Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

W dzieciństwie chciała tańczyć. Dziś jest multimedalistką świata i Europy w grapplingu

Facebook Twitter

Jak sama mówi, na początku w ogóle jej w tym sporcie nie szło. Kiedy wszyscy już potrafili wykonać coś nowego, ona musiała zostawać dłużej po zajęciach i nadrabiać zaległości. W pewnym momencie coś pękło i stało się. Sandra Pniak dziś jest multimedalistką w grapplingu. Do tego realizuje się jako pedagog i uczy młodych ludzi tego, aby w życiu nigdy się nie poddawać. Witamy na pokładzie "Ludzi z pasją". Zaczynamy.

Sandra Pniak to aktualna srebrna medalistka Świata (Belgrad) i Europy (Budapeszt) w grapplingu. Przypomnijmy, grappling to rodzaj walki wręcz wykorzystujący techniki chwytów. Z naszą bohaterką spotkaliśmy się na wodzisławskim rynku.

Radio 90: W kwietniu br. walczyłaś o mistrzostwo Europy. Wygrałaś cztery z pięciu walk, kto tym razem o to jedno oczko okazał się lepszy?

Sandra Pniak: A, przegrałam z taką jedną Rosjanką.

Radio 90: Rosjanki dobrze walczą?

Sandra Pniak: Bardzo dobrze, Rosjanie w judo i w grapplingu są w ścisłej czołówce.

Radio 90: Ale, jak widać Polakom też dobrze idzie?

Sandra Pniak: Tak, Polacy też są nie najgorsi (śmiech). Ale już tak mówiąc serio, to przywieźliśmy z ostatnich mistrzostw sporo medali. Nasza reprezentacja stoi bardzo dobrze w tej dyscyplinie. Grappling dzieli się na dwie dyscypliny „GI” i „noGI”, czyli w kimonach i bez kimon. Zasady są takie same, ale kimonach mamy za co złapać, mamy uchwyty. Bez kimon nie mamy uchwytów, walczymy w spodenkach i w koszulce, w tym momencie nie mamy np. duszeń kołnierzowych itd. Na tegorocznych mistrzostwach Europy drużynowo zajęliśmy pierwsze miejsce.

Radio 90: Czyli w drużynie polska reprezentacja jest lepsza od rosyjskiej.

Sandra Pniak: Zawsze nas prześcigali, ale tym razem nam się udało. (śmiech)

Radio 90: Dobrze, ale przenieśmy się do początku. Jak to się stało, że zaczęłaś trenować judo?

Sandra Pniak: To jest śmieszna historia, bo ja bardzo chciałam tańczyć, ale w ogóle nie potrafiłam tego robić. (śmiech) Nie wiem, dlaczego chciałam tańczyć, ale chyba jakaś taka moda wtedy była. Nie przyjęli mnie na tańce, bo się spóźniłam na nabór. Pamiętam, że bardzo mi wtedy było przykro. Moja siostra w tym czasie zaczęła chodzić w szkole na zajęcia judo. Stwierdziłam, że pójdę z nią, niech już będzie. Szło mi źle, zawsze zostawałam w tyle grupy, potrzebowałam na wszystkie ćwiczenia więcej czasu niż inni. Cała grupa robiła już co innego, a ja jeszcze musiałam na boku ćwiczyć poprzednie schematy.

Radio 90: czyli umiejętności wypracowałaś ciężką pracą.

Sandra Pniak: Zdecydowanie. W ogóle nie miałam talentu do judo. Od tego się zaczęło. Na początku traktowałam to tylko jako zabawę. Spędzałam w ten sposób czas wolny, jeździliśmy na obozy. W ogóle nie wiązałam z tym przyszłości.

Radio 90: Ile miałaś wtedy lat?

Sandra Pniak: Chodziłam do V klasy podstawówki. Dziś to już jest trochę późno, żeby zaczynać, bo dzieci zaczynają już w wieku 4-5 lat.

Radio 90: Wszystkim wychodziło a Tobie nie, musiało być Ci smutno.

