcia na tor, ale tylko z dołu, nie z platformy. My patrzyliśmy z dołu i mieliśmy tzw. czempionów i oni pokazywali, w jaki sposób najprościej można pokonać te przeszkody. Tylko wtedy tak naprawdę mieliśmy szansę zapoznania się z tymi przeszkodami przed naszym występem. Nie mieliśmy możliwości wejścia na górę, zobaczenia odległości, dotknięcia i sprawdzenia przyczepności chwytów, przeszkód. Cała frajda polegała na tym, że idzie się totalnie na żywioł. Do tego dochodzi jeszcze presja kamer i tego, że widzowie patrzą. Mega przygoda, naprawdę.

mat. przesłane

Radio 90: Co Ci dał występ w tym programie?

Kacper Lipski: Przede wszystkim to jest sprawdzenie się na torze, tym, który jest przygotowany pod takie reality show. Ja to traktuję jako fajną przygodę. Myślę, że mogę spróbować jeszcze raz i zawalczyć o najwyższe cele. Teraz traktuje to jako swój osobisty mały sukces, dzięki któremu mogę trochę bardziej wypromować swoją osobę i tę moją sztukę przemieszczania się.

Radio 90: Od kiedy trenujesz parkour? Od kiedy zacząłeś się efektownie i efektywnie przemieszczać?

Kacper Lipski: Zacząłem uprawiać parkour mniej więcej, kiedy miałem 8 lat.

Radio 90: Szybko.

Kacper Lipski: No tak, od małego jeździłem na rolkach, chodziłem na boks. Miałem nieustanne parcie na rozwój osobisty, na progres. Interesowały mnie od zawsze sporty ekstremalne, gdzie jest adrenalina. Z tego względu, że nie mogłem sobie pozwolić na różnego typu deskorolki i BMX-y, bo to były drogie inwestycje, jak zauważyłem, że można parkour uprawiać, to stwierdziłem, że to jest raczej to, co chciałbym w życiu robić. Nie potrzebowałem do tego żadnego sprzętu, tylko wygodne spodnie, buty i własna głowa.

Radio 90: Podejmuje się spore ryzyko, trenując parkour.

Kacper Lipski: Jak w każdym sporcie ekstremalnym.

Fot. facebook.com/kapilipski

Radio 90: Jakie predyspozycje trzeba mieć, żeby rozpocząć parkour?

Kacper Lipski: Przede wszystkim trzeba mieć chęci i otwartą, spokojną głowę, żeby wiedzieć, co się naprawdę robi. Zawsze poprzez rozgrzewkę trzeba się odpowiednio przygotować. Trzeba przygotować ciało na odpowiednie obciążenia, jeśli nie jesteśmy na to przygotowani, musimy delikatnie wzmocnić nasze ciało podstawowymi ćwiczeniami siłowymi. To jest sport psycho-fizyczny, jeżeli ktoś jest już na tyle pewny swojego ciała, swoich ruchów, umiejętności, aby podjąć wyzwanie przemieszczenia się nad daną przepaścią- trzeba to robić z głową. To się wydaje, że chłopaki lecą po to, aby się zabić- tak to nie działa. To jest wszystko przemyślane, człowiek jest pod to przygotowany. To można uznać jako dodatkowy zmysł adaptacyjn. To jest umiejętność odnalezienia się w otoczeniu i dostosowanie się do niego. Musimy być silni, żebyśmy byli użyteczni.

Radio 90: Masz jakieś osiągnięcia związane z parkourem?

Kacper Lipski: Tak, mam kilka takich moich osobistych. Byłem na nieoficjalnych mistrzostwach Polski, bo to nie jest nigdzie sformalizowane. Mieliśmy cykliczne zawody w Polsce i miałem tam możliwość zwyciężenia na jednym z tych konkursów. Byłem też sędzią. W 2013 roku próbowałem swoich sił w Red Bull-u. Dziś już nie skupiam się na rywalizacji, wolałbym przekazywać swoją wiedzę innym.

Radio 90: No właśnie, masz konkretne plany związane również z miastem, z którego pochodzisz, czyli z Rybnikiem.

Kacper Lipski: Pochodzę z Rybnika-Boguszowic, jak wiadomo, nie jest tam kolorowo. Wiele jest tam rodzin niepełnych, trochę patologicznych. Młodzieży jest tam sporo, a widzę, że nie mają jak tam czasu spędzać. Teraz  wszyscy siedzą w telefonach, dzieci nie mają nic z dzieciństwa. Ja miałem fajne dzieciństwo, wspinałem się na drzewa, odkrywałem nowe miejsca w swojej dzielnicy.

Fot. facebook.com/kapilipski

Radio 90: Też lubiłem chodzić po drzewach, muszę chyba kiedyś znowu wejść.

Kacper Lipski: No to jest takie bycie dużym dzieckiem, tylko robienie już tego wszystkiego z głową, z rozwagą i bezpiecznie. Ja bym chciał dać dzieciakom z mojej dzielnicy tę samą frajdę, jaką ja miałem. Dać im ruch i możliwość przełamywania własnego lęku w bezpieczny sposób pod okiem profesjonalnego instruktora. Ja już to przeszedłem i nauczyłem się parkouru na własnych błędach, nie chciałbym, żeby dzieciaki popełniały te same błędy. Po pracy nie raz brałem dzieciaki z mojej dzielnicy i uczyłem je tego, co sam potrafię.

Radio 90: Co może dać parkour młodemu człowiekowi?

Kacper Lipski: Poczucie własnej wartości, poczucia się kimś ważnym, kto coś w życiu potrafi. Daje poczucie bycia potrzebnym, pomocnym. Parkour daje predyspozycje, potrafi przygotować człowieka do podejmowania trudnych decyzji. Podobnie jak wszystkie skoki sobie analizujemy, tak i w życiu potem potrafimy przeanalizować, jaki jest stopień ryzyka w danej decyzji, którą musimy podjąć.

Radio 90: Kacprze, dziękuję Ci za rozmowę.

Kacper Lipski: Również dziękuję, pozdrawiam słuchaczy Radia 90.

Rozmawiał Przemek Niedźwiecki. Czytaj także:

Podobne tematy

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 5 grudnia 2021