Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Nie żyje kolejny górnik poparzony w wyniku zapalenia metanu w kopalni Knurów-Szczygłowice. To już trzecia ofiara [AKTUALIZACJA]

Dramatyczne wieści napłynęły w sobotnie popołudnie z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Zmarł drugi z górników rannych w wyniku zapalenia się metanu w kopalni Knurów-Szczygłowice. Miał 32 lata. Kilka godzin później w tym samym szpitalu zmarła trzecia ofiara.

Zmarł kolejny górnik z kopalni Knurów-Szczygłowice
fot. Radio 90

Szacowany czas czytania: 01:28

Wypadek w kopalni Knurów-Szczygłowice

AKTUALIZACJA, GODZINA 20

To jest dramatyczny wieczór dla całego Śląska. W sobotni wieczór w szpitalu w Siemianowicach zmarł kolejny ranny górnik, który poparzony został w wyniku zapalenia się metanu w kopalni Knurów-Szczygłowice. To już trzecia ofiara śmiertelna i druga w sobotni dzień. 29-latek zmarł o godzinie 19.40, osierocił synka. Był mieszkańcem Knurowa.

Zmarły od początku przebywał na oddziale intensywnej terapii. Miał 80 procent oparzeń powierzchni ciała, w tym ponad 30 procent oparzeń III stopnia oraz zaawansowane oparzenia dróg oddechowych. Miał 29 lat

– czytamy w komunikacie nadesłanym przez biuro prasowe Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY:

Nie żyje drugi z górników poszkodowanych w wypadku w kopalni Knurów-Szczygłowice. Informację potwierdził rzecznik Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, Wojciech Smętek. To był mężczyzna najmocniej poparzony w wyniku zapalenia się metanu w kopalni. Do tego tragicznego zdarzenia doszło 0 przypomnijmy – w ostatnią środę (22.01).

Zmarły górnik miał poparzone 80 % powierzchni ciała, w tym 60% to były oparzenia 3. stopnia. Górnik miał też poparzone drogi oddechowe. Zmarły miał 31 lat, w kopalni pracował od 5 lat.  Był mieszkańcem gminy Czerwionka-Leszczyny.

– przekazał Radiu 90 rzecznik siemianowickiej „oparzeniówki”.

W siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń nadal przebywa ośmiu górników z oparzeniami ciała oraz dróg oddechowych. W szpitalu im. Ludwika Rydygiera w Krakowie leczone są dwie osoby.

Zaledwie kilka godzin wcześniej pisaliśmy, że z lokalnych szpitalu napłynęły dobre wieści – pięciu innych górników także rannych w środowej tragedii, wyszło dziś do domu ze szpitali.

Czytaj także:

REKLAMA