Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Zażartował na lotnisko. Straż graniczna mu nie odpuściła

Jedno zdanie wystarczyło, żeby nie polecieć do Bułgarii. Na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach pasażer podczas odprawy powiedział, że w bagażu ma noże i pistolety.

Straż Graniczna
fot. Straż Graniczna

Szacowany czas czytania: 00:29

Straż graniczna w akcji

Straż Graniczna natychmiast sprawdziła jego walizki, ale żadnej broni nie znalazła. Mężczyzna dostał 500 złotych mandatu, a kapitan samolotu lecącego do Warny nie zgodził się zabrać go na pokład. Cała sytuacja nie spowodowała opóźnień ani zagrożenia na lotnisku.

Straż Graniczna przypomina, że kwestie bezpieczeństwa traktowane są z absolutną powagą, a słowa o posiadaniu broni lub innych niebezpiecznych przedmiotów zawsze niosą za sobą surowe konsekwencje, z których najczęstszą – i najbardziej bolesną – bywa niewpuszczenie żartownisia na pokład samolotu.

Źródło: Straż Graniczna

REKLAMA