Sandra Pniak: Było mi bardzo smutno. Do tego mojej siostrze zawsze wszystko wychodziło, ona przywoziła już medale, a ja nie. I tym bardziej było mi smutno. (śmiech)

Radio 90: Co było potem?

Sandra Pniak: Klub w Wodzisławiu trochę zaczął podupadać i przeniosłam się na judo do Rybnika. Potem poszłam na studia w zakresie wychowania fizycznego. Pomyślałam sobie, że spróbuję czegoś innego, wtedy urzekło mnie brazylijskie ju-jitsu i tak już zostałam. Trenując w tym czasie, nie wiedziałam, jak to się skończy, po prostu to robiłam. Potem przyszedł przełom. Nagle bardzo dobrze zawalczyłam w jakichś zawodach. Następnie zawalczyłam o bilet, żeby móc wyjechać na turniej do Emiratów Arabskich i się zaczęło.

Radio 90: Wtedy dostałaś tzw. kopa?

Sandra Pniak: Tak, wtedy bardzo dużo trenowałam, trzy razy dziennie. Zaczęłam jeździć do innych klubów, żeby łapać umiejętności. W Emiratach Arabskich zdobyłam złoty medal i w sumie chyba do dzisiaj jestem pierwszą Polką, która tam zdobyła złoto.

Radio 90: Ile wtedy miałaś lat?

Sandra Pniak: To były czasy studiów, w 2004 roku.

Radio 90: Trenowałaś więcej niż inni?

Sandra Pniak: Tak, np. potrafiłam wrócić z treningu i zaraz potem biegałam.

Radio 90: Co Cię motywowało? W tym wieku nie chcemy mieć obowiązków.

Sandra Pniak: Myślę, że to jest taka cecha charakteru. Ja jak się już za coś biorę, to muszę to robić na 100%. Też moim motorem napędowym była mama, to nie jest tak, że zawsze mi się wszystko chciało. Nie raz miałam momenty zwątpienia w stylu: „po co to wszystko, ja się tutaj tak staram, a i tak nic z tego”. Mama wtedy stawała na wysokości zadania i mnie wspierała. Dzięki temu pozostałam w sporcie i dziś bardzo się z tego cieszę. Dalej startuję w zawodach, prowadzę swój klub sportowy.

Radio 90: Mama dalej Cię wspiera?

Sandra Pniak: Tak, bardzo. Mama jest moim aniołem stróżem i pomaga mi na każdej płaszczyźnie.

Radio 90: Ty pochodzisz ze sportowej rodziny?

Sandra Pniak: Mama trenowała sport, ale typowo rekreacyjnie.

Radio 90: Wspomniałaś o siostrze, masz jeszcze jakieś rodzeństwo?

Sandra Pniak: Tak, mam jeszcze brata, też jest sportowcem. Dziś wraz z siostrą pomagają mi w prowadzeniu akademii.

Radio 90: Kiedy zdobywałaś najwyższe cele i medale na arenie międzynarodowej, czułaś, że faktycznie jesteś dobra?

Sandra Pniak: Ja jestem raczej krytyczna w stosunku do samej siebie. Ja lubię okres przygotowań i to mnie najbardziej cieszy. Łapałam się na tym, że jak już zdobyłam ten medal, o którym tak marzyłam, to myślałam co dalej, do czego teraz mam się przygotować. Ta droga, jaką trzeba przejść, aby zdobyć upragnione trofeum, jest o wiele lepsza, niż samo trofeum.

Radio 90: Ta droga pewnie złożona jest z wielu wyrzeczeń wielu godzin pracy.

Sandra Pniak: Tak, ale myślę, że tak to działa nie tylko w sporcie. Podobnie jest, kiedy zakładamy np. firmę, rodzinę itd.

Radio 90: Twoje najważniejsze osiągnięcia sportowe?

