Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Zapożarowanie hałdy na Jedłowniku realnym zagrożeniem. „Państwo truje ludzi”- mówią mieszkańcy

Facebook Twitter

To bomba z opóźnionym zapłonem. Mowa o palącej się hałdzie w wodzisławskiej dzielnicy Jedłownik. Na działce położonej przy ulicy Górniczej, tuż za szybem, wciąż tli się ogień. To miejsce, na którym pokopalniane odpady składowane były przez KWK Marcel i KWK Annę.

Skutki tej działalności odczuwają teraz lokalni przedsiębiorcy, prowadzący firmy w bezpośrednim sąsiedztwie palącej się hałdy:

Jest niebezpieczeństwo, dzieci tu chodzą i ten gaz wdychają, tu zagraża niebezpieczeństwo, ja po prostu pracuje tu 8 godzin, po tym czasie nie idzie wytrzymać, oddechu nie idzie złapać. Jak my tu mamy żyć? To państwo truje ludzi, bo te hałdy to są trujące. Tu były badania CO2 i strażacy podali, że tu nie wolno nawet przebywać, a nasze władze po prostu szukają spadkobiercy. Spadkobierca to jest ten, który tu nasypał te odpady czyli kopalnia. Zainwestowałem tu parę milionów, płoty się przewracają a ja płacę wielkie podatki…(..). Jestem zaniepokojona, ponieważ jeżeli to jest pożar, który jest pod ziemią to nikt z nas nie wie w jaki sposób tworzą tam się pustki i czy nie jesteśmy na terenie zagrożonym jakimkolwiek zapadliskami czy czymkolwiek innym, bo generalnie nikt nie jest zainteresowany ugaszeniem tego. Myśmy tutaj dokupili działki, bo chcieliśmy tutaj rozbudowywać zakład ale stanęło to wszystko pod znakiem zapytania, bo nie wiadomo czy ten pożar nie przejdzie na naszą stronę.

– mówią Grzegorz i Jan Ucherek oraz Iwona Dulak.

Przedsiębiorcy od kilku lat prowadzą korespondencję z urzędami, wciąż otrzymują odpowiedź, że jest problem z ustaleniem właściciela terenu. Nikt więc nie poczuwa się do odpowiedzialności, by zająć się rekultywacją działki. Poszkodowani są też mieszkańcy domu położonego w jej bezpośrednim sąsiedztwie:

Notorycznie kable energetyczne mam poprzepalane z wodą. W zeszłym roku w maju samoistnie garaż się podpalił. W domu podłoga jest gorąca, dym się ulatnia, wszystkie gazy się ulatniają, dół jest cały zdewastowany, para i woda to wszytko idzie i kamienie mi ze ścian spadają..(..). Zagwarantowali, że tu jest dobrze rekultywacja zrobiona, gdybyśmy wiedzieli, że jej nie ma, to byśmy tu nie zamieszkali ani minuty..(..). Nie mam siły, nie mam pieniędzy, dzieci notorycznie chorowały na płuca, na oskrzela, ponieważ wdychały tam, a myśmy nie byli tego świadomi przez ten długi czas. To wszystko się rabuje, to się może w każdej chwili przewrócić, my nie wiemy i żyjemy w ciągłym strachu. Jak mogą nie wiedzieć czyje to jest? To jest działka widmo.

– dodaje Klaudia Orczykowska i Grzegorz Ucherek.

To, że miejsce jest niebezpieczne i nie nadaje się do zamieszkania, potwierdza Jacek Filas, rzecznik wodzisławskiej straży pożarnej. Ratownicy wielokrotnie interweniowali w ostatnich latach w związku z palącą się hałdą na ulicy Górniczej. Ostatni raz w styczniu tego roku:

Ten teren jest ewidentnie zapożarowany, gdzieś pod ziemią jakieś ogniska pożarowe są. Jak ustaliliśmy gdzieś w latach 60., były tam prowadzone prace górnicze, które polegały na tym, że skała węglowa była tam składowana. Efekty są widoczne teraz, po tylu latach doszło tam do zapożarowania i ogniska pożarowe dają o sobie znać na powierzchni. Pojawia się dym w niektórych miejscach, w niektórych szczelinach. System korzeniowy drzew uległ tam uszkodzeniu, większość drzew na tym terenie została przewrócona, uległa nadpaleniu. Tutaj jest ryzyko i tak do końca nie wiemy co tam jest pod ziemią, ale trzeba liczyć się z tym, że gdzieś może dochodzić do jakiś takich pustek podziemnych, gdzieś mogą powstać jakieś zapadliska. Poruszanie się po tym terenie jest związane z jakimś ryzykiem i na pewno i należałoby unikać wchodzenia na ten teren.

Strażacy ustalili, że w najgorętszych miejscach temperatura przekracza wysokość 200 stopni Celsjusza!

Tu jest wymagana po prostu rekultywacja, kosz takiej rekultywacji jest liczony w milionach złotych, wybieranie tej ziemi, przekładanie na inne miejsca. Grubość warstwy tej skały jest szacowana na 15 metrów, także to są potężne pokłady, które gdzieś prawdopodobnie się palą. To co my obserwujemy to jakby te objawy tego co dzieje się pod ziemią, my do końca nie wiemy jak to tam w środku wygląda. 2 lata temu ten obszar był objęty gdzieś około na 20 arów – tyle można było zaobserwować na powierzchni, teraz ten obszar jest może trzy lub czterokrotnie większy. Nasze działania też skupiają się na budynku jednorodzinnym, stężenie tlenu spada gdzieś tam nawet do 18%, pojawia się w tym budynku tlenek węgla, ostatnie pomiary były na poziomie 10 PPM, także nie są to warunki w których można by mieszkać.

Strażacy wydali zalecenia, z których wynika, że budynek jednorodzinny przy Górniczej nie nadaje się do zamieszkania. Palącą się hałdą na Jedłowniku zajmowało się już wiele instytucji: oprócz samorządowców, także wojewoda śląski, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, inspektor nadzoru budowlanego, a nawet prokuratura rejonowa. Problem wciąż jest. Do sprawy będziemy wracali w naszym portalu.

Wokół Ciebie dzieją się rzeczy ważne lub zabawne?
Nakręciłeś ciekawy film, zrobiłeś dobre zdjęcie?
Interesuje nas wszystko, co interesuje Ciebie i co dla Ciebie jest ważne.
Napisz do nas TUTAJ!

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj