StartWiadomości Wiadomości dnia

Trzyletnia Oliwia zmarła w samochodzie. Ojciec dziecka nadal pozostaje pod opieką lekarzy

Częściej robiła to żona, tym razem obowiązek spadł na niego. Jednak mężczyzna do przedszkola nie dotarł. Pojechał od razu na pracowniczy parking przed Elektrownię Rybnik, pozostawił auto, a w nim córkę i na osiem godzin poszedł do pracy.

To, co stało się później, wiemy już z nieoficjalnych informacji. Gdy wrócił i zobaczył nie dające oznak życia dziecko wsiadł do auta i próbował zawieźć córkę do szpitala. Korki na drogach spowodowały, że zatrzymał się w jednej z bocznych dróg i sam próbował reanimować dziecko, wezwał też pogotowie i zadzwonił do żony.

Lekarz, który przybył na miejsce stwierdził, że dziewczynka nie żyje. Gdy dotarli tam także policjanci, rodzice dziecka byli w szoku, nie byli w stanie składać wyjaśnień, oboje trafili do szpitala. Mężczyzna nadal przebywa na jednym z oddziałów rybnickiego szpitala psychiatrycznego.

Policja ma zapis z kamer monitorujących zakładowy parking, na razie nie został on jednak sprawdzony. Nie wiadomo także, czy dziś, czy dopiero jutro zostanie przeprowadzona sekcja zwłok trzylatki. Intensywne śledztwo w sprawie trwa.

Dodajmy, że mężczyzna może usłyszeć zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

O sprawie pisaliśmy TUTAJ.

Zostaw komentarz