StartSport Wiadomości Wiadomości dnia

Wodzisławska koszykówka świętowała dwa jubileusze

Mówi prezes Olimpii Wodzisław, Dariusz Pojda:

Czas szybko biegnie. 20 lat temu Zbigniew Kobyliński zorganizował od podstaw żeńską koszykówkę w Wodzisławiu Śląskim, wiele działo się przez te 20 lat z klubu typowo nastawionego na szkolenie dzieci i młodzieży. W tej chwili Olimpia posiada już swoje zespoły już także w rozgrywkach seniorskich. Ostatnie 3 sezony, I liga koszykówki kobiet jest to duże wyzwanie organizacyjne dla naszego klubu.

Radio 90: Jest szansa, żeby kiedyś Olimpia zagrała w ekstraklasie?

Realnie nie ma takiej szansy. Jedynie w marzeniach. To kwestia finansów i hali.

„Ojcem” wodzisławskiej koszykówki jest Zbigniew Kobyliński, przed laty trener w męskim klubie Odra, później założyciel, prezes, a obecnie wiceprezes Olimpii. On i inni szkoleniowcy wyszkolili wiele zawodników i zawodniczek:

Duża ilość koszykarek, bardzo dużo takich, które nie przebiły się dalej, a miały naprawdę warunki ku temu, żeby grać na wysokim poziomie. Dużo koszykarzy, na sali byli też reprezentacji Polski, którzy grali na poziomie co najmniej drugiej ligi,a druga liga to kiedyś było 12 zespołów, a nie tak jak dzisiaj 60. (…) Każdy z nas jakąś cegiełkę dołożył do tego, że ta koszykówka wodzisławska jest znana nie tylko na śląsku.

20 lat temu Zbigniew Kobyliński, założył nowy klub i zaczął szkolić dziewczęta:

Wychowało się dużo zawodniczek, które potem grały w innych klubach. Grały w Niemczech, we Francji, w Belgii. Dużo musiało skończyć karierę koszykarską w wieku juniora bo nie było zespołu seniorskiego i dopiero utworzenie zespołu seniorskiego i to roczniki 1999 i 2000 to były roczniki, które tam zaczęły grać i teraz jak jest ten zespół seniorek to już jest lepiej bo te dziewczyny mają perspektywy grania gdziekolwiek. Zobaczymy co będzie dalej. Wszystko rozbija się o pieniądze, a szukamy teraz takich co by nam dali 80 tysięcy. Potrzebujemy 20 tysięcy, aby dalej grać w I lidzie koszykówki kobiet.

Z jedną z wychowanek Olimpii jest Monika Opiatowska, która z Wodzisławia trafiła do Wisły Kraków:

To były wspaniałe lata. Przede wszystkim zawdzięczam to trenerowi Kobylińskiemu, który dosłownie siłą wyciągnął mnie z siatkówki. Przyjeżdżał do mnie do domu i zabierał mnie na treningi. Zdobywałyśmy wysokie tytuły, następnie zauważono mnie gdzieś tam na meczach w Wiśle Kraków i pojechałam w wieku 13 lat do gimnazjum do Krakowa. Zdobyłyśmy Mistrzostwa Polski, byłyśmy nawet w Stanach na turniejach, gdzie zresztą zaproponowano mnie i Justynie, która była za mną grę tam. Stchórzyłam z racji tego, że nie znałam wtedy tak dobrze angielskiego. Do dzisiaj tego żałuję bo mogłam grać w zespole Tennessy Tech, ale cóż błędy młodości. Nie ma czego żałować bo przygoda była fantastyczna.

Jak sukcesy męskiej koszykówki wspomina niegdyś zawodnik, później trener, a obecnie prezes MKS Wodzisław, Marek Malik?

Szmat czasu, wspaniałe wspomnienia u podstaw wszystkiego. Zbigniew Kobyliński, „ojciec” wodzisławskiej koszykówki, gdyby nie on na pewno nie gralibyśmy w koszykówkę, jesteśmy mu ogromnie wdzięczni, że nas zaraził tym sportem. Prowadzę teraz sekcję koszykówki męskiej w Wodzisławiu. Mamy bardzo dobre relację z żeńską koszykówką. Wszystko wskazuje na to, że wodzisławska koszykówka będzie się miała dobrze, mamy fajną młodzież także przyszłość przed nami no i mamy nadzieję, że może uda się reaktywować męską koszykówkę na poziomie seniorów.

Dodajmy, że w jubileuszowym roku dla klubu Olimpia Wodzisław, młodziczki starsze tego klubu awansowały do turnieju finałowego Mistrzostw Polski i walczyć będą o medale.

Zobacz zdjęcia z gali:

Zostaw komentarz