Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

„Używamy emocji jako instrumentu”. Patryk Groborz z Radlińskiego Studia Teatralnego w Radio 90

Facebook Twitter

Aktorstwem zajmuje się od 20 lat. Jak sam mówi, już od dziecka ciągnęło go do wyobrażania siebie w różnych rolach. Zwraca uwagę na emocję i że to one są kluczowe na scenie. W cyklu "Ludzie z pasją" przedstawiamy Patryka Groborza, człowieka, który był już w życiu komikiem, gangsterem, dżentelmenem czy też czarnym charakterem. Prowadzi Radlińskie Studio Teatralne i wraz z innymi aktorami prezentują sztukę teatralną na deskach radlińskiej sceny.

Radio 90: Patryku, ostatnia sztuka, jaką prezentowaliście szerszej publiczności to spektakl „Furie”. O czym jest?

Patryk Groborz: Komedia pod tytułem „Furie” opowiada o trzech siostrach, które tęsknią za czasami minionymi. Najstarsza z nich Teresa jest emerytowanym pracownikiem służb bezpieczeństwa. Emilia, jej siostra tęskni za minionymi czasami, kiedy była kierownikiem Domu Pracy Twórczej w Zakopanem, a najmłodsza pod dużym naciskiem sił została w domu i niczego nie osiągnęła. Siostry wspominają stare czasy, tęsknią za nimi i nagle wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy do domu włamuje się mężczyzna i próbuje je okraść. Siostry obezwładniają go i nagle to działa jak katalizator, zaczynają wyciągać swoje stare sprawy, stare bolączki, a sytuacja zaczyna się zmieniać i mieć nieoczekiwany obrót.

Radio 90: Ty grasz mężczyznę,złodzieja w tym spektaklu?

Patryk Groborz: Tak, dokładnie. Przejąłem rolę postaci bitej, poniżanej, związywanej, nawet torturowanej, ale należy mi się, jako postaci.

Radio 90: Gdzie można spektakl zobaczyć?

Patryk Groborz: Pokazywaliśmy go na deskach teatru w Radlinie, a jak ruszą festiwale teatralne mamy zamiar pokazać go szerzej. To też wszystko zależy od tego, jak nasz rząd rozwiąże tę sprawę z teatrami i agencjami eventowymi.

Radio 90: Jak powstała grupa teatralna w Radlinie?

Patryk Groborz: Ona istniała już dużo wcześniej, ja przejąłem ją po naszym poprzednim instruktorze, reżyserze Januszu Majewskim, jest teraz na emeryturze. Później mieliśmy innego instruktora, jednak zrezygnował. Zaproponowano mi, abym przejął tę grupę. Znaliśmy się wszyscy już długo, wiedzieliśmy, jak ze sobą pracować i kontynuujemy tę piękną pasję.

Radio 90: Od kiedy jesteś aktorem?

Patryk Groborz: Trudno dokładnie mi określić, kiedy to się zaczęło. Na początku były jakieś jasełka w szkole, potem spektakle. Potem zdecydowałem się, że to jest moja pasja i chcę to kontynuować i tak na przestrzeni lat dalej pielęgnowałem to tu w Radlińskim Studiu Teatralnym, w teatrze Mariana Bednarka w Rybniku, w teatrze „Groteska” w Krakowie. Miałem taki etap w życiu, że chciałem spróbować czegoś więcej, próbowałem w innych teatrach, ale po czasie wróciłem na tzw. stare śmiecie.

Radio 90: Kiedy zrozumiałeś, że to jest Twoja pasja, to była szkoła średnia?

Patryk Groborz: Nawet wcześniej, myślę, że to było w IV-V klasie. Zrozumiałem, że to jest już nie tylko zabawa i wygłupy na scenie. Zwracałem uwagę na warsztat, na ustawienie na scenie, zacząłem czytać książki, sztuki teatralne i wyobrażać je sobie, jak one by wyglądały wystawione jeszcze wtedy na naszej sali gimnastycznej, czy później już w MOK-u na dużej scenie.

Radio 90: Co Tobie daje aktorstwo?

Patryk Groborz: Przede wszystkim możliwość używania swoich emocji jako instrumentu. Wszyscy mamy emocje, jakie w sobie tłumimy, chowamy, albo często używamy i dzięki temu instrumentowi moich emocji oprócz tego, że mogę stworzyć coś ładnego, pokazać to innym ludziom, to też mogę popracować nad sobą samym.

Radio 90: Co musiałeś w sobie wypracować, żeby polepszyć swój warsztat?

