Trwa protest w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu. Kiedy zapadną decyzje w sprawie centrum?
Od marca trwa protest w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu. Oflagowane są budynki w Raciborzu oraz w oddziałach w Rybniku, Jastrzębiu Zdroju i w Wodzisławiu Śląskim.

Szacowany czas czytania: 02:08
Pracownicy protestują przeciwko planom połączenia z regionalnym centrum w Katowicach, co w ich ocenie doprowadziłoby do likwidacji placówki. Zdaniem ministerstwa taki ruch, byłby lekarstwem na kłopoty finansowe raciborskiej placówki. W ubiegłym roku raciborskie centrum krwiodawstwa przyniosło straty w wysokości 3,5 miliona złotych, a jej wszystkie zobowiązania sięgają blisko 14 milionów.
Protest w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu trwa od kilku miesięcy
Ministerstwo Zdrowia od dwóch miesięcy pochyla się nad problemem i do dziś go nie rozwiązało
– mówi Piotr Rajman, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność w Rybniku:
Piotr Rajman: Chodziło o likwidację i zrobienia punktu pobrań w Raciborzu. Taki był plan, chcieli połączyć Katowice z Raciborzem i zrobić w Raciborzu filie. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i tyle. Szukają po prostu rozwiązań, żeby pomóc Raciborzowi, zobaczymy czy coś pomoże, a mamy ograniczone zaufanie. Natomiast póki nie będziemy mieli niczego na piśmie ze strony ministerstwa, czyli decydentów, to nie odwieszamy protestów.
Czekają na decyzje, pracują normalnie
Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego w Katowicach, która odbyła się w tej sprawie kilka tygodni temu nie przyniosła rozstrzygnięcia. W połowie czerwca mamy poznać wyniku konkurs na stanowisko nowego dyrektora RCKiK w Raciborzu. Od grudnia ubiegłego roku pełniącym obowiązki dyrektora pełni Adam Rajman, który zajął stanowisko po byłej szefowej Gizeli Kowol.
Raciborskie centrum i jego oddziały pracują normalnie zapewnia – p.o. dyrektora Adam Rajman ( zbieżność nazwisk przypadkowa):
Adam Rajman: Przyjmujemy krwiodawców, jeżeli chodzi o naszą działalność z punktu widzenia dawców krwi czy szpitali, które zaopatrujemy w składniki krwi – tu nic się nie zmieniło. Działamy cały czas siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Natomiast protest ma tylko na celu zaznaczenie, że jesteśmy jako pracownicy zaniepokojeni tą sytuacją, która nas dotyczy. Natomiast jeżeli chodzi o samo funkcjonowanie, to podkreślam jeszcze raz: samo krwiodawstwo, jak również nasze laboratorium, które zajmuje się badaniami, funkcjonuje normalnie zarówno dla dawców i dla pacjentów.
Dodajmy, że Adam Rajman pełniący obowiązki dyrektora Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu nie startuje w konkursie.
Czytaj także: