Zmarł przed szpitalem w Jastrzębiu. Sprawa wciąż nie znalazła swojego finału w sądzie
Wciąż nie zapadł wyrok w bulwersującej sprawie z Jastrzębia. Chodzi o śmierć przed tamtejszym szpitalem.

Szacowany czas czytania: 01:57
49-latek po pobycie na SOR-ze zmarł przed szpitalem w Jastrzębiu
W marcu 2023 roku na Szpitalny Oddział Ratunkowy został przewieziony karetką 49-latek. Skarżył się na ból w klatce piersiowej. Lekarka dyżurująca nie wyszła do pacjenta, nie zbadała go osobiście, telefonicznie zleciła wykonanie EKG, pobranie krwi oraz podłączenie kroplówki. Po uzyskaniu również telefonicznej informacji o wynikach badań, poleciła wypisanie mężczyzny do domu. Ten po wyjściu ze szpitala osunął się na ziemię i zmarł.
Eugeniusz Krajcer: Uważamy, że lekarka nie tylko zaniedbała swoje obowiązki i to rażąco zaniedbała, ale że istnieje także związek przyczynowy między śmiercią pacjenta, a tym zaniedbaniem obowiązków i to wynikało z bardzo konkretnej opinii lekarza, który w tej sprawie się wypowiadał. Tu faktycznie nie było żadnego kontaktu z pacjentem i są ogromne wątpliwości, czy docierało coś do lekarza, jaki jest stan pacjenta? Brak jakiegokolwiek kontaktu – to na pewno jest rażące zaniedbanie, za to została skazana.

Wyrok jaki zapadł przed sądem pierwszej instancji nie satysfakcjonował jednak prokuratury. Dlatego sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia przez sąd apelacyjny. Sprawa toczy się obecnie przed Sądem Okręgowym w Rybniku. Jak dodaje oskarżyciel posiłkowy, adwokat Eugeniusz Krajcer, kara musi być adekwatna do popełnionego czynu.
Eugeniusz Krajcer: My wnioskujemy o to, żeby sąd przyjął kwalifikację prawną taką, że nie tylko było zaniedbanie obowiązków, ale także, że skutkowało to śmiercią pacjenta i oczywiście musiałaby być kara wyższa, niż została orzeczona. A poza tym my też wnioskujemy w tej sprawie o zadośćuczynienie. Dla nas jest ważne, ażeby środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu lekarza był dłuższy, niż został orzeczony. To jest najważniejsze i kara oczywiście powinna być adekwatna do czynu.
Prokurator żąda zaostrzenia kary dla lekarki. Wnioskuje o rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, zakaz wykonywania zawodu przez okres 5 lat i wspomniane zadośćuczynienie dla bliskich zmarłego 49-latka. Termin rozprawy na której ma ostatecznie zapaść wyrok wyznaczono na lipca.