Patryk Groborz: Na początku to był wszystkie sprawy techniczne, czyli ustawianie się pod odpowiednim kątem, dykcja. Później już można powiedzieć, że każdy spektakl jest wyzwaniem, kiedy trzeba wejść w jakąś rolę i zapomnieć kim się jest, zacząć myśleć jak ta postać, którą odgrywamy. Wytłumiać tego siebie, kim jestem dla nowej roli, kim będę.

Radio 90: Masz tremę?

Patryk Groborz: Trema jest zawsze. Z tego, co wiem, zawodowcy również mówią, że mają tremę. Sztuką jest, żeby umieć nad nią panować. Wiadomo, im lepiej się jest przygotowanym, tym ta trema jest mniejsza. Im więcej czasu się poświęciło na budowaniu spektaklu, roli i naukę tekstu, wtedy jest się siebie pewnym i nie ma takiego problemu, żeby zostać sparaliżowanym przez tę tremę. Emocje, które towarzyszą tremie, czyli nerwy, niepewność można wykorzystać jako katalizator.

Radio 90: Aktorstwo to pokazywanie się innym ludziom. Masz takie poczucie, że chcesz coś ludziom przekazać?

Patryk Groborz: Tak nawet mogę powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju misja. My nie jesteśmy zawodowym teatrem, nie wszyscy ludzie z naszego miasta i okolic mają możliwość wybrania się do zawodowego teatru i oglądania sztuk teatralnych, które są wystawiane w wielkich salach. Te cel nam przyświeca, żeby tutaj lokalnej społeczności móc pokazać te sztuki, które są uznane, albo nadal odgrywane w wielkich teatrach. Część naszych widzów wraca do nas i mówi, że dzięki nam polubili teatr i teraz jeżdżą np. na sztuki do Krakowa lub Wrocławia, Katowic.

Radio 90: Jakie emocje ma odczuć widz, oglądając spektakl?

Patryk Groborz: Wszystko zależy od tego, jaką sztukę przekażemy. Oczywiście wiem, że ludzie mają już za sobą jakiś bagaż doświadczeń, niekoniecznie zawsze wesoły i staramy się, żeby te sztuki dostarczały rozrywki, relaksu, ale nie stronimy też od innych gatunków. Komedie jednak najczęściej goszczą na naszych deskach.

Radio 90: Komedie cieszą się chyba największym zainteresowaniem.

Patryk Groborz: Tak, choć nie raz trafiały do nas głosy „fajnie, zagraliście dwie komedie z rzędu, może teraz jakiś thriller, koncepcja noirowa.

Radio 90: Co to jest koncepcja noirowa?

Patryk Groborz: Nawiązująca do filmu noir. To taki kryminał z muzyką jazzową, z czarno-białymi kadrami przeniesionymi na teatr.

Radio 90: W jakich rolach najlepiej się czujesz?

Patryk Groborz: W takich rolach, które nie są podobne do tego kim jestem, bo wtedy mam tę możliwość, że mogę nad tym popracować i spróbować być kimś całkiem innym. Wbrew pozorom granie roli, które są podobne do mnie wcale nie przychodzą mi tak łatwo, bo wtedy zaczynam zauważać, że zachowuję się jak na co dzień. Największą satysfakcją jest dla mnie to, kiedy ktoś mi mówi, że mnie nie poznał na scenie.

Radio 90: Jaka była dotąd Twoja najtrudniejsza rola?

Patryk Groborz: W spektaklu „Fizycy” Friedricha Dürrenmatta grałem Newtona. To była jedna z najtrudniejszych ról, chociaż jak później się okazało, to nie był Newton tylko agent, który udawał w domu wariatów Newtona, żeby dostać się do innego fizyka, zwerbować go na jego stronę. Musiałem poszukać trochę więcej informacji o tym, jakie np. zwyczaje miał Newton. Dodam, że nigdy wcześniej nic wspólnego z fizyką nie miałem.

Radio 90: Jaką zagrałeś rolę, z której jesteś najbardziej zadowolony?

Patryk Groborz: To ciężko powiedzieć, bo jest to subiektywne. Miałem nie raz wrażenie, że jakaś rola mi wyszła, a po czasie oglądając nagranie lub słuchając rad znajomych, okazało się, że wcale nie było tak dobrze, jak myślałem. I odwrotnie, jak np. przy spektaklu „Furie”, gdzie myślałem, że rola mi nie wyszła, a później dowiedziałem się, że widzowie byli zadowoleni i mnie kupili.

