Trwa sezon narciarski w Beskidach. Są nowości w Wispassie i na stokach. Jakie?
Sezon narciarski w Beskidach trwa. Mamy dla Was garść niezbędnych informacji, jakie na tę zimę przygotowały ośrodki narciarskie w Wiśle, Istebnej oraz Ustroniu.

Szacowany czas czytania: 04:16
Trwa sezon narciarski w Beskidach. Nowości w Wispassie i na stokach
Stacja Zagroń z Istebnej dołączyła do Wispassu. To już 12 ośrodek, na którym będzie można jeździć w tym sezonie na nartach czy snowboardzie na podstawie jednego wspólnego karnetu.
W sumie to ponad 30 wyciągów i urządzeń narciarskich w tym 9 kolejek krzesełkowych i 30 kilometrów tras. Mówi Michał Majewski z Wispassu.
Michał Majewski: Największa nowość od tego sezonu – dołącza do nas Zagroń z Istebnej. Czyli można powiedzieć, że cała Istebna w Wispassie. Pozostałe nowości to standardowo na większości naszych stacji, w mniejszym lub większym stopniu rozbudowa i modernizacja systemów naśnieżania. Na Poniwcu powstała zimowa kraina przy górnej stacji kolei krzesełkowy. Jest to nowy przenośnik taśmowy, który będzie obsługiwał zarówno narciarzy, ale też tor snowtubingowy, jest też karuzela i strefa sanek. Na Złotym Groniu ukończenie budynku skicentrum – budynku, który już w zeszłym sezonie pełnił funkcję obsługi narciarzy. W tym sezonie działa również część apartamentowa i SPA.
Nowością są fabryki śniegu jakie powstały na Nowej Osadzie:
Michał Majewski: Maszyna ta produkuje śnieg przy pomocy zwykłej wody i mrozu. Mrozu, który w tym kontenerze jest wytwarzany. Ta woda tam jest zamrożona i śnieg jest transportowany później z maszyny na różne miejsca stoku i nic więcej do produkcji tego śniegu używane nie jest. Warto podkreślić, że są to maszyny, które wspierają tradycyjny system naśnieżania, a nie zastępują go. Z racji tego, że są dużo mniej wydajne niż niż tradycyjne armatki. Natomiast plusem tych maszyn jest to, że mogą pracować przez wiele dni i nocy non stop, czyli można nimi zbudować podkład przed sezonem. Można też uzupełniać miejsca takie, gdzie pod koniec sezonu tego śniegu brakuje.
Za nami pierwszy atak zimy, teraz przyszło ocieplenie. Jacek Ciszak ekspert narciarski i twórca pierwszego w Polsce portalu narciarskiego jest optymistą.
Jacek Ciszak: Klimat się nam zmienia. Te ostatnie lata to pokazują, że pogoda się jak gdyby przesunęła, że zima zaczyna się później, a kończy się też późno. Mamy początek grudnia, więc nie ma co specjalnie rwać włosów na głowie, tylko trzeba spokojnie poczekać i mam nadzieję – jestem optymistą pod tym względem – że koniec grudnia będzie bardzo fajny i będziemy mogli już pojeździć choćby tutaj, w Wiśle, w ośrodkach narciarskich, które są pod względem technicznym bardzo dobrze przygotowane. Im tylko potrzeba mrozu.
Infrastruktura na polskich w tym beskidzkich ośrodkach jest coraz nowocześniejsza – podkreśla Jacek Ciszak – dodając że wyprodukowany śnieg wcale nie nie jest sztuczny,
Jacek Ciszak: Ośrodki narciarskie bardzo mocno się przygotowują. Infrastruktura narciarska i infrastruktura do naśnieżania stoków narciarskich jest coraz bardziej nowoczesna. Utarło się tak mówić, że ten śnieg, który sypie się z armatek, że jest śniegiem sztucznym. Słowo sztuczne od razu sugeruje, że to nie jest naturalny stok, że ten śnieg zawiera różnego rodzaju chemiczne domieszki. I tak nie jest. To jest naturalny śnieg. On powstaje dokładnie w taki sam sposób jak ten śnieg, który spada z nieba. Tylko tamten śnieg dłużej leci, dłużej nabiera tej puszystości, tego puchu, tej miękkości. Natomiast ten śnieg, który jest produkowany przez armatki czy przez fabryki śniegu, on jest bardziej zbliżony do lodu, a nie do takiego pięknego płatka śniegu.
4 miliony Polaków deklaruje uprawianie narciarstwa. Wiele osób za kilka dni lub tygodni założy narty. O czym należy pamiętać przed pierwszymi szusami?
Jacek Ciszak: Dwie najważniejsze rzeczy: przygotowanie siebie, czyli trzeba wstać od biurka, wstać od stołu i troszeczkę się poruszać, ponaciągać się, przygotować nogi do tego, co się będzie za chwilę działo na stokach. Trochę przysiadów, rozciąganie tego typu rzeczy, ale na pewno się zacząć ruszać. Choćby najprostsza rzecz, jaką są spacery, jak najbardziej. A z drugiej strony przygotowanie już sprzętu narciarskiego. I to jest podstawowa sprawa, żeby czuć się pewnie bezpiecznie na stokach.
Przypomnijmy, że ośrodki należące do Wispassu to: Cieńków, Sarajewo, Klepki, Nowa Osada, Pasieki, Soszów, Stok i Stożek w Wiśle, Poniwiec z Ustronia oraz Złoty Groń i Zagroń z Istebnej.
Jak wynika ze statystyk za ubiegły sezon 55 procent sprzedanych karnetów to karnety wielodniowe. 64 procent rejestruje się na dwóch lub większej ilości ośrodków.
A całej rozmowa z Jackiem Ciszakiem można posłuchać w naszym serwisie, poniżej:
