Radio 90

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

 

Wodzisław: Brak porozumienia w sprawie asfaltowni w Bukowie

Facebook Twitter

W sprawie powstania asfaltowni w Bukowie na razie bez porozumienia, bez pomysłu na to, jak nie dopuścić do uruchomienia zakładu. W Urzędzie Gminy w Lubomi odbyło się spotkanie zaniepokojonych mieszkańców z wójtem i radnymi.

Przypomnijmy, mowa o zakładzie prowadzonym przez Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Raciborzu, który tam po protestach mieszkańców przestał działać w Markowicach i ma przenieść się właśnie do Bukowa.

Każdy broni swojego. My bronimy swojego, urzędnicy bronią swojego. Na tę chwilę, jeżeli chodzi o jakieś prawne, drobne rzeczy, wszystko jest sprawdzane, ruszyliśmy- jak to się mówi- nie tylko niebo i ziemię, nie tylko media, natomiast ciągle jesteśmy w kontakcie z osobami, które deklarują jeszcze jakąkolwiek pomoc. Prawnicy przyglądają się tym wszystkim rzeczom, czy ktoś tu nie popełnił błędu, czy ktoś coś przeoczył- zawsze się zdarza, można się na jakimś stopniu pomylić.

-mówi Stanisław Zuch, sołtys Bukowa i podkreśla wsparcie, jakie mieszkańcy tej miejscowości mają od innych z terenu gminy:

Jako gmina Lubomia, wiemy, co to oznacza asfaltownia, dlatego, że około pięć lat temu została taka bardzo szkodliwa taka w naszym sołectwie w Syryni zlikwidowana i teraz, jak dowiedzieli się mieszkańcy miejscowości Syrynia, o tym, że w bardzo bliskim sąsiedztwie ma powstać kolejna, to powstało takie poruszenie społeczne w Syryni i teraz się tym wszyscy interesują. Założyliśmy komitet, w komitecie są ludzie z całej gminy.

Jedną z mieszkanek Syryni, zaniepokojoną informacjami o uruchomieniu asfaltowni na terenie gminy jest Izabela Wysocka-Kabut:

Zapoznałam się z tematem, jestem w posiadaniu badań gruntów, które są skażone do dnia dzisiejszego. Jakimś dziwnym trafem moi sąsiedzi w wieku średnim po prostu poumierali, w tym również mój ojciec. Oczywiście jest to bardzo trudne do udowodnienia, sama jestem matką osoby niepełnosprawnej, w tej chwili pełnoletniej- więc robię wszystko, aby uchronić mojego syna przed dalszymi skutkami wdychania skażonego powietrza. Oddziaływanie – z opracowań naukowych- jest 3,5 km, natomiast eksperci twierdzą, że tylko na terenie 1 ha działki. Oczywiście ja w bajeczki nie wierzę, dlatego będę dążyła do tego, aby tej asfaltowni nie było.

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach pozytywnie zaopiniował decyzję środowiskową wydaną przez wójta gminy Lubomia, nie widząc przeszkód by wytwórnia mas bitumicznych powstała w proponowanej lokalizacji.

Dbam o zdrowie mieszkańców i ich obawy muszę uspokajać, dlatego, jeżeli ta asfaltownia powstanie, to będziemy te badania robić. Ja zresztą- jeżeli chodzi o decyzję- napisałem, że do pół roku muszą być w obecności wójta i pracowników odpowiednich instytucji, zrobione badania na pełnej produkcji. To się nie da tego ukryć, takie badania będą robione, możemy zlecić badania ziemi, jaka jest teraz, jaka będzie potem. Uważam, że jest to zupełnie niepoważne, że na sesji powiatowej mówi się o oddziaływaniu 3,5 km- ja się pytam, na jakiej podstawie. Mnie się wydaje to żenujące, robienie jakiegoś widowiska z tego.

-mówi Czesław Burek, wójt Lubomi, który uważa, że obawy mieszkańców są na wyrost:

Analizowano w latach 2000-2009 cztery asfaltownie, jedna była w odległości 100 metrów od domów mieszkalnych na obszarze Natura 2000, druga o 150 metrów od domów mieszkalnych, trzecia 500 metrów, czwarta 500 metrów. W ciągu 9 lat nie stwierdzono przekroczenia maksymalnych stężeń gazów, pyłów i hałasu. Albo chcemy słuchać rozumu, albo chcemy się zabawić i zaszczepiać tak, jak koronawirus kolejne ofiary.

Mieszkańcy Bukowa i całej gminy przekonać wójtowi się nie dali. W środę (11.03.) w Wiejskim Domu Kultury w Syryni będzie kolejne spotkanie w tej sprawie.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 13 lipca 2020