„Volley na treningu i Volley w meczu, to dwie różne drużyny”. Siatkarze Volley Rybnik przegrali po nierównym meczu
Siatkarze Volley Rybnik znów bez zwycięstwa. W minioną sobotę (26.10) rybniczanie podejmowali we własnej hali zespół MKS-u Wisłok Strzyżów. Mecz zakończył się zwycięstwem rywali 3:2.

Szacowany czas czytania: 01:46
Spotkanie było bardzo nierówne w wykonaniu siatkarzy Volleya, potrafili wygrać seta 25:16 by w kolejnym przegrać do 13. O zwycięzcy decydował tie-break, który 15:10 wygrali goście i to oni wywieźli z Rybnika 2 punkty. Ciężko na gorąco przeanalizować przyczyny porażki – mówił po meczu kapitan Volley, Mateusz Kukulski:
Mateusz Kukulski: Mamy jakieś swoje problemy i tak jak umiemy wygrać seta do 16, to następnego przegrywamy do 13. Musimy coś zmienić na pewno, bo ta gra faluje. Męczymy się zawsze w tych pierwszych setach, chociaż wyciągamy coś w końcówkach, gramy na przewagi. Ciężko jest coś powiedzieć po takim meczu znowu, bo gramy niezłe sety, po czym kompletnie nasza gra się załamuje. Ciężko znaleźć jedno rozwiązanie na tą sytuację. Drużyna z Strzyżowa okazała się lepsza, stabilniejsza w tej grze.
Nie możemy tak grać – mówił trener Volleya Rybnik, Mariusz Syguła:
Mariusz Syguła: Zawodzi to, co w naszych poprzednich meczach – czyli nasze wejście w ten mecz, nasze przygotowanie mentalne – pierwszy set, to jakieś nieporozumienie, że zapraszamy przeciwnika do grania. Nie wiem co powiedzieć, próbuję motywować zespół, żebyśmy grali te mecze w miarę normalnie, a my po prostu sobie chodzimy i tak gramy ten mecz. Nie na tym to polega, bo kto by nie przyjechał, a my go zaprosimy to grania, to będzie go ciężko zatrzymać. Musimy popracować nad tym, żeby to co robimy na treningach przenieść w mecz. Tu jest problem, że ta drużyna z meczu, to nie jest ta drużyna z treningu.

Dodajmy, że w weekend lepiej zaprezentowali się siatkarze innego drugoligowca, Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla, którzy pokonali we własnej hali Tyski Klub Siatkarski 3:0. Swoje spotkanie przegrały natomiast siatkarki drugoligowego Sari Żory, które uległy u siebie drużynie KS Częstochowianka 1:3.
Czytaj także: