Wielkanocne śniadania w Rybniku. Potrzeba wędlin, majonezu i czegoś słodkiego
Czekamy na wędliny, majonez, buraczki, kawę czy coś słodkiego - mówi kilka dni przed świętami w porannej rozmowie w Radio 90 Anna Sowik Złotoś dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Rybniku. OPS przygotowuje na niedzielę 5 kwietnia wielkanocne śniadania.

Szacowany czas czytania: 02:27
Będą wielkanocne śniadania w Rybniku
Dwa odbędą się przy Wspólnym Stole przy ulicy Zebrzydowickiej kolejno o 10 i 12, a jedno o 11 w ogrzewalni dla bezdomnych w Boguszowicach.
W tym tygodniu wolontariusze i pracownicy OPS-u pracują codziennie przy Wspólnym Stole:
Anna Sowik- Złotoś: Mam nadzieję, że ta niedziela będzie właśnie takim świętem, podsumowaniem, bo codziennie przygotowujemy posiłki dla osób potrzebujących. Mamy już jajka – 460 sztuk, zakwasu i żurku mamy 15 litrów. Z tego miejsca chcę podziękować naszym darczyńcom, ale troszeczkę nam brakuje. Potrzebujemy wędlin, potrzebujemy oleju, majonezu, ćwikły, czyli buraczków, chrzan, kawa, cukier oraz konserwy, bo tak naprawdę też się staramy, że jeżeli ktoś przychodzi tylko w tę niedzielę, a wiemy, że ma trudności, to też chcemy, żeby na te święta coś otrzymał i staramy się też jakąś paczkę zrobić.
Wspólny Stół w Rybniku także ratuje żywność. W ubiegłym roku było to aż 30 ton. Dlatego też szefowa rybnickiego OPS-u apeluje, by nie marnować jedzenia, ale dostarczyć go do jednej z siedmiu lodówek społecznych na terenie Rybnika:
Anna Sowik- Złotoś: Też apeluje do mieszkańców, żeby produkty były opisane. Ja zawsze mówię na przykładzie sałatki jarzynowej, która jest królową świąt, żeby włożyć ją do słoika opisać datę, kiedy ona została zrobiona. Nie dajemy surowego mięsa, nie dajemy surowych jajek, dajemy produkty przetworzone, chyba że kupimy za dużo owoców czy za dużo warzyw, to wtedy też owoce i warzywa można do lodówek tam z boku włożyć. Lodówka zawsze jest po prawej stronie. A obok jest takie miejsce, gdzie można warzywa i owoce włożyć.
Idea Wspólnego Stołu łączy ludzi, w ubiegłym roku przez to wyjątkowe miejsce przy ulicy Zebrzydowickiej przewinęło się 3674 osoby:
Anna Sowik Złotoś: My naprawdę dużo nie potrzebujemy, tylko czasami porozmawiać z drugim człowiekiem. Mówimy cały czas o osobach w kryzysie bezdomności, jednak tak naprawdę widzimy, że w tych miejscach jak „Wspólny Stół” to naprawdę nie są tylko te osoby, to są osoby samotne, które nie mają z kim tych świąt spędzić, które nie mają czasami z kim po prostu ponarzekać, bo my lubimy narzekać, czy porozmawiać o trudnych sytuacjach. Tak samo jest w innych dzielnicach czy to Chwałowice, czy Paruszowiec, czy teraz będziemy w Niedobczycach – to po prostu scala ludzi, bo jednak my jesteśmy zwierzęciem stadnym i każdy z nas nie chce być sam.
Cała rozmowa Arkadiusza Żabki z Anną Sowik- Złotoś, dyrektorką Ośrodka Pomocy Społecznej w Rybniku do zobaczenia poniżej: