StartWiadomości Wiadomości dnia

Bezdomni pukają do drzwi parafii w Wodzisławiu

Mówiliśmy o tym, że zanieczyszczają klatki w tamtejszych kamienicach, wejścia do sklepów, nierzadko zachowują się wulgarnie. Zobacz TUTAJ. Regularnie odwiedzają też probostwo przy kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Mówi ksiądz Bogusław Płonka, proboszcz parafii:

Ich celem jest przede wszystkim prośba o posiłek, o kawę proszą często, oczywiście otrzymują to w miarę naszych możliwości, dajemy im zupę, kanapki (…). Na nasze pytanie czy pracują, czy chcą coś zrobić – wyrażają głęboką niechęć do jakiegokolwiek zajęcia. (…) Ich to nie interesuje raczej.

Nieraz jedzenie, które otrzymują jest wyrzucane. Dodatkowo bezdomni niszczą wyposażenie toalet przy kościele i zostawiają w nich nieporządek:

Często coś niszczą, urywają, nawet takie zwykłe uchwyty na papier ciągle kupujemy. No i brudzą… szczególnie, kiedy to jest niedziela, matka z dzieckiem chce skorzystać, przychodzi zgłosić, że w toalecie jest nabrudzone. (…) Trzeba nawet w niedzielę posprzątać…

Ostatnio też na terenie parafii zdarzyła się nieprzyjemna sytuacja:

Wieczorem kościelny zamyka te sanitariaty, sprawdza kabiny, chociaż światło się nie świeciło, a jednak człowiek się zabarykadował… Mężczyzna nie chciał wyjść, trzeba było z nim pertraktować dosyć długo, nie chcieliśmy siłowo. Czuć było od niego alkohol, wyszedł oburzony, ale przecież nie mogliśmy go tam zamknąć na noc.

Parafia zawsze informuje o takich sytuacjach opiekę społeczną, proponują też bezdomnym pobyt w schronisku Brata Alberta, ale zwykle te osoby nie są zainteresowane tą formą pomocy. W wodzisławskim magistracie wciąż zastanawiają się nad rozwiązaniem problemu bezdomnych przebywających na starówce. Jak zapowiadano: z początkiem roku ma zostać podpisana umowa z izbą wytrzeźwień. Na czwartek (22.11.) planowane jest spotkanie przedsiębiorców, urzędników i proboszcza Płonki, by wspólnie zastanowić się, co zrobić z bezdomnymi z wodzisławskiej starówki.

Zostaw komentarz