Zdrowy Dyżur: W czym pomoże nam chirurg naczyniowy? [artykuł sponsorowany]
W Zdrowym Dyżurze Radia 90 rozmawiamy o chorobach naczyń, chcemy wyjaśnić jak dbać o żyły czy tętnice. Temat tłumaczy nam Krzysztof Paruzel, chirurg naczyniowy.
W czym pomoże nam chirurg naczyniowy?
Krzysztof Paruzel: Jeśli chodzi o tętnice, są to naczynia, które doprowadzają krew do naszych tkanek, krew bogato utlenowaną, krew bogatą w substancje odżywcze, ale jest to miejsce, w którym spodziewamy się- zwłaszcza z upływem czasu- zmian miażdżycowych. A więc to jest to miejsce, gdzie zmiany miażdżycowe mogą doprowadzić do bardzo poważnych problemów, problemów związanych z niedokrwieniem, czyli z nieodpowiednią ilością tych substancji. Natomiast jeśli chodzi o żyły, jest to z kolei ta część naszego układu naczyniowego, która jest odpowiedzialna za odprowadzanie zużytej już krwi w kierunku nerek, wątroby, w kierunku płuc, aby znowu pozyskać tlen i ponownie bogata, aby mogła wrócić tętnicami na obwód. Jest to jeden układ naczyniowy i jednak dotyczą tego układu dwa zupełnie różne schorzenia: miażdżyca, tak kolokwialnie mówiąc, jest to akurat ta choroba, która dotyczy głównie tętnic, natomiast żyły są to naczynia, które częściej są dotknięte zmianami zakrzepowo- zatorowymi.
O żyłach i tętnicach uczymy się na lekcji biologii w szkole podstawowej, później jednak trudno pacjentom rozpoznać różnice między chorobami tętnic czy żył.
Krzysztof Paruzel: W przypadku rozróżnienia tych chorób jest różna pilność zareagowania, różne zagrożenie, zupełnie inna diagnostyka i zupełnie inne objawy. Prawda jest taka, że i układ tętniczy, i układ żylny może być odpowiedzialny za ograniczenie naszej sprawności, może doprowadzić do kalectwa, ale również jeden i drugi układ naczyniowy może być odpowiedzialny za powikłania śmiertelne.
Miażdżyca to przewlekła choroba zapalna tętnic, chodzi o to, że w ich ścianie tworzą się tzw. blaszki miażdżycowe powodując zwężenie tętnicy. Jeśli to dotyczy tętnicy szyjnej, sprawa może doprowadzić do udaru.
Krzysztof Paruzel: To potężny problem, który dotyczy bardzo dużej części naszej populacji, bo średnio w Polsce dochodzi w ciągu roku do 80 tysięcy udarów, znacząca część, bo aż 80% tych udarów, są to właśnie udary niedokrwienne, które są konsekwencją zmian miażdżycowych. Nie wszystkie oczywiście w konsekwencji zmian w tętnicach szyjnych, ale 20% tych udarów, o których wspomniałem, są właśnie konsekwencją zmian miażdżycowych w tętnicach szyjnych. Tutaj jest szereg objawów, które mogą nam sugerować nadchodzący problem, są pomijane przez nas, bagatelizowane- począwszy od krótkotrwałej utraty świadomości, zaburzeń widzenia, krótkotrwała, bełkotliwie mowa, krótkotrwałe, niewyraźne wypowiadanie się, które nawet może nam umknąć i często jest tylko postrzegane przez osoby, które są obok nas, osłabienie siły mięśniowej… to trwa czasami sekundy. To na dobrą sprawę można rozpoznać jako krótkie, przemijające już objawy niedokrwienia, które niekoniecznie muszą wynikać ze zmian w samych tętnicach szyjnych, bo mogą być to zmiany w tętnicach mózgowych (…). To jest właśnie ten moment, kiedy ja mam się zacząć zastanawiać z kim muszę się spotkać. Większość chorób, które dotyczą naczyń, chorób tętnic czy też chorób żył, są to schorzenia interdyscyplinarne. Nie jesteśmy w stanie skutecznie leczyć pacjentów, kiedy będziemy działać jak soliści, my jako chirurdzy naczyniowi i neurolodzy osobno, kardiochirurdzy osobno. Na dobrą sprawę wszyscy pracujemy na jednym układzie, na układzie krążenia. Zazębiają nam się te nasze schorzenia, a druga sprawa jest taka, że często zmiany w jednym miejscu sugerują zmiany w pozostałych okolicach.
Miażdżyca atakuje też naczynia w nogach, pacjenci często zwracają się do chirurga naczyniowego z problemami z chodzeniem.
To nie dzieje się zwykle nagle
– mówi nam chirurg naczyniowy.
Krzysztof Paruzel: Pacjent nagle zauważa, że podczas chodzenia musi ograniczyć prędkość swojego marszu, czy też ma ograniczony w ogóle dystans. Idzie i musi się zatrzymywać, a my często nie wiemy, jaka ta kondycja jest, dlatego, że- tak powiem niemedycznie- kanapowy tryb życia jest normą. Pacjenci nie zdają sobie sprawy z tego, że mają kłopot i ograniczenia w chodzeniu. Nagle się pojawia pomysł na spacer jakiś dłuższy, okazuje się, że wszyscy idą, a ja się muszę zatrzymać. Pomijam fakt, że ten spacer najlepiej jest spędzić z papierosem, więc to już w ogóle rozmija się z celem, widok palących w górach czy palących w lesie to jest jakaś katastrofa, ten papieros w ręce się ma nijak do całej tej historii. Palenie papierosów, o czym mam nadzieję, że wspomnimy jeszcze, jest istotnym czynnikiem ryzyka, jeżeli chodzi o zmiany miażdżycowe w obwodowych tętnicach kończyn dolnych czy w tętnicach szyjnych, czy też tętnicach trzewnych, a więc tych, które zaopatrują nerki, jelita, wątrobę, śledzionę, to, co znajduje się w jamie brzusznej i odchodzi od aorty. Pacjent w momencie, kiedy ma kłopot z chodzeniem, to wykorzystuje ten moment na przerwę, na przerwę na papierosa, czyli jeszcze dobija już i tak trudną sytuację.
Krzysztof Paruzel: Trudno jest znaleźć pacjenta, który nie palił papierosów, a ma bardzo zaawansowane zmiany miażdżycowe, czasami używam nawet takiego określenia, że „są to pacjenci, którzy mają troszkę pecha w życiu”…. to pacjent, który nie palił, bo ten pech polega na tym, że dotknęła go inna choroba, która również jest czynnikiem ryzyka. Czyli na przykład jest to cukrzyca, są to schorzenia tkanki łącznej, natomiast jak tam się do tego pojawia papieros, to jest dodatkowy czynnik, który jest w stanie tego chorego pokonać. Nie jest to jedyny element, bo czynników ryzyka jest bardzo wiele.
Czynniki ryzyka przy udarach czy chorobach niedokrwiennych?
To głównie nadciśnienie tętnicze krwi, palenie wyrobów tytoniowych, zaburzenia gospodarki lipidowej, cukrzyca i stan przedcukrzycowy, otyłość, zła dieta, zbyt mało ruchu. To także czynniki od nas niezależne: wiek i płeć – mężczyźni są w grupie większego ryzyka zachorowania. Jak podkreśla doktor Paruzel, udary czy choroby niedokrwienne nie są dolegliwościami osób w wieku podeszłym: Pacjenci w wieku 40 lat zdarzają się coraz częściej.
Pacjenci w wieku 40 lat zdarzają się coraz częściej.
– mówi Krzysztof Paruzel, posłuchajcie:
Kontrola ciśnienia to ważna sprawa u każdego z nas.
Krzysztof Paruzel: Wiele stereotypów funkcjonuje na temat ciśnienia, często pacjenci powtarzają, że jest to normalne, że ciśnienie im wzrasta z wiekiem, pacjent uważa, że po prostu tak się ma prawo działać. Nie ma to nic wspólnego z prawdą. Jest wprost wyznaczona górna granica dla nas bezpieczna, to 130 mmHg jeśli chodzi o ciśnienie skurczowe i 80 mmHg jeśli chodzi rozkurczowe. Jeżeli jest to ciśnienie wyższe wymaga odpowiedniego postępowania i to nie tylko farmakoterapii, ale odpowiedniego trybu życia, odpowiedniej diety, redukcji masy ciała… Jest tam wiele zaleceń, które zresztą- kiedy przeanalizujemy wszystkie choroby dotyczące miażdżycy- one się bardzo mocno pokrywają. I tak wracając do zupełnie tego pierwszego naszego pytania: czym zajmuje się chirurg naczyniowy? My zajmujemy się leczeniem powikłań, bo to, że my leczymy mocno zwężone tętnice szyjne to my nie leczymy miażdżycy, tylko leczymy powikłanie, które już miażdżyca wygenerowała: istotne zwężenie w tętnicy szyjnej, która jest odpowiedzialna za odżywianie mózgu. Czyli mówiąc wprost to co my już obserwujemy, a więc dochodzi do udaru, udaru niedokrwiennego.
Do udarów wrócimy w Zdrowym Dyżurze Radia 90 w kolejnych odcinkach.
Masz pytanie do naszego specjalisty? Zadaj je!
Wodzisławskie Centrum Medyczne, kontakt
- ul. 26 Marca 53a, 44-300 Wodzisław Śląski
- rejestracja 9:00 – 17:00, tel. +32 783 26 00 lub 888 990 194
- kontakt@wcm-wodzislaw.pl
Wodzisławskie Centrum Medyczne. Jak dojechać