Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Upadłość RAFAKO. Jest wniosek i tłumaczenia zarządu spółki. Radlin pozostanie bez ciepła?

"Sytuacja jest dla nas niezrozumiała" - tak prezes zarządu RAFAKO, Maciej Stańczuk, komentuje JSW Koks, która zerwała mediacje prowadzone ze spółką od 2 lat i pobrała kwotę kaucji w wysokości 20 mln zł oraz zażądała 35 mln zł gwarancji do wypłaty.

upadłość rafako

Szacowany czas czytania: 03:09

Upadłość Rafako – będą problemy z ciepłem w Radlinie?

Bank pieniądze wypłacił, ale to spowodowało, że zarząd RAFAKO był zmuszony złożyć wniosek o upadłość:

Maciej Stańczuk: Próbowaliśmy temu zaradzić. Podejmowaliśmy kontakty ze spółką, staraliśmy się zrozumieć przesłanki, którymi się JSW Koks kierowało. Natomiast jako żywo nie, nie byliśmy w stanie tego zrozumieć. Spółka myślała, że zabierze nam zabezpieczenia gwarancyjne na tym projekcie i pozbawi gotówki. I kuriozalnie wystąpiła później z propozycją powrotu do mediacji, wykonując najpierw tak wrogi ruch, który spowodował właśnie powstanie tych przesłanek upadłościowych. Niewiele nam brakowało. Właściwie pozostała synchronizacja tego nowego bloku z siecią, która miała nastąpić najpóźniej do połowy listopada.

Prezes zarządu RAFAKO, Maciej Stańczuk

Ten projekt, który miał szansę zakończyć się w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, przesunie się w czasie. Może to mieć konsekwencje dla mieszkańców Radlina. Projekt miał zapewnić im ciepło:

Maciej Stańczuk: Sytuacja w samym Radlinie jest trochę krytyczna. Tam jest ciepłownia „Marcel, należąca do PGG, która została zbudowana przez Niemców przed pierwszą wojną światową w 1908 roku. Ona zupełnie się nie nadaje i nie spełnia żadnych kryteriów i musi być wyłączona do końca 2025 roku. I właśnie ta instalacja, którą my realizujemy, miała zastąpić tę wysłużoną elektrociepłownię „Marcel” w Radlinie. Najprawdopodobniej tak się nie stanie.

Maciej Stańczuk przewiduje, że niełatwo będzie znaleźć inwestora zastępczego.

Ten projekt jest projektem o wartości 500 milionów złotych

– podkreśla Cezary Klimont, wiceprezes zarządu RAFAKO.

Cezary Klimont: Ten projekt to nie jest kupno w miarę standardowego kotła, który gdzieś się instaluje, tylko to jest duża elektrociepłownia szyta na miarę i to jeszcze przez ostatnie 5 lat, bardzo istotnie modyfikowana pod potrzeby odbiorcy. Tutaj absolutnie rzeczą krytyczną jest kwestia bezpieczeństwa, ponieważ różnymi gazami można się w różny sposób zatruć. Natomiast gaz koksowniczy jest bardzo, bardzo niebezpiecznym gazem, który jeżeli człowiek się nawdycha, to on powoduje rozkład organów wewnętrznych, czyli po prostu to jest absolutnie śmiercionośny gaz.

Cezary Klimont, wiceprezes zarządu RAFAKO.

…a to wymaga zainwestowania w instalację dużo większych środków niż w przypadku standardowych inwestycji. JSW Koks jako największy klient raciborskiej spółki, odcięło źródło dochodów, a co za tym idzie, zmusiło do złożenia wniosku o upadłość.

Cezary Klimont: Straciliśmy możliwość regulowania naszych zobowiązań, nad czym do tej pory bardzo ciężko pracowaliśmy. Udawało się to składać m.in. podpisując z naszymi głównymi wierzycielami, tymi największymi. Natomiast mniejszych wierzycieli z układu, których mieliśmy na bieżąco regulowaliśmy, nawet niedawno szły płatności. Także, podsumowując ten ruch JSW miał te trzy wymiary przychody, depozyt, gwarancja i tak naprawdę gwarancja jest tym elementem, który spowodował, że zostaliśmy postawieni wobec faktu konieczności złożenia wniosku o upadłość.

O tym, co dalej zdecyduje syndyk wyznaczony przez sąd, kiedy przyjdzie do spółki. Dla 691 pracowników sam fakt upadłości nie rozwiązuje stosunku pracy, decyzja też w rękach syndyka.

Czytaj także:

REKLAMA