StartKultura

Zespoły ze Stanów i Niemiec wystąpią w Rybniku

Sławomir Sobczuk (Stowarzyszenie Azyland) o poprzedniej edycji festiwalu:

Nazwa festiwalu Sonar Days zrodziła się podczas naszego wspólnego powrotu z Niemiec i od razu przypadła nam do gustu. Sonar to urządzenie służące do wykrywania cennych przedmiotów za pomocą dźwięków i ultra dźwiękowych. Właśnie domknęliśmy organizacje festiwalu Przeciw Nienawiści do konca i postanowiliśmy odwiedzić zaprzyjaźniony festiwal.

Trochę wypocząć, porozmawiać z ludźmi , nawiązać kontakt. Festiwal Sonar Days w Rybniku rozpoczął się dokładnie po 2 latach od wymyślenia jego nazwy. Postanowiliśmy ponownie zaprosić zespól NO LONGER MUSIC z którym jesteśmy w stałym kontakcie i który przeciera z nami nie zaorana ziemie. Jako suport wystąpił zespól z Ukrainy TO LEAVE A TRACE ,który gościł na nasze zaproszenie wcześniej juz w Cieszynie w old skulowej „ piwnicy teatralnej „ Brakowało nam do kompletu jeszcze jednego zespołu tym razem z Polski i na drodze konkursu wytypowaliśmy „ niejaki „ JINX. W tym wszystkim jako organizatorzy stowarzyszenie Azyland musieliśmy się przebić z nowa nazwa festiwalu, wytworzyć nowe pozytywne skojarzenia i przezwyciężyć pojawiające sie trudności. Mimo iż mięliśmy ponad 100 plakatów do rozwieszenia po otrzymaniu wyceny od firmy X która dzierżawi slupy w Rybniku postanowiliśmy iż nie damy im zarobić i nie wydamy takiej kasy, której de fakto nie mieliśmy. Tak zaczęła się nasza przygoda z organizacja festiwalu. Ponieważ dostaliśmy patronat i Scenę na Kampusie większą trudność mieliśmy za sobą.

Koncert 14.08 na Rybnickiej Scenie Kampus został poprzedzony innym ważnym koncertem w Zakładzie Karnym w Jastrzębiu, który był dla nas wszystkich swoistym poligonem. Pomyślałem, ze jak tam damy rade dobrze nagłośnić zespól to na Kampusie mamy już tylko z gorki. W wiezieniu na koncercie NLM uczestniczyło ponad 450 osadzonych co daje około 50 procent frekwencji całego wiezienia. Wróciliśmy zmęczeni ,ale pod dużym wrażeniem w jakim Dawid Pierce nawiązał kontakt z publicznością .Widzieliśmy, ze to był nie tylko koncert to było swoiste przesłanie wynikające z calej treści koncertu. Historia miała się powtórzyć następnego dnia. A jak było na Sonar Days ? Można powiedzieć, ze zespół JINX zrobili swoja, goście z Ukrainy dali czadu . Mimo wcześniej ustalonego programu celowo zwlekaliśmy z koncertem, tak by powstał wieczorny klimat.

Dziękuje wszystkim za przybycie, obsłudze bufetu za wyśmienite posiłki , ekipie Dreda za nagłośnienie koncertu na wzorowo. Tylko szkoda, ze panowie z TVT z Rybnika nie zadali sobie trudu tak jak ich koledzy z TVS z Katowic robiąc mizerny reportaż z festiwalu. Podobnie jak wcześniej TV Aljazzira tak pani Danusia od ochrony wciąż powtarzała mi przy barierkach „ było zaje…” I pewnie miała w tym dużo racji ponieważ wszyscy tego dnia daliśmy rade jak i dzień wcześniej.

 

Zostaw komentarz