Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Zameczek w Czernicy: „To miejsce łączy ludzi”. 10 lat ośrodka prowadzonego przez stowarzyszenie

To był eksperyment na skalę kraju. Eksperyment, dodajmy, udany, a dodatkowo w dalszym ciągu wyjątkowy. 10 lat temu gmina Gaszowice przekazała stowarzyszeniu prowadzenie ośrodka kultury w Czernicy.

Zameczek w Czernicy
fot. FB/Ośrodek Kultury Zameczek Czernica

Szacowany czas czytania: 04:07

Zameczek w Czernicy. Od 10 lat prowadzi go stowarzyszenie

Próżno szukać w województwie takich rozwiązań, bo Domy Kultury to głównie samorządowe instytucje. Tutaj, w Zameczku w Czernicy od dekady to osoby skupione przy Stowarzyszeniu Działań Lokalnych „Spichlerz” odpowiadają za obiekt i to wszystko dobrego, co się w nim dzieje. Mówi wójt Gaszowic, Paweł Bugdol.

Paweł Bugdol: Myślę, że jesteśmy jedną z nielicznych gmin nie tylko na Śląsku, ale i w Polsce, która zleciła zadanie zarządzania ośrodkiem kultury, stowarzyszeniu. Zadanie to zostało zlecone na podstawie przetargu. Od tego czasu to stowarzyszenie, można powiedzieć, króluje tutaj na zamku, zarządza tym miejscem, z czego oczywiście bardzo się cieszę z tej perspektywy.

Radio 90: Teraz pan widzi, że to była dobra decyzja, ale na pewno było to poprzedzone rozmowami. Na pewno obawami również.

Paweł Bugdol: Zlecenie takiego zadania stowarzyszeniu wymaga naprawdę, naprawdę bardzo dużo przemyśleń, rozmów. Nie jest to łatwe, ponieważ stowarzyszenie to też jest twór ludzi. Stowarzyszenie dzisiaj jest i jutro go może nie być. Natomiast „Spichlerz” przekonał mnie do siebie i po 10 latach zarządzania tym tutaj obiektem myślę, że nie tylko ja, ale wszyscy mieszkańcy gminy Gaszowice i nie tylko gminy Gaszowice są przekonani, że to jest bardzo dobra forma zarządzania ośrodkiem kultury.

Paweł Bugdol/ fot. Radio 90

„To była odważna decyzja” – przyznaje Agnieszka Janczewska ze Stowarzyszenia Działań Lokalnych „Spichlerz”. Minione 10 lat działalności to wiele udanych projektów – dodaje.

Agnieszka Janczewska: Trochę wcześniej zaczęliśmy gromadzić całą tą społeczność wokół tego miejsca, ale faktycznie to jest nasz priorytet. Możemy nie mieć pieniędzy, możemy nie mieć zasobów, natomiast jak mamy ludzi zgromadzonych wokół siebie, dla których to miejsce jest ważne – bo długo żeśmy się zastanawiali, co ich tutaj łączy – wszyscy pracują, mają swoje życia, rodziny – natomiast to miejsce łączy ludzi. Długo żeśmy się temu przyglądali i to faktycznie jest to, co jest najważniejsze dla mieszkańców. I to jest takie odpolitycznione odideologizowane. To jest po prostu ich lokalne, ponad wszystkim. I to chyba jest właśnie magia tego, że tutaj wokół tego miejsca ciągle są ludzie.

Agnieszka Janczewska/ fot. Radio 90

Agnieszka Janczewska przyznaje, że 10 lat temu stowarzyszenie nie miało od kogo czerpać wzorców. Był pomysł i osoby gotowe do pracy.

Agnieszka Janczewska: Zaczynaliśmy tak naprawdę w ogóle nie myśląc o zarządzaniu instytucją kultury. Założyliśmy stowarzyszenie, chcieliśmy zbierać historie najstarszych mieszkańców, poznać historię miejscowości. I to był początek. I wśród tych historii przewinęły się właśnie te o poczuciu utraconego zamku. O tym, że nie o takie miejsce chodziło  tej pierwszej ekipie z lat 90., która przejęła to mienie samorządowe. I wsłuchując się w to, zaczęliśmy się zastanawiać, jak to zrobić, żeby to, co jest samorządowe w Polsce, oddać z powrotem mieszkańcom, żeby oni mieli faktyczne poczucie, że to jest ich. To jest rzadkie nadal, bo jeżeli coś jest samorządowe w Polsce, to bardzo często jest odpowiedzialnością samorządu, wójta, rady, dyrektorów. Natomiast tutaj wiedzieliśmy, że to miejsce może istnieć tylko wtedy, kiedy będzie w odpowiedzialności mieszkańców, bo oni są niezarządzalni w Czernicy. Im wystarczy dać tylko przestrzeń, oni ją wypełniają i to jest niesamowite.

Jak dodaje nasza rozmówczyni, minione lata to wiele zrealizowanych inicjatyw, spotkań, pomysłów. Ale jak zaznacza,
„nie przywiązujemy się do wydarzeń, jeśli jest potrzeba wygasić jakiś projekt, robimy to i tworzymy coś nowego”.

Agnieszka Janczewska: To chyba też jest taka odpowiedź, że dzieją się różne rzeczy, takie jak potrzebują ludzie. Jeżeli ktoś przychodzi i mówi „hmmm, nie ma tego”, mówimy: „no to spróbujmy, bo jak nie spróbujemy, to się nie dowiemy, czy to zadziała”. Więc mamy bardzo dużą taką elastyczność.

Radio 90: Ostatni rok, dwa to duży remont tutaj. A plany na kolejną dekadę?

Agnieszka Janczewska: Myślę, że jeszcze nie jeden remont to miejsce czeka, bo bardzo długi czas pracy teraz nad parkiem – to będzie nasz jakiś zasób, rewitalizacja tego parku. Zaczęliśmy od liczenia drzew, od sprawdzenia drzewostanu, gdzie nasi eksperci stwierdzili, że nie znają drugiego takiego miejsca i takiego skupiska różnorodnych drzew, które są tutaj, więc zaczynamy to dopiero diagnozować. Długo żeśmy się zajmowali budowaniem społeczności, opieką nad murami tego zabytku, Natomiast teraz przyszedł czas na park.

Autor: Jan Bacza

REKLAMA