Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

 

Żużlowcy ROW-u lepsi od Unii Tarnów

Facebook Twitter

Drugie zwycięstwo w tym sezonie odnieśli żużlowcy ROW-u Rybnik. W niedzielę (28.04.) rybniczanie pokonali na własnym torze spadkowicza z ekstraligi, Unię Tarnów 43:35. Mecz rozgrywany na trudnym z powodu opadów deszczu torze, sędzia zakończył po 13. wyścigu.

Spotkanie od początku było zacięte i wyrównane, dopiero w końcówce gospodarze wygrali trzy biegi i dzięki temu zwyciężyli. Najskuteczniejszy w zespole ROW-u był zdobywca 10 punktów Kacper Woryna, który po meczu cieszył się z wygranej, ale ze swojej postawy nie był do końca zadowolony:

Kacper Woryna: Gdzieś tam za dużo błędów z mojej strony zostało popełnionych, nie może mi się takie coś zdarzać. Po drugim biegu już we mnie się zagotowało i całe szczęście, że później były dwie trójki, bo chyba by tutaj to wszystko „furgało” dzisiaj.

Radio 90: Mecz zakończył się trochę wcześniej, dwa ostatnie biegi się nie odbyły. To dobra decyzja?

Kacper Woryna: Jak już zawody pojechały od pierwszego biegu, co to za różnica zrobić jeszcze dwa biegi, wiadomo, coraz mocnej pada, jakieś tam na pierwszym łuku się porobiły niebezpieczne miejsca, ale wydaje mi się, że zamiast robić przerwy, te dwa biegi już by były objechane i byśmy mieli święty spokój, pełny wynik i spokojniejsze głowy.

Radio 90: Zadowolony?

Kacper Woryna: Trójkę sobie dzisiaj wystawiam, trzy plus może.

Tor do jazdy był dzisiaj naprawdę trudny – dodaje zdobywca 7. punktów w meczu, Mateusz Szczepaniak:

Mateusz Szczepaniak: Bardzo ciężki, bo bardzo wilgotny, namoczony. Liczył się głównie start i pierwszy łuk a później już ta szpryca była tak ciężka, że nie dało się walczyć. Po tej szprycy od razu było czuć, że motocykl ma słabo. Ważymy kilka kilogramów więcej, motocykl jest cały oklejony i później to już jest walka z jazdą, ciężko się jedzie, a wyprzedzać tym bardziej nie idzie, bo to jest tak jakbyśmy jechali samochodem i zaciągnęli hamulec ręczny. Mój ostatni bieg, ostatnie kółko już mało widziałem, a ostatni łuk to już praktycznie nic nie widziałem. Ledwo tam wyrobiłem na pamięć, no ale udało się dojechać i dowieść te dwa punkty. Końcówką zrobiliśmy tę przewagę, że udało się wygrać. 

Za dwa tygodnie (11.05.) do Rybnika przyjeżdża Zdunek Wybrzeże Gdańsk.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj