Zlot motocyklowy w Rybniku bez poważniejszych incydentów
Bez poważniejszych incydentów minął w Rybniku zlot motocyklowy. Policja podsumowała spotkanie Bandidos z całego świata nad Zalewem Rybnickim

Szacowany czas czytania: 01:10
Zlot motocyklowy w Rybniku zabezpieczały niespotykane dotąd siły policji
W ostatnich dniach miasto było pod specjalnym nadzorem, jak podała Komenda Policji w Rybniku, w imprezie wzięło udział blisko 1,5 tysiąca motocyklistów. Czuwały nad nimi niespotykane dotychczas siły, policjanci z komendy wojewódzkiej w Katowicach, mundurowi z Oddziału Prewencji Policji w Katowicach, Krakowie, Lublinie, Wrocławiu, z Samodzielnych Pododdziałów w Bielsku-Białej i Częstochowie, kontrterroryści z Katowic i Łodzi, policjanci z Rybnika oraz innych śląskich jednostek, było też wojsko. Czemu takie środki?
Mobilizacja dostosowana była do sytuacji i wynikała z analizy możliwych zagrożeń
– to czytamy w komunikacie. Nie był to więc „zwykły” zlot fanów głośnych motorów, jak przekonują niektórzy, prawdziwy pokaz policyjnej siły sugeruje coś innego.
Obszar zabezpieczenia obejmował nie tylko teren imprezy, ale również ciągi komunikacyjne, przestrzenie publiczne oraz okolice Zalewu Rybnickiego, który – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami – został na czas wydarzenia wyłączony z ruchu jednostek pływających. Czasowo zamknięta została również zapora.
Zlot przebiegł bez poważniejszych incydentów dzięki doskonałemu przygotowaniu służb, jak i odpowiedniej postawie uczestników wydarzenia
– podkreśla policja.
Czytaj także:
