Radio 90: Ilu gra aktualnie aktorów w Radlińskim Studiu Teatralnym?

Patryk Groborz: Obecnie stała grupa to ok. 10 osób. Dzielimy się rolami w poszczególnych spektaklach.

Radio 90: Jak się prowadzi grupę teatralną?

Patryk Groborz: Musimy stale rozwijać warsztat, przy doborze ról staramy się, aby każdy dostał rolę, która jest w jego zasięgu, chociaż to też się może zmienić po czasie, kiedy aktor wchodzi w daną rolę.

Radio 90: Jakie predyspozycje musi mieć dobry aktor?

Patryk Groborz: Pierwsza podstawowa cecha- tak jak już wspomniałem- to umiejętność używania swoich emocji jak instrumentu. Aktor powinien być także sumienny, powinien trzymać się terminów.

Radio 90: Aktorstwo to obnażanie się na scenie?

Patryk Groborz: Tak, na pewno. Czasami wyciąganie z siebie „zabetonowanych” emocji, które nam w przeszłości nie pasowały, jakichś bolączek czy żali. Trzeba umieć je wygrzebać i potraktować właśnie jako instrument.

Radio 90: Jeśli aktorzy używają emocji jako instrumentu, to znaczy, że bardziej panują nad emocjami?

Patryk Groborz: Może to też działać w drugą stronę. Kiedy jestem w transie, zaczynam pracować nad jakąś rolą np. człowieka, który jest cholerykiem, zdarzało mi się, że zaczynałem być bardziej nerwowy wśród znajomych, bo do końca nie wyszedłem z tej roli.

Radio 90: Może się zatrzeć ta granica pomiędzy aktorstwem a codziennym życiem?

Patryk Groborz: U zawodowców na pewno. W naszym teatrze mamy do tego dystans, bo jednak nie robimy tego każdego dnia, nie siedzimy w tych rolach godzinami dziennie. Jak legendy głoszą, niejeden aktor miał potem problem z powrotem na swoje tory.

Radio 90: Masz ulubionego aktora lub jakiś styl, na jakim się wzorujesz?

Patryk Groborz: Wielu aktorów lubię, lubię oglądać filmy i spektakle teatralne. Swojego ulubionego nie mam, ale zawsze imponowali mi ci aktorzy, którzy potrafią być wielowymiarowi, którzy byli w stanie przekonująco zagrać i w komedii i w dramacie. Potrafili być czarnym charakterem, amantem albo totalną pierdołą. Jeśli chodzi o polskich aktorów, to moją uwagę przykuwa Cezary Pazura, który kojarzony jest z komediami, ale miał kilka bardzo dobrych ról, w których pokazał inną stronę siebie. Z hollywoodzkich aktorów zawsze imponował mi Keanu Reeves, który jeszcze kiedyś- jak byłem bardziej zauroczony jego kreacjami, bo od pewnego czasu mam wrażenie, że idzie w trochę innym kierunku- potrafił zagrać faceta zamkniętego w filmie „Matrix”, potrafił być wulkanem energii w „Adwokacie diabła”, czy komediantem w „Piętnie Minnesoty”. Lubię starą szkołę aktorską: Ala Pacino, Anthonego Hopkinsa. Jest też wielu młodych aktorów, którzy dopiero zaczynają swoją karierę, a już pokazują, że są wielowymiarowi.

Radio 90: Jak oceniasz polską kinematografię?

Patryk Groborz: Bardzo ją lubię i uważam, że jest bardzo niedoceniona. Rozumiem to podejście, że lubimy narzekać na to, co nasze, a i tak to oglądamy. Ta główna fala od pewnego czasu idzie w jednym kierunku, to są komedie romantyczne, ale także co roku praktycznie wychodzi kilka bardzo dobrych filmów, część jest nominowanych regularnie do Oscara czy do innych nagród, jak np. nagrody europejskie.

Radio 90: Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Patryk Groborz: Jeśli tylko będzie możliwość, chcemy jeszcze w tym roku wystawić kolejną sztukę, czarną komedię i kolejne sztuki. Miejmy nadzieję, że jak tylko sytuacja covidowa się uspokoi, będziemy mogli nadal regularnie wystawiać sztuki dla pełnej publiczności.

Radio 90: Dziękuję za rozmowę.

Patryk Groborz: Również dziękuję.

Rozmawiał Przemek Niedźwiecki. Zobacz zdjęcia z próby spektaklu „Furie” w wykonaniu Radlińskiego Studia Teatralnego:

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj