Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Zatopione auto w stawie w Wodzisławiu Śląskim. Właściciel samochodu kupił go, żeby jeździć po lodzie…

"Z naszych ustaleń wynika, że w zatopionym samochodzie nie ma żadnych osób ale musimy to potwierdzić" - mówi Radiu 90, rzecznik wodzisławskiej policji Małgorzata Koniarska. Przypomnijmy, mundurowi natknęli się w sieci na filmik na którym widać jak biała osobówka wjeżdża na lodową taflę, a potem tonie.

Zatopione auto
fot. Screenshot/Youtube

Szacowany czas czytania: 00:56

Zatopione auto w stawie w Wodzisławiu Śląskim. Nadal nie wiadomo, czy ktoś był wewnątrz

Wszystko działo się na zbiorniku wodnym przy ulicy Młodzieżowej w wodzisławskiej dzielnicy Zawada. Policjanci potwierdzili autentyczność nagrania.

Dotarli także do kierującego autem i osoby, która nagrywała telefonem całe zdarzenie. Na podstawie rozmów z mężczyznami ustalono, że auto kupili właśnie po to, by… pojeździć nim po lodzie. Gdy samochód zaczął tonąć, kierowca wydostał się z wnętrza i dotarł na brzeg.

W pojeździe nie było nikogo innego

– twierdzą obaj mężczyźni.

Policjanci muszą to natomiast potwierdzić, dlatego zatopione auto zostanie wydobyte przez specjalistyczną grupę strażaków płetwonurków.

Akcję zaplanowano dziś (13.01) przed południem. Niewykluczone jednak, że ze względu na warunki atmosferyczne zostanie ona jednak przeniesiona na inny termin.

Nagranie z tonącym w stawie samochodem udostępniono w serwisie Youtube. W ciągu kilku dni od jego opublikowania, widziało je ponad 130 tysięcy osób. To tak, jakby każdy mieszkaniec Wodzisławia obejrzał je trzykrotnie!

Nagranie zobaczyć można: TUTAJ

Autor: Robert Krzyżaniak

REKLAMA