StartW Radiu 90 Wiadomości Wiadomości dnia

Wykorzystujmy sezonowość w kuchni! Do tego namawia nas kucharz Robert Sowa

Jak to jest z sezonowością na co dzień?

Ja bywam codziennie na jednym z największych bazarów w Warszawie. Muszę powiedzieć, że tą sezonowość widać wśród normalnych „zjadaczy chleba”. Sprzedają się świeże prawdziwki, kurki, podgrzybki, czy są one robione na jesień, marynowane, czy smażone, czy jest przygotowywana zupa, to mnie nie interesuje, ale jednak się sprzedają. Tak samo sprzedają się śliwki, pod każdą postacią, czy morele, nektarynki, coś z tego robimy. Widać, że ta sezonowość jest.

Sezonowość widać też w tym, jak przyprawiamy dania:

Na jesień sięgamy bardziej po takie mocne, wyraziste smakowo przyprawy. Mam na myśli kminek rzymski, pojawił się kardamon, pojawiły się goździki, przyprawy korzenne, po które latem raczej nie sięgamy. Dzisiaj najbardziej kultowa herbata jesienna opiera się o świeże pomarańcze, o goździki, o miód, o sok malinowy, wywar z czarnej herbaty, imbir. Takiej herbaty w lipcu, sierpniu nikt nie pija.

Mamy przyzwyczajenia sprzed lat, żeby zbierać, konserwować, przygotowywać do spiżarni:

Zróbmy pomidory, bo będą później na pomidorową, a teraz są tańsze. Zróbmy powidła ze śliwki, bo jak fajna chałka z białym serem to takie powidła byłyby fajne. Zróbmy mizerię, bo teraz jest ogórek tani, będziemy mieć w zimie, otworzymy. Ja rozumiem, że coraz mniej czasu na to mamy, coraz więcej takich produktów jest w sklepach dostępnych i chętnie po nie sięgamy. Ja się cieszę, że te, które są w sklepach, nie odstają już tak od tych domowych, a czasami nawet są lepsze. Jak zrobimy coś samemu, to radość zawsze jest. Jest też, jak jedziemy do mamy, a mama podaje kompot z czereśni! Ile Pani słoików zrobiła?

…no ile? Proszę sobie odpowiedzieć…

Z drugiej strony, moda na przetwory wróciła. Szczególnie, gdy można się tym pochwalić na portalu społecznościowym:

Przede wszystkim na insta, później na facebook’a, a później idziemy do znajomych z tymi słoiczkami, otwieramy i czekamy. Nie czekamy, żeby powiedzieli, że dobre, tylko, żeby bili brawo i pochwalili. Fajne jest to, że są modne teraz takie cookingi, czyli ludzie spotykają się wspólnie, każdy coś przynosi. Jeden przynosi ciasto, drugi mięso, trzeci pikle, czwarty coś tam. Nie ma tej ciężkiej pracy. Usiadło do stołu 10 osób i jest co jeść, a to jedzenie jest bardzo oryginalne i ciekawe. To mi się podoba, bo widzę, ile zamieszania jest wokół gęsiny teraz…

…Gęsina na świętego Marcina, czyli na 11 listopada.

I jeszcze o sezonowej zupie:

Sezonowa zupa teraz jest! Ona odsuwa troszeczkę flaki, gulaszową, fasolową na rzecz zupy bardzo oryginalnej, egzotycznej. Może być zupa krem z dyni, do której dodajemy mleko kokosowe, którą najczęściej gotujemy na wywarze warzywnym, dużo imbiru, jest lekko pikantna. Na koniec jak podajemy, posypujemy prażonymi pestkami dyni, skrapiamy olejem z dyni, niektórzy dodają odrobinę pesto, kolendry. Taka zupa naprawdę jest wyborna! Mimo, że jest to krem, a my do kremów tak różnie podchodzimy. 

Rozmawiała Małgorzata Kmieciak, marząca o pracy w kuchni…

O wizycie Roberta Sowy w Rybniku pisaliśmy TUTAJ.

Naszych słuchaczy chyba nie trzeba specjalnie namawiać do korzystania z uroków sezonowych produktów. Zdjęcie swoich zapasów na zimę przesłała do nas Mariola:

Zostaw komentarz