Sandra Pniak: Ostatnio rozmawiałam z koleżanką i uświadomiłam sobie, że już 10 lat jestem w kadrze narodowej. Dokładnie w listopadzie 10 lat temu zostałam po raz pierwszy do niej powołana. Największe osiągnięcia to na pewno tytuł Mistrzyni Świata i ten już wspomniany złoty medal na World Pro w Emiratach Arabskich. Następnie mistrzostwa Europy i Polski, puchary Polski.

Radio 90: Na mistrzostwach Polski masz rywalki, które mogą Ci zagrozić?

Sandra Pniak: Oczywiście, zawsze ktoś jest. Lepiej się goni, niż ucieka i zawsze ktoś strzępi sobie na mnie pazurki. (śmiech) Już jakiś czas temu myślałam, żeby zakończyć czynną karierę sportowca, ale później jadę na mistrzostwa, zdobywam medal i wszystko na nowo się zaczyna kręcić.

Radio 90: Poszłaś też w tę pedagogiczną stronę i edukujesz. Realizujesz się w tym?

Sandra Pniak: Bardzo.

Radio 90: Prowadzisz zajęcia w Wodzisławiu.

Sandra Pniak: Zaczęłam prowadzić zajęcia pod szyldem innego klubu. Na początku to była mała grupa. W 2017 roku założyłam stowarzyszenie, czyli Akademię Sportową Top Team. Dziś mamy pod swoją opieką około 150 dzieci w trzech różnych miejscach oraz zespół trenerów.

Radio 90: Jak uważasz, jakie trzeba mieć cechy charakteru, żeby być dobrym sportowcem?

Sandra Pniak: Determinacja, zawziętość, pokora- sporty walki bardzo uczą pokory. W dyscyplinach zespołowych jest tak, że przegrywa albo wygrywa cała drużyna. W indywidualnych pretensje można mieć tylko do siebie. Z jednej strony nie można się poddawać, a z drugiej obrastać w piórka.

Radio 90: Tego też uczysz swoich podopiecznych?

Sandra Pniak: Tak. Dzieci często nie rozumieją, że skoro trenują tyle samo, to dlaczego nie wygrywają. Moim zdaniem na każdego przyjdzie czas. Gdybym ja się w dzieciństwie poddała, to bym nie była w tym miejscu, w jakim teraz jestem, a miałam do tego najlepsze powody, bo mi zupełnie nic nie wychodziło. Moi rywale mieli większy potencjał i talent, ale w tej drodze, w którymś momencie zrezygnowali. Ostatecznie okazało się, że ja wtedy z tym moim mniejszym talentem zostałam, a wielu już swoje kariery zakończyło. Staram się tłumaczyć swoim uczniom, żeby nie przestawać. Nie ma takiej możliwości, że ktoś wkłada 100% swojej pracy i z tego nic nie ma, moim zdaniem to jest tylko kwestia czasu. Jeżeli będziemy coś robić konsekwentnie, to musi to przynieść efekty- nie ma innej możliwości.

Radio 90: Coraz częściej mówi się, że talentu to jest 10-20%, a reszta to jest ciężka praca. Zgadzasz się z tym?

Sandra Pniak: Zdecydowanie!

Radio 90: Sport to Twoja pasja?

Sandra Pniak: Tak, uprawianie sportu i przekazywanie wiedzy innym, to jest całe moje życie.

Radio 90: Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Sandra Pniak: Chciałabym, aby nasz klub się jeszcze bardziej rozwijał. Brakuje nam takiej dużej sali z prawdziwego zdarzenia, która mogłaby pomieścić wszystkie dziec. Pod koniec października powalczę w Serbii na mistrzostwach świata- trzymajcie za mnie kciuki.

Radio 90: Możesz być tego pewna, że jesteśmy Twoimi kibicami i będziemy trzymali kciuki. Dziękuję za rozmowę.

Sandra Pniak: Bardzo dziękuję.

Czekamy na zgłoszenia do cyklu „Ludzie z pasją”, znasz kogoś interesującego? Napisz! Rozmawiał Przemek Niedźwiecki.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj