Żubr nad Rudą nie występował w reklamie… Skąd przywędrował? W regionie liczą populację tych zwierząt
Żubr powraca w naszych wiadomościach. Od wczoraj (15.06) informujemy o zdarzeniu znad rzeki Ruda w Rybniku. Tam podczas spływu kajakowego organizowanego przez Aktywni Team, jeden z uczniów Społecznej Szkoły w Rybniku zrobił zdjęcie zwierzęciu stojącemu nad rzeką.

Szacowany czas czytania: 03:30
Żubr nad Rudą. Skąd pochodzi?
Potwierdzono, że to nie wytwór sztucznej inteligencji. Podczas spływu dzieci poznają różne zwierzęta ale żubra w tym miejscu nikt się nie spodziewał. Od razu rozpoczęły się spekulacje, skąd przybył nad rzekę. O sprawdzenie ilości żubrów w zagrodzie w Raciborzu-Brzeziu poproszono Nadleśnictwo Rybnik. Mówi jego rzecznik, Paulina Sobczuk.
Paulina Sobczuk: Nadleśnictwo Rybnik w momencie otrzymania informacji, że takie zdjęcie się pojawiło, od razu przystąpiło do działania. Zostały policzone osobniki w naszej zagrodzie pokazowej. Wczoraj jeszcze popołudniu i na godzinę 16.00 był komplet.

Skąd zatem takie zwierzę mogłoby przywędrować do rybnickich lasów? W Jankowicach Pszczyńskich w Nadleśnictwie Kobiór znajduje się kolejna zagroda pokazowa ale nie tylko.
Paulina Sobczuk: Tam również jest rezerwat Żubrowisko, który liczy kilkaset hektarów i tam już żubry mają trochę więcej swobody niż w takich zagrodach pokazowych. Jest większy teren. Rezerwat Żubrowisko jest otoczone ogrodzeniem pojedynczym, nie tak jak w zagrodach pokazowych. Jest to najzwyklejsza siatka, więc te ogrodzenie jest mniej bezpieczne, ale również teren jest dużo, dużo większy, co pozwala tym żubrom gdzieś tam się schować i przemieszczać swobodnie bez ingerencji.
Radio 90: Mogą przeskoczyć taki płot albo skorzystać z jakiejś dziury, która powstała?
Paulina Sobczuk: Jak najbardziej. To są dzikie zwierzęta, nie jesteśmy w stanie ich kontrolować. Istnieje taka możliwość, że ten żubr może przeskoczyć to ogrodzenie.
Zagroda żubrów w Raciborzu: najmłodszy mieszkaniec zagrody ma już imię! Jakie?
Pewnej odpowiedzi na pytanie skąd żubr wziął się w rybnickich lasach, na razie nikt nie jest w stanie udzielić.
W Nadleśnictwie Kobiór też liczą żubry. Być może to właśnie stamtąd pochodził żubr widziany wczoraj przez kajakarzy nad rzeką Ruda w Rybniku. W Jankowicach Pszczyńskich istnieje zagroda dla żubrów a także duży ogrodzony teren o powierzchni kilkuset hektarów, tak zwane „żubrowisko” czyli rezerwat gdzie żyją te zwierzęta. Czy nad Rudą mógł być widziany żubr, który uciekł z tego terenu? Mówi pełniący obowiązki zastępcy nadleśniczego Nadleśnictwa Kobiór, Marek Białoń.
Marek Białoń: Oceniam to jako bardzo, bardzo mało prawdopodobne. Wprawdzie zdarzają się sytuacje, kiedy żubry opuszczają teren rezerwatu, który zresztą jest dużym obszarem, ale tam są karmione. One tam znajdują swoje pożywienie, także nie mają potrzeby, żeby się wydostawać poza teren rezerwatu. Chociaż tak jak mówię, on jest ogrodzony, ale żubr potrafi sforsować ogrodzenie, nawet solidne. Takie przypadki, kiedy żubry wychodzą poza rezerwat, to są przypadki, kiedy byki ścierają się ze sobą. Jeden z nich przegra i wtedy oddala się od stada. Ale to były sytuacje, kiedy żubra znajdowano w sąsiedniej miejscowości przylegającej do naszego rezerwatu.
Mało prawdopodobne jest by żubr pokonał też tak duży dystans
– dodaje Marek Białoń.
Marek Białoń: To jest potężna odległość. Poza tym trzeba by pokonać taki żubr musiałby pokonać DK1, DK81, A1 i jeszcze parę dróg wojewódzkich będąc niezauważonym i jeszcze przy założeniu, że my byśmy tego nie zauważył, że nam go brakuje w rezerwacie. Także jest to bardzo, bardzo mało prawdopodobne. Niemniej jednak w tym momencie przeprowadzamy inwentaryzację stada żubrów w rezerwacie po to, żeby się upewnić, że na pewno to nie jest nasz osobnik.
Jak potwierdziło Radio 90, żaden z żubrów nie uciekł z zagrody w Pszczynie, nie było też ucieczki zwierzęcia z zagrody w podraciborskim Brzeziu. Wciąż zatem nie wiadomo skąd żubr dotarł nad Rudę. Nie jest też wykluczone, że to nie żubr a… bizon. Oficjalnie najbliższa hodowla bizonów znajduje się w województwie świętokrzyskim, ale kilka lat temu para bizonów uciekła z nielegalnej hodowli pod Częstochową. Wtedy zostały odłowione. Czy to mogą być kolejne?
Żubr nad Rudą! Takiego widoku nie pamiętają najstarsi górale [AKTUALIZACJA]