Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Zbiorniki przeciekają, strażacy interweniują, a władze miasta są bezradne wobec problemu

Facebook Twitter

'Od ponad miesiąca żyjemy w sąsiedztwie niebezpiecznych substancji i w niewyobrażalnym smrodzie' - mówią mieszkańcy ulicy Sosnowej w Żorach, gdzie na jedną z posesji przywieziono 14 naczep tirów, a na nich 700 tysięcy litrów podejrzanego płynu.

fot. Straż Pożarna Żory

Zbiorniki przeciekają, strażacy interweniują, a władze miasta są bezradne wobec problemu– mówi Radiu 90 jedna z mieszkanek żorskiej dzielnicy:

Smród niesamowity, rozkładające się mięso to ma na noc. Nie jest to zabezpieczone, choć tam dużo osób chodziło, dalej z tego cieknie (…). Chcemy odszkodowanie za swoje zniszczone zdrowie, bo my to wdychamy, myśmy nie wiedzieli, że to jest trujące, czy co się tam dzieje, ale skoro Urząd Miasta olewał całkowicie sprawę, no to chcemy odszkodowania, a nie że my będziemy płacić za wywóz tego i utylizację tego co tam jest.

Podejrzane materiały na prywatnej posesji składowane są już od dłuższego czasu. Jak mówią nam mieszkańcy, w lasach pod ziemią zalegają ogromne ilości śmieci. Posłuchaj co mówią mieszkańcy:

Według raportu przygotowanego przez biegłego, substancja jest niebezpieczna.

Co robią żorscy urzędnicy w tej sprawie? Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego powołało sztab kryzysowy, bo Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, badająca sprawę, nakazała usunięcie odpadów. Wywóz takiej ilości substancji nie jest łatwy – mówi Bolesław Jacek Pruchnicki pełnomocnik prezydenta Żor do spraw infrastruktury:

Kontaktujemy się z wieloma firmami, które ewentualnie podjęłyby się utylizacji czy rozesłania tego na odpowiednie adresy. To jest również bardzo skomplikowana operacja logistyczna, to jest 13 naczep, które są przeładowane, w związku z czym one tak sobie nie mogą odjechać z tego miejsca.

Radio 90: Co możemy powiedzieć mieszkańcom? Oni się czują jak na froncie…

Ja też się czuję jak na froncie, nie będę mieszkańcom mówił, że nie ma zagrożenia, że mają być spokojni, bo ja robię co mogę, żeby się tego co tam jest zgromadzone pozbyć. A nie jest to sprawa łatwa. 

A sprawą zajmował się Arkadiusz Żabka

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj