Zespół Mała Brenna: śpiewać mogą już nawet dzieci w wieku 3 lat [WIDEO]
Dzieci same wiedzą jak się zachowywać, na próbie czy na scenie. Przez lata wypracowała swoje metody, wcześniej uczyła się od taty, później na warsztatach i sympozjach. Spotkaliśmy się z Anną Musioł, prowadzącą z ogromnym powodzeniem zespół Mała Brenna oraz z jej podopiecznymi.

Szacowany czas czytania: 04:03
Mała Brenna – zobacz wideo z próby
Okres świąteczny to sporo występy, a kiedy te dobiegną końca czas na wspólne świętowanie:
Najbardziej w świętach lubię dawać prezenty i w ogóle całą Wigilię (…)
Przywołana do tablicy Anna Musioł kontynuuje prace swojego ojca Jacka, który był założycielem zespołu Mała Brenna. Powstał, bo zaczęło brakować tancerzy w dorosłych zespołach, wtedy pojawił się pomysł by powołać grupę dziecięcą.
Anna Musioł: Była taka potrzeba, po prostu była taka potrzeba, już bardzo dawno temu. Do ówczesnej pani dyrektor ośrodka kultury przyszli ludzie, którzy dali znać, że jest słabo z naborem nowych tancerzy do zespołów dorosłych, zespołów regionalnych i jest taka potrzeba, żeby powstał dziecięcy zespół, który będzie roztańcowywał dzieci i rozśpiewywał dzieci. Mój tata Jacek Musioł zgodził się zacząć pracę z zespołem, a od 2008 roku to już ja prowadziłam.
Zespół Mała Brenna dla Anny Musioł to nie tylko przygotowanie młodych artystów do występów to także nauka, wyjazdy terenowe i studyjne. Wszystko po to by zdobyć potrzebną wiedzę, którą potem przekaże swoim podopiecznym. Najmłodsi to dzieci w wieku 3 lat:
Anna Musioł: Są ograniczenia wiekowe, bo mam taką zasadę, że na próbach zostają dzieci i rodzice nie, więc jeśli dziecko jest za małe, żeby zostać samą, boi się z jakiegoś powodu, tutaj się dużo dzieje, jest głośno, jest ruchliwie, więc dzieci mają prawo się bać, to znaczy, że jest jeszcze za malutkie. Ale najmłodsze dziecko, które z powodzeniem chodziło na próby Małej Brennej, miało 3 lata. Starsze to już są takie 12, 13, 14-latki, które powoli się nastawiają na przeniesienie się do dorosłych zespołów.
Kilkadziesiąt osób, w wieku od 3 do kilkunastu lat, na próbie w jednej sali to może być wyzwanie:
Anna Musioł: Wydaje mi się, że każde dziecko jest trudno opanować chwilami, a jak jest ich 20 czy 30 na zajęciach, to jest o 20-30 razy trudniej. Ale myślę, że wypracowaliśmy sobie tutaj taką metodę, że dzieci nie chcą, żebym ja się denerwowała i jak czują, że już zbliżają się do takiego progu, to po prostu same się zaczynają pilnować. Jeden, drugiego zaczyna pilnować, bo no nie ma się co czarować, ja też się potrafię wkurzyć. Już mi się to coraz rzadziej zdarza, na całe szczęście już jestem uodporniona, ale to by ich trzeba było się zapytać, czy oni się boją, czego się boją i co ich trzyma w ryzach tak naprawdę?
Repertuar prezentowany przez zespół wywodzi się z okolic Brennej, tłumaczy nasza rozmówczyni pytana o inspiracje:
Anna Musioł: Ja się bardzo staram sięgać do repertuaru – jeśli chodzi o gwarę, jeśli chodzi o śpiew, muzykę, o taniec – autentycznego, czyli do repertuaru Beskidu Śląskiego, ewentualnie Śląska Cieszyńskiego. Ale na przykład właśnie w takim repertuarze kolędowym zdarza nam się czy polskich kolęd czasem też pośpiewać, czy nawet takich z muzyki rozrywkowej, muzyki współczesnej, trochę zinterpretowane i po naszemu. (…)
Anna Musioł pytana o bożonarodzeniowe tradycje związane z Brenną, nie pozostawia złudzeń, ten świat odszedł już do historii. Teraz przywoływany jest we wspomnieniach i opracowaniach etnografów:
Anna Musioł: Dla górali to był okres biedny, bo to była zima, a tutaj żyło się bardzo biednie, więc nie było Wigilii z jedenastoma potrawami, nie było mięsa, nie było ryb. Była wielka cisza, skupienie, spokój i oczekiwanie. Kulminacją tego jest jutrznia, czyli dzisiejsza pasterka, na którą dzisiaj chodzimy o północy, a dawniej chodziło się o świcie, bo to był ten moment, kiedy wielkie światło przychodziło na świat i ludzie to celebrowali. Wigilia zostawała na stole na całe Boże Narodzenie, wspominało się zmarłych i to dla zmarłych zostawała właśnie ta wieczerza na stole przez całą noc. (…)
Więcej o świętach w Brennej usłyszycie słuchając podcastu. Zespół Mała Brenna ma zajęcia co tydzień we wtorek od 16:00 w Beskidzkim Domu Zielin „Przytulia” w Brennej.

Zespół Mała Brenna. To śpiew dzieci sprawia, że święta mają magiczną moc [WIDEO]
Autorka: Joanna Mielimonka